Obserwatorzy

środa, 23 lipca 2014

"Informacja turystyczna"

Wszystkich "turystów" tu zaglądających informuję o stworzeniu nowej podstrony pt. "Spis recenzji". Zawiera aktywne linki, aby szybko i bezproblemowo wejść na interesujący Was produkt z recenzją. Strona jest nadal w budowie :) Od jakiegoś roku próbuję też zbudować stronę na temat terminów przydatności kosmetyków, ale mój słomiany zapał wygrywa :P

A z nieco innej beczki. W najnowszej gazetce promocyjnej Biedronki ujrzałam olej kokosowy do smażenia, 200ml za 6,99zł. Może nadawały się do włosów? Kupił ktoś? Za tą cenę ta pojemność to interes życia :D

Pozostając w temacie włosów...Do pasa, hihi :D


sobota, 19 lipca 2014

Ponad 30 stopni, a tu COFFEE TIME!

Któż tego nie zna? Upał jak diabli, a tu kawę wypić trzeba :P Ale jak, w taki upał?! Jak to jak?! Na zimno!


Do wykonania kawy na zimno potrzebujemy:
  • kawy rozpuszczalnej
  • mleka
  • wody
  • cukru lub słodzika
  • słoik
  • szklankę do latte macchiato, kupioną w Biedronce za 2zł 
 Wykonanie:

Łyżeczkę kawy rozpuszczalnej, dwie łyżeczki cukru, ponad połowę szklanki mleka, pół szklanki wody (zależy jak kto lubi...) umieszczamy w słoiku, zakręcamy i wstrząsamy do połączenia składników. Następnie nalewamy do szklanki. Brawo! Udało nam się nawet uzyskać piankę, która i tak zaraz zniknie. Smacznego!

Nic odkrywczego nie odkryłam, ale może przypomniałam :) To jest oczywiście wersja podstawowa, bez udziwnień. A Wy macie jakieś fajne i łatwe przepisy na kawę na zimno?

niedziela, 13 lipca 2014

Niedzielny mix...

Niegdyś często dodawałam posty zakupowe, później mi przeszło :P Czasem publikowałam jakieś mixy, myślę, że być może do tego wrócę...;>

  • Testujemy - krem Hydrain 3 Hialuro. Jesteśmy razem już drugi tydzień i dobrze nam ze sobą :)
  • Skoro całe oko za mocno, to może chociaż kreska? 
  • Sery w ziołach...Po dłuuugiej przerwie...Strasznie w biedra idzie :P
  • Warto zajrzeć do H&M na dział pierdółek, na ciuchy nawet nie zaglądam...Pierwszy marynarski zestaw - 5zł, drugi, uwaga - 2zł!
  •  Takie tam na kanapie...
  • Nie ma mnie :P
  • Bób <3 Czemuś taki drogi?!
  • Testujemy - Dove Hair Therapy Nourishing Oil Care - póki co jestem zadowolona :)
 
  • King on the castle :D Właściwie Queen
  • Kosmetyczka bardzo w moim typie - jedyne 3zł
  • Piękna sukienka - "paprochy" już odczepione...
  • Może ktoś chce kupić spodenki? Okazały się za małe...

sobota, 12 lipca 2014

Gigantic Volume Eveline - jeden z lepszych tuszów jaki gościł na moich rzęsach...

Rzęsy w makijażu to podstawa. Nic tak nie zmienia twarzy jak ten jeden maleńki szczegół w postaci pomalowanych rzęs. Osobiście jak nie mam pomalowanych rzęs to mam wrażenie, ze wyglądam na chorą...:/ Mogę nie mieć żadnego makijażu na twarzy i wyglądam dobrze, ale bez rzęs to już nie jest tak pięknie...

Tuszów w swoim życiu przetestowałam mnóstwo, jednak tylko nieliczne goszczą w mojej kosmetyczce po raz kolejny. Ten, który chcę dzisiaj przedstawić gości u mnie znów po długiej nieobecności.

Tusz Gigantic Volume Eveline


Tusz mieści się w dość krzykliwym opakowaniu. Sama nie wiem czy bardziej mi się kojarzy z techno party czy reklamami klubów go go...Tak czy inaczej nie sposób go przeoczyć :)

"Długość, gęstość i kolor rzęs są zakodowane w genach.
Jeśli nie jesteś zadowolona z tego, czym obdarzyła Cię natura, możesz to poprawić i uzyskać gigantyczne pogrubienie oraz głębię koloru razem z rewolucyjną maskarą Gigantic Volume.
Dzięki przełomowej formule oraz super szczoteczce COMBOBRUSH efekt pogrubienia rzęs będzie widoczny już po pierwszej aplikacji. Zawarty w tuszu kolagen i sylikony zapewniają ekstremalną trwałość, a rzęsy staja się mocne, grube i lśniące"

Nie zgodzę się z twierdzeniem, że dziedziczymy rzęsy. Ja mam ciemne, długie i dość gęste natomiast moja mama ma siwe, rzadkie i krótkie, innym osobom z rodziny się nie przyglądałam... Jedyne co mam moim rzęsom do zarzucenia to to, że nie są podkręcone. Poza tym dolna linia rzęs jest bardzo jasna :/ Także muszę codziennie sztucznie podkręcać rzęsy i zależy mi na tym żeby tusz mi w tym pomagał lub nie przeszkadzał :)


Tusz Gigantic Volume Eveline, jak sam nazwa wskazuje, jest tuszem pogrubiającym, nadającym objętości. Świadczy o tym również szczoteczka - duża i gęsta, mój ulubiony model.


Tusz należy do moich ulubionych ever! Pięknie podkreśla rzęsy, nadając im objętości. Nie tworzy grudek, pajęczych nóżek, nie skleja, nie kruszy się w ciągu dnia. Jest bardzo lekki, dzięki czemu nie ciągnie moich sztucznie podkręconych rzęs w dół. Przez cały dzień mogę cieszyć sie zalotnym spojrzeniem :) Dodatkowo lekko wydłuża rzęsy. Maluję zawsze dwie warstwy. Efekt jaki daje bardzo mi odpowiada.


Gdyby jeszcze podkręcał i był wodoodporny byłby ideałem. Jednak nie mam tuszowi nic do zarzucenia, no może poza dostępnością. Lata temu kupowałam go w osiedlowym kiosku, ale zniknął (tusz, nie kiosk :P). Później długo go nie widziałam, ale pojawił się w Biedronce w zeszłym roku. Być może jest dostępny w Rossmannie, w kocu szafa Eveline tam stoi...


Znacie ten tusz? Jak Wam sie podoba efekt jaki daje?