Obserwatorzy

środa, 19 grudnia 2012

Matte & Fresh Skin Lovely

Kolejny kosmetyk z -40% promocji. Kupiłam, bo dwa podkłady, które ma są za jasne i niezbyt udane. Zapłaciłam coś koło 6zł.


Matte & Fresh Skin Lovely


Podkład mieści sie w smukłej odkręcanej tubce, ani ładnej ani brzydkiej. Pojemność standardowa, bo 30ml.

Kolor, który wybrałam to Caffe Latte, dosyć ciemny w żółtym odcieniu, czyli moim. Do wyboru były cztery odcienie - dwa jasne bliżej nieokreślone oraz dwa ciemne.


Rozsmarowuje się tak sobie - trzeba robić to bardzo uważnie, żeby nie zrobić sobie kuku. Na zdjęciach kolor wyszedł jaśniejszy niż jest w rzeczywistości. Kupiłam taki ciemny (nr3), ponieważ zawsze wybieram bardzo jasne podkłady, a wcale blada nie jestem i chciałam mieć coś w swoim kolorze. Wydaje mi sie, ze jest odrobinę za ciemny, wiec mieszam z innym. Jakoś tak źle sie czuję taka ciemna, przede wszystkim za ciemny podkład postarza. Dodatkowo "wybielam sie" pudrem ryżowym Paese, o którym pisałam TU i TU.

Obietnice producenta


Głównym zadaniem podkładu jest matowienie skóry. W spółce z pudrem ryżowym idzie mu to całkiem nieźle - twarz jest matowa przez parę godzin. Producent obiecuje idealne krycie, ale tylko obiecuje. Nie mam szczególnych rzeczy do zakrywania, jednak ostatnimi czasy po bokach twarzy mam pozostałości po uroczych czerwonych wykwitach i te czerwone plamy przez podkład kryte nie są. Z drugiej strony nie zauważyłam podkreślania suchych skórek, więc może faktycznie jest dobry do cery suchej i mieszanej.

Podsumowując - uczucia mam mieszane, ale raczej więcej nie kupię. Zapłaciłam mało, bo ok. 6zł, więc przeżyję.

Podkład Wibo/DN/30ml/ok.6zł

5 komentarzy:

  1. ja zawsze używam podkładów z Essence jestem bardzo zadowolona:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie miałam kosmetyków Lovely, jakoś mnie do nich nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam zaufania do tych tanich podkładów i wręcz boję się nakładać je na twarz, wolę dołożyć te 15-20zł i kupić coś lepszego

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie na zdjęciu wygląda na trudny do rozsmarowania. Już nie dla mnie, ja bym się wściekała, bo robię wszystko na szybko.. :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +