Obserwatorzy

niedziela, 30 grudnia 2012

Jak o siebie dbam: twarz - makijaż

Według mnie dbanie o siebie to również makijaż. Uważam, że nie istnieje kobieta, którą można nazwać ładną bez makijażu. Zatem dlaczego to mężczyźni uważani są za płeć brzydką? Tak czy inaczej tak samo jak nie lubię przerysowanych solaryjnych facjat, tak samo nie trawię kobiet sote.


Jak wygląda mój codzienny makijaż?
U mnie z makijażem bywa różnie. W dużej mierze zależy on od mojego nastroju i ilości czasu. Nie ma u mnie podziału jak u innych kobiet na makijaż dzienny i wieczorowy. Maluję sie jak mi sie akurat spodoba. Przeważnie są to mocne makijaże. Takie pasują do mojej urody i osobowości. Tutaj mała uwaga. Mówiąc makijaż mam na myśli oczy, reszta u mnie jest na drugim planie. 

O ile nie stosuję podziału na pory dnia, to z pewnością stosuję podział na pory roku. I tak, w miesiące chłodne tj. od października do marca używam podkładu, pudru, bronzera, rozświetlacza. Do tego oczywiście podkreślone oko, usta przeważnie pomadka ochronna. W miesiącach ciepłych tj. od kwietnia do września nie stosują nic na twarz. Żadnych podkładów, pudrów itd. Maluję jedynie oczy i ewentualnie błyszczyk na usta. Jeśli są straszne upały rezygnuję nawet z cieni i maluję wyłącznie rzęsy. I tu nie zależnie od pory roku moje rzęsy mają mieć iście teatralny wygląd. Mają być długie, grube i podkręcone.

Moi ulubieńcy w makijażu

  • Oczy
Oczy są zwierciadłem duszy, tak uważam. Niestety jestem posiadaczką psich brązowych oczu, których szczerze nienawidzę. Owszem mają ładny kształt i są duże, ale co z tego skoro mają kolor kupy :/ Plusem w tej sytuacji z pewnością jest fakt, że pasuje mi każdy kolor cieni do powiek. Z drugiej strony, gdybym była posiadaczką pięknych lazurowych oczu, podkreślałabym je wyłącznie tuszem i czarną kredką.

Ale wracając do ulubieńców. Przez 11 lat mojego malowania sie (zaczęłam w wieku 16lat, jak poszłam do szkoły średniej) przez moje ręce przewinęło sie mnóstwo kolorówki. Oczywiście większość z tych kosmetyków to buble, ale znalazło sie paru ulubieńców, do których chętnie wracam.

- Tusze do rzęs
1.  Big Volume Lashes Professional Mascara Waterproof Eveline (KLIK).

Ostatnimi czasy po niego sięgam najczęściej. Dlatego, że jest wodoodporny, zimą oraz upalnym latem jest niezastąpiony. Pogrubia, wydłuża, nie rozmazuje się i nie spływa.

2. Gigantic Volume Eveline.

Bardzo go lubię, niestety ciężko go dostać. Pogrubia rzęsy, ma moją ulubioną szczoteczkę. Bardzo tani ok. 8zł. Szukałam go kiedyś po całym mieście, a był w osiedlowym kiosku.

3. Volum Express Curved Brush Maybelline.
4. Volum Express Waterproof Mascara Maybelline

Oba fajne, aczkolwiek wersja wodoodporna bardziej do mnie przemawia. Niestety ktoś wspaniałomyślny postanowił wycofać je ze sprzedaży (przynajmniej y mnie w mieście). Miałam przyjemność mieć go dwa razy - raz dostałam jako gratis do farb do włosów, drugi raz zamówiłam na allegro. Obecnie nie kupuję tuszów Maybelline, za bardzo poszaleli z cenami, wolę Eveline. Choć ostatnio kupiłam okazyjny zestaw za 17zł :)

Wszystkie zdjęcia z wyjątkiem ostatniego pochodzą ze stron producentów. Ostatnie z wizaż.pl

- Cienie do powiek

Cienie do powiek to moje ulubione kosmetyki kolorowe. Dlatego mam ich najwięcej i prawie wszystkie kolory. Jedno czego nie cierpię - matowe cienie. Jak będę mieć 70 lat to może polubię...Jeśli chodzi o kolory to lubię różne, ale najczęściej stosuję beże, złoto, brązy. Kiedyś namiętnie używałam czarnych cieni...

1.Cienie Holographic Wibo (KLIK) i (KLIK).

Ale jedynki, bo dwójki w ogóle holo nie są...
W sinokoperkowymróżu byłam wręcz zakochana wiosną i latem, teraz trochę mi przeszło, ale nadal lubię. Sinoróżowaśliwka idealna na jesień. Oba cienie pięknie sie mienią, w zależności od tego jak padnie światło dają różne opalizujące - holograficzne odcienie.


2. Cienie Double Effect My Secret (KLIK)

Bardzo lubiłam swego czasu, teraz już tak nie używam. Cienie typu bling bling, mocno iskrzące, lubię takie. W swojej karierze miałam tylko dwa kolory i nadal nie wiem czemu nie mam więcej...

3. Oriflame Beauty Perfect Match Eye Shadow Duo (KLIK)

Bardzo przyjemne cienie na dzień. U mnie, jak już wspominałam, nie ma podziału makijażu na dzień i na noc, ale inne dziewczyny może to interesować. Cienie nie mają nachalnych drobinek, dobrze sie rozprowadzają.

4. Cienie do powiek Very My Eye Oriflame

Namiętnie ich używałam jako nastolatka. Zawsze brazowo-beżowy wariant. Niestety nie udało mi sie znaleźć zdjęcia w starych opakowaniach a i nowych nie miałam, wiec nie wiem czy jakość ta sama...

5. Cienie Sleek (KLIK)

Co prawda nie otaczam ich takim kultem jak inne blogerki, ale nie można odmówić cieniom tego iż sa naprawdę dobre. Mam tylko jedną paletę, bo tylko ta spodobała mi sie na tyle, zeby w nią zainwestować. Niestety poważnym minusem jest tylko 12 miesięczny okres ważności po otwarciu :/ 

6. Cienie H&M (KLIK) i (KLIK)

Powyższe cienie są na prawdę warte polecenia. Mają moją ulubioną konsystencję - bardziej miałką i całkiem dobry pigment. Cena w promocji też świetna. Od recenzji paletki Betty Boop zaczęłam prowadzenie bloga :) Widać jaką przeszłam ewolucje w pisaniu, bo pierwsze notki są żenujące :P

Zdjecie cieni Very Me pochodzi ze strony producenta

Jest mnóstwo fajnych cieni, ale nie do każdego chętnie wracam, dlatego na sześciu zakończę :) Chyba, że coś mi się wspomni...

- Baza pod cienie

Skoro jesteśmy przy oczach to baza musi być. Dla mnie nieodłączny element. Zaczęłam używać bazy, kiedy jeszcze mało kto o niej słyszał. Dlatego "zmuszona" byłam kupić taką jaka wówczas była dostępna na rynku - Art Deco za 35zł/5ml! Oczywiście baza zmieniała konsystencję w połowie pudełka i nie dało sie jej używać...Bazy po woli zaczęły wchodzić na rynek, wiec spróbowałam tańszych odpowiedników.

1. Baza Joko Virtual

Bardzo dobra baza. Makijaż utrzymuje sie cały dzień. Konsystencja odpowiednia i niezmienialna. Warto wypróbować. Ale, ale stosunek ceny do gramatury wychodzi na nie 11zł za 5ml.

2. Baza Hean (KLIK)

W sumie to bardzo podoba we wszystkim do Joko, ale aspekt ekonomiczny w tym przypadku wygrywa. 14g bazy za 13zł. Kupiłam bazę 100lat temu i dopiero teraz sie kończy. Konsystencja nadal taka sama jak na początku, ideał.

Zdjęcie bazy Joko pochodzi ze strony producenta

- Kredka do oczu

Linera nie używam, bo górnej powieki nie podkreślam. Nie będę sobie wydłużać i tak już wielkich, migdałowych oczu, bo będę wyglądać jak własna karykatura...

1. Precyzyjny Ołówek do Kresek Avon

Podkreślam nim dolną linię rzęs. Mam już trzecią kredkę z kolei, bardzo lubię.

2. Wodoodporna Kredka do Oczy Emily Golden Rose (KLIK)

Pierwsza w mojej karierze kredka, która jest i jest na powiece. Nie rozmazuje sie, nie zmazuje. Ideał kredki. Do tego jest mnóstwo kolorów do wyboru i atrakcyjna cena - 3,99zł.


  • Twarz
"Mam twarz wiec o nią dbam" głosił slogan jednej z reklam. Twarz mamy jedną i jest ona niewątpliwie naszą wizytówką. Dlatego też mówimy nie: zbyt ciemnym solaryjnym podkładom, trupim podkładom, dwóm centymetrom tynku na twarzy, różowemu różowi a'la ekspedientka rzeźni w PRL itd. itd.

- Podkład

Przez całe swoje malownicze życie nie znalazłam nic ciekawego i godnego polecenia.

- Puder

Też nie wiele tego zużyłam w moim życiu. Jak już kupię to się marnuje, bo albo zapominam użyć, albo jest go zwyczajnie za dużo żeby zużyć w jeden zimowy sezon.

1. Celebrities Beauty Mineralny Puder w Kamieniu Matująco-Wygładzający Eveline (KLIK)

To jedyny dotychczas, który polubiłam. Dobrze kryje, nie dając efektu maski. Matuje na dość długi czas.


- Bronzer

Mam wariacje na temat szczupłęj twarzy u siebie i innych. Pucków nie znoszę. Mimo iż chudzinką nie jestem to twarz mam szczupłą, a gdy chudnę jeszcze szczuplejszą...Ale pzecież zawsze można twarz jeszcze bardziej wyszczuplić bronzerem :D

1. Puder brązujący Honolulu W7 (KLIK)

Mam go od niedawna, ale już wiem, że jest moim ideałem. Po prostu miłość od pierwszego wejrzenia. Idealnie konturuje twarz, jest matowy, dosyć ciemny. Świetny!


- Rozświetlacz

Rozświetlanie lubię w zimie. Wtedy ma to sens.

1. Revlon Colorstay Mineral Finishing Powder (KLIK)

Najlepszy w swej kategorii ever!!!  Pięknie rozświetla, dając poświatę jak u Królowej Śniegu (którą zresztą jestem...) i utrzymuje sie cały dzień.


  • Usta
Co prawda ja tam ust nie mam, ale coś tam sobie czasem użyję coby sie pojawiły :P

- Pomadka ochronna
 
1.  Balsam do Ust Nivea Olive and Lemon - oraz NiveaClassic

Uwielbiam obie za smak i zapach. Różnia się niestety konsystencją. oliwkowa jest twarda, jak wszystkie balsamy smakowe Nivea, a Classic jest ciapata, przez co trzeba uważać, żeby jej nie złamać.

2. Wazelina Kosmetyczna do Ust Różana FLOS-LEK (KLIK)

Uwielbiam róże i tyle. Wazelinka pysznie smakuje i dobrze nawilża.


- Szminka

Nie mam ulubionej bo nie używam.

- Błyszczyk

Jak sie nie ma ust to błyszczyk uratuje. Mam pełno, ale zapominam używać...

1. Rimmel Stay Glossy (KLIK)

Uwielbiam go po prostu. Za smak, konsystencje, efekt na ustach. Mogę nakładać go bez lusterka i nie wyjadę poza moje małe usta.

2. Oriflame Beauty Powershine Lip Gloss (KLIK)

Z tym błyszczykiem błyszcze jak milion monet :P Świeci sie wprost niesamowicie. Mnóstwo drobinek -nie brokatu. Cudowny, na pewno kupię kiedyś inne kolory.

3. Matt Lip Gloss Basic (KLIK)

To moje ostatnie błyszczykowe odkrycie. Właściwie to nie wiem czy mozna podciągnąć matowego Basica pod kategorię błyszczyk...Nie mniej jednak jest rewelacyjny. Idealnie pokrywa usta, trwając na nich cały dzień. Nie wysusza, a nawet powiększa mikroskopijne usteczka. Szkoda, ze nie mam dostępu do produktów Basic :(


Jakie mam plany wobec makijażu?

Chciałabym aby moja twarz zbyła na tyle wyjściowa, żebym wcale nie musiała się malować. Niestety mimo iż jestem szatynką z ciemną oprawą oczu to i tak nie jest to oprawa zadowalająca. Fajnie byłoby mieć supr długie, podkręcone i ciemne rzęsy, tak samo brwi - bardzo wyraźne. Niestety...

Zawsze chciałam być wizażystką i myślałam, że z makijażem dobrze mi idzie. Niestety założenie bloga i śledzenie innych zweryfikowało ten pogląd :( Także mam w zamiarze doskonalić swoje umiejętności (lub uzupełnić ich brak) i może w końcu zapiszę się na jakiś kurs lub do szkoły policealnej...Może coś polecicie? Lepszy kurs czy szkoła? Wiedzę niewątpliwe mam i chciałabym podążać w kosmetycznym kierunku...Brakuje mi motywacji :(


Uff...nareszcie koniec. Ciekawe czy ktoś dobrnął do końca wpisu. Byłoby miło, bo takie wpisy są bardzo czasochłonne i męczące zarazem...

7 komentarzy:

  1. Ja też zastanawiam się nad zapisaniem się na jakiś kurs :) I nie narzekaj, bo brązowe oczy są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię ciemnych oczu, są puste i bez wyrazu, brzydkie. Raczej nie mogłabym się spotykać z facetem, który miałby ciemne oczy...

      Usuń
  2. ja co do oczu to zazwyczaj tylko tusz, na specjalne okazje kredka albo jakieś cienie:) za to lubię kolorowe pomadki żeby trochę ożywić buzię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam ust, więc nie mam co ich podkreślać. Za to oczy całkiem spore to też na nich skupiam uwagę :)

      Usuń
  3. tez kiedys uzywałam tych tuszy :) jednak najbardziej przypasował mi czarny z rozowym napisem , max. podkrecał i pogrubiał rzęsy :) obocenie idelanm z tych tanszych , odpowiednikiem jest colourtrend z avonu chyba 7 zł. :D a efekt tez spektakularny, jednka jesli nosisz soczewki to po 10 godzinach troche sie obsypywac zaczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam wcześniej dodać komentarz, ale nie mogłam bo zapomniałam swojego hasła - mam zielone oczy, zawsze chciałam mieć brązowe i Ci ich zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie kolory oczu, tylko nie ciemne :/ Już wolałabym zielone...

      Usuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +