Obserwatorzy

środa, 29 października 2014

Miami Extreme Bronzing Intensifier Onyx

Każdy z nas, a właściwie każda, miała w swoim życiu etap "solaris". Posiadanie opalonej skóry było twarzowe i modne, a że mieszkamy na takiej a nie innej szerokości geograficznej, to musimy wspomagać się sztucznym słońcem pod postacią solarium.

Gdzieś tak do 24-25 roku życia, może troszkę krócej sama chętnie i  często korzystałam z solaryjnych dobrodziejstw. Skwarzyłam się nawet 15-20 minut i często bez żadnej ochrony. Czasem kupowałam drogie kremy do opalania dostępne w solarium...Moim głównym motywem nie była czekoladowa opalenizna, lecz chęć pozbycia się licznych wyprysków. Nękały mnie wtedy wypryski na plecach, a związane to było z pracą jaką wykonywałam...Istnieje taki miejski mit, że po solarium pryszcze na moment znikają po czym powracają ze zdwojoną siłą. Nic bardziej mylnego. Przynajmniej mnie nic takiego nigdy nie spotkało.

Osobiście opalać się nie powinnam. Niby mam oliwkową skórę, która szybko i ładnie się opala, jednak cała jest upstrzona wstrętnymi pieprzykami. Na domiar złego jakieś dwa lata temu wystąpiła u mnie alergia na słońce objawiająca się swędzącą pokrzywką :/

Dodam, że jestem posiadaczką suchej skóry, na której szybko pojawiają się zmarszczki zwłaszcza po ekspozycji na słońce. Choć z drugiej strony mam lat 29, żadnych zmarszczek i nikt mi nie wierzy żem taka stara. Góra 24 lata :D
Tak czy inaczej parę ładnych lat temu, z obawy przed zmarszczkami, zrezygnowałam z wizyt w solarium i nawet zapomniałam o istnieniu tych przybytków...

Całkiem niedawno dostałam propozycję przetestowania kosmetyków do opalania w solariach. Zanim przemyślałam temat, już zdążyłam się skusić, w końcu słomiany zapał mam :P

Z bólem przyznam, że w tym roku nie miałam wakacji nad moim ukochanym morzem oraz innych okazji do skorzystania ze słońca. Całe lato przechodziłam w spodniach, bo byłam biała jak mąka :/ Ale nawet nie pomyślałam o solarium, bo zapomniałam, że jest coś takiego :P

Miami Extreme Bronzing Intensifier Onyx


Niezwykle silny przyspieszacz opalenizny. Zawiera kwas hialuronowy, który zapewnia profesjonalne nawilżenie, sprężystość oraz jędrność skóry. Dodatkowo obecność olejku z konopi i masła Shea sprawi, że Twoja skóra na długo pozostanie nie tylko pięknie opalona, ale też głęboko nawilżona i odżywiona.
  • kwasu hialuronowy- odpowiednie nawilżenie i ujędrnienie skóry
  • olejek z konopi i masło Shea – dodatkowe nawilżenie i odżywienie skóry
Do przetestowania otrzymałam trzy saszetki przyspieszacza. Czekały mnie więc trzy wizyty w solarium. Zanim jednak jakieś znalazłam w moim 175 tysięcznym mieście, minęły dwa tygodnie...Ale w końcu się udało :P


Przyspieszacz opalenizny Miami mieści się w 15 ml saszetce, która po rozerwaniu ma taki fajny dzióbek/przewężenie coby się kosmetyk wygodnie aplikował. Jedna taka saszetka to zbyt dużo jak na jeden raz i zbyt mało na dwa. Może szczuplejsze osoby nie będą mieć takich dylematów...

Kosmetyk został wybrany dla mnie przez przedstawicielkę Onyx. Interesował mnie jak najlepszy efekt w jak najkrótszym czasie.

Przyspieszacz opalania Miami ma ładny różowy kolor. Kosmetyk ma dość gęstą konsystencję, jednak bezproblemowo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Bardzo intensywnie pachnie, coś pomiędzy męskim perfumami, a orientalnymi kadzidłami. Na skórze utrzymuje się aż do kąpieli, a na ubraniach do następnego prania (nie piorę spodni po każdym użyciu :P). Kosmetyk mocno nawilża i wygładza skórę. To uczucie towarzyszyło mi długo po opalaniu. 

Skład kosmetyku

Ale co z efektami? Ano były/są, jednak nie takie jakich się spodziewałam. Przyznam, że przyspieszacz mnie troszkę rozczarował :/

Od lewej: biała skóra, po 4 minutach w solarium, po 6 minutach w solarium, po 8 minutach w solarium


Powiem Wam, że szału nie ma zważywszy na moje predyspozycje. Chodziłam do solarium raz w tygodniu zaczynając od 4 minut, a na 8 kończąc. Być może to wina starych lamp, chociaż pani w salonie twierdziła, że niedawno były wymieniane...Być może moja skóra nie toleruje już słońca...Jeśli chodzi o pozytywne aspekty korzystania z solarium to ciesze się, że nie dostałam żadnej wysypki oraz że moje wypryski zostały podsuszone. A złocista opalenizna dodaje mi południowego uroku :)

Korzystacie z solarium? Stosujecie specjalistyczne kosmetyki do opalania?

Przypominam o rozdaniu - KLIK


piątek, 24 października 2014

New in po raz drugi w tym tygodniu...

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię oglądać posty zakupowe na innych blogach. Właściwie to chyba mój ulubiony rodzaj postów :) Sama kiedyś często takie wstawiałam, później rzadziej, a teraz znowu częściej :P Poza tym to fajna "zapchajdziura" jak człowiek przychodzi do domu zmęczony i nie ma siły na myślenie o pisaniu czegoś ambitniejszego :D Zatem ostatnie zakupy :D
  • Kosmetyki pielęgnacyjne i higieniczne

- Dwa wielkie (750ml) żele pod prysznic Be Beauty. Zdecydowałam się na czekoladowy i o zapachu ciasta cytrynowego :D  7,99zł sztuka.
- Odżywka do włosów Revlon, kosztowała mnie 2,99zł. Miałyście?
- Ulubiony żel do higieny intymnej aloesowy Venus. Ostatnio podrożał :/
- Oliwka dla dzieci marki własnej Real. Dwie sztuki za 5zł :D Wiecie o tym, że oliwka świetnie impregnuje i odświeża skórzaną odzież? Kupiłam ją z myślą o mojej skórzanej kurtce, ale na ciele jest równie mile widziana, ma świetny skład, w przeciwieństwie do drogich oliwek...


- Balsam ze złotymi drobinkami Lirene. Uwielbiam takie balsamy! A ten był na grubej wyprzedaży w Rossmannie, kosztował 8zł z groszami...
- Krem do stóp Neutrogena, 5zł na wyprzedaży w Biedronce. Jeszcze nigdy nie miałam kosmetyku tej firmy, są stosunkowo drogie...
- Pasta wybielająca Blend-a-med również 5zł w Biedronce. Jak nie będę miała obiecanych białych zębów w tydzień...
W Biedronce wyprzedają jeszcze inne kosmetyki oraz pędzle za 5zł. Pędzle polecam!
  • Koloróweczka

- Puder z limitki Hello Autumn Essence. Kupiłam go już dwa tygodnie temu...Jeszcze nie używałam, bo blogerka najpierw musi zrobić zdjęcia :P Jest piękny!


- Balsam do ust, chyba W7...Wybrałam truskawkowy, kosztował 4,09zł na wyprzedaży w Rossmannie. Zgadnie któraś dlaczego się na niego skusiłam :P ?
- Grzebyk do rzęs Inglot. Stosunkowo drogi - 16zł, ale ma metalowe ząbki, przez co powinien być trwalszy. Nie wiem tylko po co jest składany...Jeśli będziecie go kupować to sprawdzajcie na miejscu czy nie jest felerny...
  • Testuję...

- Wczoraj otrzymałam do testów chusteczki do zmywania lakieru Jelid. Uważam, że to świetna sprawa. Jedna chusteczka ma starczyć na zmycie 10 paznokci. W opakowaniu jest ich aż 50! Zmywałam nimi lakier piaskowy, ale jeszcze się taki zmywacz nie narodził, który by sobie szybko z piaskami poradził :)
  • Domowe

- Herbata sypana Earl Grey Green Hills, 2,99zł. Kupiłam druga na zapas, bo jest prze pyszna. Polecam! Ma bardzo intensywny aromat earl gray.
- Zestaw kaw latte na zimno + szklanka za 5,99zł w Kauflandzie. Te kawy są ohydne, ale szklanka mi się przyda :) Jednak kawa to koszt około 2zł, więc inwestycja jest opłacalna :D


 - Podgrzewacz do kubków chodził za mną już od dawna. W zimne miesiące się przyda, zwłaszcza mnie, bo często zapominam o kawie czy herbacie, a ona robi się zimna :/ Kupiłam go w Biedronce, ostatni się ostał :D 14,99zł. Ma dwa porty usb i wygląda całkiem solidnie. Można zamówić na Allegro, ale z przesyłką wychodzi drożej i wyglądają na liche. Poza tym jak ten mój się zepsuje to Biedronka bez problemu zwraca kasę :D

- Kolejne podgrzewacze, tym razem pomarańcza z wanilią. Kaufland 6,99zł/30sztuk. Jak widać słynne woski nadal mnie nie interesują...No, chyba że ktoś da mi za free to się zastanowię :P
- Piękne serwetki w dokładnie moim stylu :D


- Słodka mini torebeczka, której utnę pasek i będzie maleńką kosmetyczką :) 3zł
- Etui na telefon, bardzo mi się podoba motyw skóry strusia, oczywiście sztuczny! 3zł

No, to tyle :P Wpadło Wam coś w oko? Na co fajnego skusiłyście się ostatnim czasem?

Przypominam o rozdaniu, do którego do tej pory zgłosiło się skandalicznie mało chętnych. Jak mam to rozumieć?! Bierta udział, bo się obrażę :P - KLIK



czwartek, 23 października 2014

Liebster Blog Award

Dzisiaj odpowiadam na Tag Liebster Blog Award, do którego zostałam nominowana przez Kaję z bloga kajatestuje.blogspot.com. Kaja dopiero zaczyna blogować, dlatego też zapraszam na jej bloga. Nie jestem taka jak inne blogerki, które jak zdobędą po 1000 obserwatorów to olewają inne blogi...
 
1. Jaka jest twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Każda pora roku ma w sobie coś pięknego. Lubię późną wiosnę, kiedy jest bardzo ciepło i wszystko wokół pięknie kwitnie. Lubię ciepłe letnie wieczory. Lubię piękną, słoneczną, złotą jesień. A zimę lubię tylko i wyłącznie w domu pod kołdrą :P
 
 
2. Ulubiony kosmetyk jesieni?
Czy ja wiem...Może jakiś balsam do ciała o smacznym zapachu.
 

3. Jeżeli miałabyś polecić kosmetyk z niższej półki, jaki to by był?
Ja chyba w ogóle używam kosmetyków z niższej półki...Jest mnóstwo tanich i dobrych kosmetyków np. tusz do rzęs Gigantic Volume Eveline


4. Ulubiony kosmetyk z Rossmana?
Rozumiem, że chodzi o marki własne Rossmanna? Bardzo mi przypadł do gustu krem do ciała z granatem i masłem shea Alterry :)

5. Moje ostatnie wakacje spędziłam....(gdzie?)
Niestety w tym roku nie było wakacji :/ Ale jeśli tylko jest okazja, zawsze wybieram morze <3
 

6. Co myślisz o vblogach?
Nie oglądam, nie mam czasu...Poza tym nawijanie przez 15 minut o szmince jest jakieś dziwne...
 Szminka jaka jest każdy widzi...Po co drążyć :P

7. Ulubiony serial?
Bardzo lubię "Gotowe na wszystko", swego czasu "Skazany na śmierć", "Świat według Bundych", pewnie coś by się jeszcze znalazło...
 
8. Jeżeli miałabyś pieniądze i możliwości na remont tylko jednego pomieszczenia w domu, które by to było?
Gdybym miała pieniądze to bym sobie najpierw kupiła mieszkanie :P
 
9. Jaki olejek do masażu polecasz?
Nie masuję się :)
 
10. Żel pod prysznic czy mleczko?
Nie miałam okazji stosować mleczka pod prysznic. To w ogóle są takie?

11. Ulubiony kosmetyk?
Lubię pachnące balsamy do ciała, kolorowe cienie i w ogóle wszystkie ładne kosmetyki typu ciekawe limitki czy jakieś wymyślne opakowania i tłoczenia :) Jednak najlepszym przyjacielem kobiety jest tusz do rzęs, reszta może nie istnieć :P


Nie nominuje nikogo, bo mi się nie chce :P A tak poważnie to brałam już udział w tym tagu, więc nie będę się powtarzać :P

Glory Day!!!

W końcu się doczekałam!
500 obserwatorów!

Dziękuję :)