Obserwatorzy

niedziela, 22 marca 2015

Sprzedam lub wymienię :)

Nie ma mnie na blogu i nie ma...Ale skoro nikt nie tęskni to nie będzie dalej :) Zrobiłam mały porządek w kosmetykach i te, bez których mogę żyć, chcę sprzedać lub się wymienić. Zainteresowanych zapraszam na priv - ernestyna44@gmail.com 


- Wygładzająca baza pod makijaż Be Beauty - użyta max. 7 razy - 6zł
- Korygująca baza pod makijaż Delia - użyta 2 razy - 12zł
 
- Podkład Soft & Natural Essence 03 medium beige - użyty max. 3 razy - 6zł
- Krem BB Essence 02 natural - NOWY! - 10zł


- Rozświetlający puder brązujący dla jasnej karnacji Essence - użyty max 3 razy -  6zł
- Wypiekany puder do twarzy Lovely - użyty max 10 razy - 5zł


- Tusz do rzęs Rimmel - NOWY! - 15zł


- Róż w kremie 01 get blushed i 02 cheeky charming Manhattan - użyty max 3 razy - 3zł szt.


- Lakier Mix Sand Wibo  nr 3 i 4 - użyty raz - 6zł sztuka


- Lakier Sugar Coat Sally Hansen 200 Sugar Fix i 600 Sour Apple - użyty raz - 6zł sztuka


- Lakier Eveline nr 914 mięta oraz 916 brzoskwinia - użyty raz - 6zł sztuka


- Lakier piaskowy Essence 04 life is a beach - użyty raz - 6zł


- Woda toaletowa Crystal Be Es - NOWA! - 10zł

Koszty przesyłki do ustalenia :)

wtorek, 17 lutego 2015

Grzebyk do rzęs Inglot

Grzebyków do rozczesywania rzęs miałam całe mnóstwo. Każdy z nich miał plastikowe ząbki, które po pewnym czasie wyginały się i łamały :/ Pewnie znów kupiłabym jakiegoś plastikowego dziada, gdybym nie odkryła, że istnieją grzebyki o metalowych ząbkach. Taki w swojej ofercie ma między innymi Inglot.

Grzebyk do rzęs Inglot


Grzebyk wykonany jest z plastiku oraz stali nierdzewnej. Jest składany niczym brzytwa co nie do końca mi odpowiada. Wprawdzie zapobiega to uszkodzeniu ząbków, gdy mamy w zwyczaju nosić takie akcesoria w kosmetyczce, jednak przy użytku stacjonarnym nie ma to głębszego sensu.


Grzebyk mam już od kilku miesięcy i spisuje się całkiem nieźle. Właściwie to porównywalnie ze zwykłymi plastikowymi grzebykami. Jak dla mnie ząbki mogłyby być nieco cieńsze i gęściej osadzone. 


I taka mała uwaga. Grzebyki Inglota są pakowane w przezroczyste opakowania, jednak są w nim złożone jak na drugim zdjęciu. Oczywiście po zakupie i przyjściu do domu czekała mnie niespodzianka: nierówno i licho ułożone ząbki. Jak na grzebyk, który kosztował mnie 16zł, słaba niespodzianka. Zaniosłam go oczywiście do reklamacji i o mały włos, a musiałabym czekać dwa tygodnie na rozpatrzenie. Jednak sprzedawczyni wymieniła mi go cichaczem na nowy zgrabny egzemplarz, o który było dosyć ciężko. Większość grzebyków miała coś nie tak z ząbkami. Także sprawdzajcie je przed zakupem :)

Osobiście nie wyobrażam sobie makijażu bez grzebyczka do rzęs. Zawsze je przeczesuję miedzy nałożeniem kolejnych warstw. Grzebyczek Inglota jest całkiem okej. Mimo iż licho wygląda, żaden ząbek mu nie wypadł, a sam sprawnie składa się i rozkłada.

Używacie grzebyków do rzęs? Słyszałyście o grzebykach z metalowymi ząbkami?

niedziela, 15 lutego 2015

Chusteczki zmywające lakier do paznokci Jelid

Jakoś ostatnio straciłam serce do pisania bloga. W ogóle nic mi się nie chce. Jakiś czas temu, podobnie jak inne blogerki otrzymałam chusteczki do zmywania lakieru do paznokci Jelid i jak zwykle z opóźnieniem, ale chciałam o nich napisać słów kilka.

Chusteczki zmywające lakier do paznokci Jelid


W kartonowym pudełku mieści się 50 sztuk chusteczek. Każda z nich jest osobno zapakowana. Chusteczki są nasączone zmywaczem jednak nie tak żeby z nich kapało. Mają miły, bliżej nie zidentyfikowany zapach. To drugi zmywacz w mojej karierze, który nie roztacza smrodu na całe mieszkanie :)


Czytałam już wiele opinii na temat tych chusteczek i według mnie zawsze były krzywdzące...Osobiście wypróbowałam je na każdym rodzaju lakieru, więc moja opinia jest jak najbardziej obiektywna.

Tak wygląda rozłożona chusteczka, gotowa do użycia. Jej wymiary to ok. 5,5cmx5,5cm :)


Producent zapewnia, że jedna chusteczka jest w stanie zmyć aż 10 paznokci. Jak jest w rzeczywistości? Dokładnie tak samo jak z każdym innym zmywaczem, mianowicie:
- jedna chusteczka jest w stanie zmyć zwykły lakier bez udziwnień z 10 paznokci,
- do lakierów ciemnych w tym czerwieni są potrzebne 2-3 chusteczki,
- lakier piaskowy udało mi się zmyć 3 sztukami. Dodam, że był to lakier piaskowo-brokatowy z Lovley, wiec ciężki kaliber :)
- ostatnimi czasy Wibo wypuściło nowe lakiery piaskowe z dodatkowymi paprochami i tu chusteczki nie dają rady. Ale to nic, bo zwykły zmywacz też nie... 

Sposób użycia oraz skład:
 

Także podsumowując, czy nie jest tak, że chusteczki radzą sobie dokładnie tak jak każdy inny zmywacz? Na to wychodzi :) W dodatku są wygodniejsze i zawsze możemy mieć parę sztuk w torebce na wszelki wypadek. Podczas wyjazdów również się przydadzą :) Cena całego opakowania to około 20zł.


Jakie jest Wasze zdanie na temat tych chusteczek?

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Nic nie wprawia człowieka w takie kompleksy jak nos...

Dzisiaj będzie o temacie mi szczególnie bliskim, a mianowicie o korekcji nosa. Myślę, że temat jest bliski nie tylko mnie, bo która z Was choć raz w życiu nie marzyła o zmianie tej problematycznej części ciała?

Przyznam szczerze, że mój nos był dla mnie problemem od dziecka. Gdy byłam nastolatką, marzyłam o tym aby poddać się operacji plastycznej. Mój nos, nigdy, ale to nigdy mi się nie podobał. Zawsze uważałam, że jest ogromny. Oczywiście nikt poza mną tego nie dostrzegał...Koniec końców operacji nosa nie przeszłam po dziś dzień. Pewnie gdybym jako nastolatka miała taką możliwość (czyt. pieniądze) teraz miałabym już "nowy nos". Zresztą same wiecie jak to jest być nastolatką...Każdy najmniejszy problem oraz defekt wyolbrzymiany jest do rangi największej życiowej katastrofy...Z perspektywy czasu widzę jakie życie mogło być wtedy piękne i proste, ale niestety sama sobie stwarzałam problemy. Każda z Nas musiała przez to przejść...Przyznajcie się jakie Wy miałyście kompleksy? Może nadal macie?

Każda z Nas ma w głowie własny ideał piękna. Coś co uważa za bezgranicznie piękne i idealne. Osobiście zawsze podobały mi się małe zadarte noski, charakterystyczne dla dzieci :) I rzeczywiście taki nos jest marzeniem wielu kobiet. Teraz jak tak o tym myślę, to najlepszym modelem nosa jest wąski i prosty, ale przede wszystkim współgrający z naszą twarzą.

Wyróżniamy następujące rodzaje nosów:
  • nos prosty
  • nos zadarty
  • nos zadarty i krótki
  • nos mięsisty
  • nos orli
  • nos jastrzębi
  • nos szpiczasty
  • nos rzymski
  • nos falisty
  • nos haczykowaty
  • nos z szerokimi nozdrzami
  • nos w kształcie litery "L"
Już dawno wkroczyliśmy w XXI wiek, ale operacje plastyczne nigdy niebyły tak popularne jak teraz. Każdy chce być wiecznie piękny, młody, idealny. Duży wpływ na taką kolej rzeczy mają mass-media.

Należy pamiętać o tym, że każda operacja plastyczna czy też zabieg niesie za sobą ryzyko powikłań. Wszystkie wykonywane są pod narkozą. Zabieg korekcji nosa należy do najbardziej niebezpiecznych zabiegów. Ponieważ jest przeprowadzany na otwartym nosie, może dojść do zakażenia czy infekcji. Najgorszy jest jednak czas pooperacyjny. Cała twarz pacjenta jest nabrzmiała i pełna siniaków. Okres gojenia może trwać nawet pół roku, a blizny mogą zostać na zawsze. Podczas rekonwalescencji należy unikać wysiłku fizycznego, słońca oraz palenia papierosów. Pół roku to sporo czasu, więc warto się zastanowić czy jesteśmy w stanie podołać wymaganiom pooperacyjnym.

U części osób występuje również szok psychiczny spowodowany nowym wizerunkiem. Sama się nad tym zastanawiałam i wiem, że miałabym problem z przyzwyczajeniem się do nowej mnie :) Swego czasu przez dwa lata farbowałam włosy na jaśniejszy (rudy, czerwony) kolor i tak naprawdę nigdy tego nie zaakceptowałam. Cały czas myślałam, że mam ciemne włosy...

CIEKAWOSTKA

Historia operacji plastycznych sięga XIX wieku, jednak dopiero podczas wojny nastąpił dynamiczny rozwój tej dziedziny. Idea jaka przyświecała początkowym zabiegom była świetna – służyła usuwaniu wad wrodzonych oraz rekonstrukcji uszkodzeń ciała powstałych podczas wojny.

Walter Yeo - pierwsza osoba poddana operacji plastycznej
Według mnie takie zastosowanie chirurgii plastycznej jest jak najbardziej słuszne. Niestety wszystko co ma swój szlachetny początek, z czasem nieuchronnie zmierza w złym kierunku...

Jako, że nos jest najczęściej operowana częścią ciała, wiele znanych osób poddaje się takiemu zabiegowi. Nie ma co ukrywać – nowy nos – nowa twarz. Żaden element twarzy nie zmieni jej tak spektakularnie jak nos.

Na pewno każda z Was kojarzy film "Dirty Dancing" oraz jedną z głównych postaci z filmu – Baby, grana przez Jennifer Grey? Otóż Jennifer od zawsze miała kompleksy na punkcie swojego nosa. Nie da się ukryć, był dość okazały, ale bywają gorsze :) Aktorka zdecydowała się na korektę nielubianej części ciała i było to złe posunięcie. Nowy nos tak bardzo zmieniał jej twarz, że przestała przypominać gwiazdę "Dirty Dancing" i nie dostawała już żadnych propozycji filmowych. Ciekawe czy aktorka kiedykolwiek żałowała, ze przez jej próżność jej kariera stanęła w miejscu?

Jennifer Grey przed i po operacji nosa
Z drugiej strony istnieją osoby, które ze swojego nosa uczyniły znak rozpoznawczy. Tak jest chociażby z Barbrą Streisand. To jedna z tych osób, która gdy wchodzi do pomieszczenia to najpierw wchodzi jej nos :) Jest doprawdy charakterystyczny i wielokrotnie zastanawiałam się dlaczego ta kobieta nigdy nie zdecydowała się na jego korektę. Ale teraz ją rozumiem. Dlaczego? O tym niżej :)

Barbra Streisand
Jakiś czas temu odwiedziłam laryngologa celem zdiagnozowania źródła mojego całorocznego kataru...(alergolog rozkłada ręce...:/). Po dokonaniu przeglądu przez panią doktor okazało się, że mam w nosie niewielki kolec, który nie wymaga operacji i w sumie nie wpływa negatywnie na moje życie. Przyznałam się wtedy, że gdy byłam młodsza marzyłam o zamianie nosa na lepszy, ale ostatecznie go zaakceptowałam. Poza tym nie ufam naszym lekarzom...Na to lekarka wzburzona:
"Co tez Pani mówi! Duże nosy mają ludzie z charakterem!" Sama nie miała zbyt okazałego nosa, ale po przemyśleniu tematu stwierdzam, ze miała rację :) Niby nikt nie chce mieć dużego nosa, jednak prawdą jest, że duży nos oznacza niebanalna osobowość. Patrząc na mój nos można wywnioskować, że jestem osobą stanowczą i nieznoszącą sprzeciwu. Prawda. Mam "stanowczy nos" i jestem z tego dumna! Mały może zbliżyłby mnie do upragnionego ideału jednak to już bym nie była ja.

Żadna operacja plastyczna do tanich nie należy. Nie inaczej jest z korekcją nosa. Ceny różnią się w zależności od rodzaju zabiegu oraz kliniki (KLIK):
  • totalna korekcja nosa od 7000zł
  • korekcja krzywej przegrody od 3500zł
  • korekcja czubka nosa od 3000zł
  • korekcja nosa kostnego od 8000zł
Do tej pory myślałam, że "zrobienie" całego nosa mieści się w granicach 5000zł. Jak widać ceny są dużo wyższe. Może to i lepiej...

Osobiście już dawno pogodziłam się z wszystkimi swoimi wadami i żadnej operacji plastycznej raczej się nie poddam :)

Jakie jest Wasze zdanie na temat korekcji nosa? Lubicie swoje noski :)?