Obserwatorzy

czwartek, 13 grudnia 2012

O higienie słów kilka

  • Torebka
Niemal każda kobieta kocha torebki i potrafi ich mieć naprawdę dużo w swojej kolekcji. Oglądałam ostatnio pewien program, w którym poruszony był wątek higieny w damskiej torebce. Okazało się, że damska torebka jest istnym siedliskiem zarazków. Jak to, pomyślałam przecież wygląda na czystą...Otóż wyobraźcie sobie,że korzystacie z publicznej toalety, a tam gdzieś torebkę położyć trzeba. A tam miliony zarazków, wiadomo jakiego pochodzenia. Można torebkę powiesić na klamce, a to też higienie nie służy. Rzadko też można spotkać wieszak w publicznej toalecie. A rzeczy które trzymamy w torebce? Telefon również pełen zarazków, nierzadko resztki jedzenia czy papierki po nim, szczotki, grzebienie itd.
Swoją drogą nie rozumiem jak można trzymać resztki czy sterty nie wiadomo czego. Ja codziennie bawię się w wypakowywanie i pakowanie torebki, a zresztą codziennie chodzę w innej.

Jak się ratować?

Z torebką jest o tyle łatwo, ze można ją po prostu wyprać (polecam pranie ręczne) czy wyczyścić.


  • Telefon komórkowy
Drugim siedliskiem jest zdecydowanie nasz codzienny i nieodłączny towarzysz telefon. Zarazki z rąk, które są tam nawet jak prowadzimy higieniczny tryb życia; trzymanie go we wspomnianej wcześniej torebce z innymi niehigienicznymi towarzyszami, kontakt z różnymi powierzchniami (stolik w kawiarni, biurko, ławka w szkole, na uczelni), osoby trzecie.

Jak się ratować?

Można przemyć telefon wacikiem zwilżonym tonikiem lub czystym alkoholem. W przypadku telefonów dotykowych można przetrzeć je szmatką do okularów lub specjalnie do tego przeznaczonym czyścikiem. Chociaż miałam taki i nie działał...

Uznałam, że ten telefon jest o niebo piękniejszy niż komórka

  • Prostownica
Każda z nas chętnie sięga po prostownicę. A i jej zarazki nie omijają. Sebum z włosów, pozostałości kosmetyków do stylizacji.

Jak się ratować?

Po każdym stosowaniu warto przemyć ja wilgotną szmatką. Najważniejsze, żeby jej nie przypalić, bo takich plam juz sie nie pozbędziemy.


  • Szczotka do włosów. 

Używamy jej nawet kilka razy dziennie. Zostają na niej włosy, sebum i resztki środków do stylizacji. Poza tym są osoby, które nie myją głowy codziennie, więc takiego, brzydko mówiąc, łoju jest o wiele więcej.
Jak się ratować?

Włosów najlepiej pozbywać sie ze szczotki na bieżąco, po każdym czesaniu. Natomiast raz w tygodniu dokładnie czyścimy szczotkę. Za pomocą wykałaczki  wyciągamy dokładnie wszystkie włosy. Następnie za pomocą np. szamponu czy żelu pod prysznic myjemy szczotkę pod strumieniem bieżącej wody.


  • Klawiatura 
Korzystamy z niej codziennie, a ile razy ją czyścimy? Popularny żart głosi, że jak jesteś głodny, po prostu wytrzep klawiaturę, bo znajdziesz w niej cały obiad. Trochę prawdy w tym jest. Niekiedy cały dniami stukami i pukamy w nią, jemy..Nic dziwnego, że taka klawiatura staje sie siedliskiem brudu i zarazków.

Jak sie ratować?

Niestety jest z tym trochę zabawy. Trzeba wyciągnąć wszystkie klawisze i poukładać je sobie na kształt klawiatury (co by później je poprawnie włożyć). Następnie taką pustą klawiaturę czyścimy wilgotną szmatką z dodatkiem płynu do naczyń. Przydadzą sie patyczki do uszu, jak wiadomo na takiej klawiaturze jest mnóstwo małych zakamarków. Tak odświeżoną klawiaturę na powrót możemy nabić klawiszami.

Dacie wiarę, że ten post czekał na publikacje blisko rok?
Jakie są wasze sposoby na zachowanie czystości w przedmiotach codziennego użytku?

6 komentarzy:

  1. Własnie dzisiaj baczniej przyglądałam się swojej klawiaturze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja lubię czyścić klawiaturę :D podoba mi się różnica między "przed" i "po" :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem uczulona pod względem włosów, więc szczotka zawsze jest czyściutka, bez jednego włoska ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. przydało by się takie porady wydrukować dopisać tylko kąpiel plus dezodorant i powyklejać w komunikacji miejskiej xD

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +