Obserwatorzy

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Zakupy :D

Wyruszyłam dzisiaj w siną dal - na tzw shopping, w poszukiwaniu kurtki z kapturem, takiej na deszcz. Niestety moje marzenie jak zwykle jest dość ekscentryczne, bo takowe kurteczki chyba wyszły z obiegu. I tak od paru lat chodzę, szukam, nie znajduję :/ Jedyne jakie spotkałam to model a'la dres ze stadionu 10lecia...
Ale nic to i tak mam łupy!

  • Mój ukochany New Yorker, zawsze tam zajrzę i przeważnie wychodzę z czymś. Ale to co znalazłam dziś przeszło moje najśmielsze oczekiwania:


Cudnej urody kopertówka! Marzyłam o takiej odkąd ujrzałam podobną w internecie. Myślałam jednak, że takie cudo pozostanie  w sferze marzeń, bo gdzież taką spotkać? I <3 New Yorker!!! Aha -19,95zł!!!

Rzut oka na tył, który już nie jest tak szałowy jak przód...


A to "oryginał" z neta. Przyznaję jest ładniejsza, ale nie ma co wybrzydzać :P


Oraz zakupy kosmetyczne, napawające mnie nie mniejszą dumą:


  • 2 x najlepszy pod słońcem i księżycem dwufazowiec Delia, za za, uwaga 3,49zł sztuka - promocja w Carrefourze trwająca tylko do dziś. Normalna cena to ok. 7-8zł.
  • Różana wazelina do ust Flos-Lek - miałam już nie kupować mazideł do ust, póki nie skończę starych, ale różana same rozumiecie, uwielbiam róże. Nawet mam tak na trzecie imię :D Cena - 6,99zł Rossmann.
  • Pomadki ochronne Carrefour. Wzięłam dwie naturalną i truskawkową, bo tanie - 1,49zł sztuka. W domu okazało się, że to pomadki Delii...
  • Chusteczki Odświeżające Marion - w lecie bez nich ani rusz. Strasznie puchną mi dłonie, więc nimi się ratuje...Cena - 2,25zł PSS Społem.

Jestem bardzo zadowolona z zakupów, oczywiście najbardziej z torebki.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Revlon ColorStay Wypiekany Puder Mineralny

Uwielbiam wypiekane cienie i pudry. Według mnie są najwygodniejsze w użyciu, najtrwalsze oraz najbardziej wydajne. Jakiś czas temu kupiłam wypiekany rozświetlacz Revlon i byłam (nadal jestem) z niego tak zadowolona, że postanowiłam nabyć bronzer z tej serii.

Revlon ColorStay Wypiekany Puder Mineralny Suntan Matte 020

 

Puder mieści się w estetycznym przezroczystym opakowaniu, które samo się nie otworzy, w ogóle ciężko się otwiera...Jest go 8,79g. Malutko, ale to puder wypiekany więc bardzo wydajny.

Zapoznaję się z nim już jakiś czas i mam lekko mieszane uczucia. Odbiega nieco od swojego rozświetlającego brata. Bronzer jest jakby twardszy, a tym samym trudniejszy w obsłudze. Trzeba się mocno namachać żeby uzyskać oczekiwany efekt.

Ma kolor tzw. opalonego brązu, nie wpada w pomarańcz. W ogóle nigdy nie miałam do czynienia z pudrem w pomarańczowym odcieniu....Skąd niektóre laski go biorą?!
Jest matowy, szkoda...Jest jeszcze trzecia wersja Revlon Colorśtay - bronzująco-rozświetlająca, którą mam zamiar nabyć, jak tylko skończę te dwa pudry. No i oczywiście jak go znajdę, bo ciężko z tym...

Wypieczony brzuszek...


...zbliżenie...


...i jeszcze większe zbliżenie


Czyż nie jest piękny? 
Tak prezentuje się na palcach...


 i na ręce...


Ogólnie rzecz biorąc całkiem niezły bronzer. Na plus przemawia fakt, że praktycznie nie można zrobić nim sobie krzywdy, w sensie przesadzić z nim. A to za sprawą tego iż jest bardzo twardy, więc oporny w użyciu. Utrzymuje się na twarzy cały dzień, nie ściera się. Idealny dla wielbicielek naturalnego efektu.

Revlon ColorStay/inernet/8,79g/20,99zł

piątek, 27 kwietnia 2012

Szybko działający żel na wypryski Avon

Często wyskakują mi różne niespodzianki na twarzy, które potrafią nie znikać i nosić się przez dłuuugi czas. Co tu robić?
W swojej karierze miałam przyjemność współpracować z dwoma żelami punktowymi na wypryski:
Szybko Działającym Żelem na Wypryski Avon oraz z Serum Siarkowa moc, które było kompletną porażką. Pisałam o nim tu.

Szybko Działający Żel na Wypryski z 2% Kwasem Salicylowym
 Clearskin Avon


Żel mieści się w małej poręcznej tubce, jest go 15ml. Mam już trzecią tubkę i muszę przyznać, że poprzednie opakowanie tzn. zakrętka była lepsza. Ta jest zbyt mała i nieporęczna, łatwo zgubić. Złą zmiana! Żel jest przezroczysty, nie wypływa sam z opakowania. Jest przeznaczony do punktowej aplikacji, bezpośrednio na zmiany skórne. 

Sposób użycia

Oświadczam wszem i wobec, że żel naprawdę działa! Nakładam sobie na noc, a rano budzę się bez wyprysku lub z dużo mniej widocznym (jeśli jest naprawdę spory). Żel nałożony na "otwartą" zmianę sprawia, że skóra piecze, ale to domena każdego żelu.

Skład produktu




Podsumowując, żel jest produktem godnym polecenia. Działa w sposób widoczny na pryszcze, wysusza je lub zmniejsza, sprawia, że przebarwienia są mniej widoczne, a z czasem wcale.

Żel na wypryski/Avon/15ml/9,90zł (promocja)

środa, 25 kwietnia 2012

Jak uzyskać piękną i zdrową opaleniznę?

Dzisiaj przedstawiam parę dróg do pięknej opalenizny. Dzięki niej czujemy się atrakcyjniejsze, szczuplejsze i nikt mi nie wmówi, że lubi swoją bladość. Blade cielsko wygląda po prostu niezdrowo. Sama nie mogę powiedzieć, że lubię swoja bladość, bo jestem żółtawa, czy jak to się mówi ładnie oliwkowa. Nie mam problemu ze złapaniem ładnej opalenizny, oczywiście jeśli się opalam.

  • Solarium jest niezdrowe to fakt, nie mniej jednak prawie każda z nas miała w swoim życiu etap "solaris" :) Korzystałam niegdyś z solarium błędnie myśląc, że pozbawi mnie wyprysków...Poza tym opalenizna to też fajna sprawa. Ciało wygląda atrakcyjniej, zdrowiej, szczuplej, wszelkie nierówności stają się niej widoczne. Nigdy jednak nie doszłam do poziomu tzw. "skwarki". Szkoda mi mojej skóry, solarium ją dodatkowo przesusza.
  • Inna opcja to popularny beta karoten. Łykałam go w zeszłym roku przez 2-3 miesiące, licząc na to, że pojawi się efekt lekkiej opalenizny bez użycia słońca - nic z tych rzeczy. Jako że do słońca było jeszcze daleko, w ramach eksperymentu poszłam 3 razy na solarium. Musze przyznać, że opalenizna szybko się pojawiła. W tym roku mam "lepszą" opcję beta karotenu, bo aż 6mg - liczę na szybkie efekty.
  • Można również pić soczki marchwiowe, które z marchwią mają niewiele wspólnego. Przy tym sposobie są dwie opcje: złapiemy pomarańczowy koloryt cery lub w większości przypadków zabarwi nam spody stóp i dłoni na żółty niezdrowy kolor.
  • Samoopalacze i balsamy brązujące - jak dla mnie najlepsza metoda uzyskania złocistej zdrowej opalenizny. Często chodzę w spódnicach i sukienkach - po prostu lubię. Nie mam ciała supermodelki ani w ogóle super, więc aż wypada mi się ratować takimi specyfikami. Smaruję głównie nogi oraz twarz. Ręce opalają się na słońcu bardzo chętnie. Sama unikam kąpieli słonecznych, leżenie plackiem w upale po prostu mnie męczy. Poza tym mam na ciele mnóstwo pieprzyków, których lepiej na słońce nie wystawiać. Preparaty jednak mają dwie poważne wady - zapach oraz duże prawdopodobieństwo wystąpienia smug przy nieumiejętnym stosowaniu.
Czytając Wasze TAGi dotyczące kosmetyków, których wcale nie chcecie mieć, wiele razy pojawiał się tam samoopalacz. Coś mi się wydaje, że głównym tego powodem jest nie umiejętność nakładania tego kosmetyku.
Przedstawiam zatem 3 kroki, które pozwolą Wam polubić ta formę opalania. Pierwszy punkt jest obowiązkowy, kolejność dwóch pozostałych jest dowolna.
  1. Zrób peeling - złuszczy on martwe komórki naskórka przez co samoopalacz łatwiej i równomiernie się rozprowadzi.
  2. Nałóż samoopalacz - zrób to dość uważnie, zwłaszcza na łokciach, stopach, kolanach, dłoniach. Niestety przez to, że preparat jest biały nie widzimy czy jest dobrze rozprowadzony. Nic nie szkodzi, bo patrz pkt. 3.
  3. Rozprowadź na ciele balsam - to zapobiegnie plamom i smugom. Zapach samoopalacza będzie też mniej intensywny. Nałożenie balsamu zapobiega tworzeniu się palm, jednak przez ten zabieg opalenizna będzie nieco jaśniejsza.
Zabieg nakładania samoopalacza/balsamu brązującego możemy powtarzać codziennie, aż do uzyskania upragnionego efektu. W tym przypadku cierpliwość popłaca.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Ćwiczę cierpliwość, czyli kolejne DIY

Nie mam serca ani cierpliwości do wszelkich robótek ręcznych, dlatego też postanowiłam to zmienić. 
Wpadł mi do głowy pomysł zrobienia etui na klucze, bo moje jakieś nie takie jak trzeba.
Oto ono:


Kotek zrobiony ze starej podniszczonej kosmetyczki. Zszyty ręcznie. Wykonanie bardzo proste, nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności. 


Pomysł oczywiście odgapiony z jakiegoś bloga, nie pamiętam którego. 
W ogóle mam krótką pamięć krótko trwałą i problem z rozróżnianiem blogów wszelakich...

Bardzo podoba mi się idea DIY - czyli Do It Yourself - zrób to sam. W szafie mam pełno ciuchów w których nie chodzę, bo coś z nimi nie tak, więc trzeba coś z tym zrobić. Powoli, w przypływach chęci i dobrego nastroju, będę tworzyć i być może dzielić się efektami.

Od dłuższego czasu chodzi za mną chęć zgłębienia technik decoupagu. Nie wiem czy podołam (w sensie czy cierpliwość mi na to pozwoli), ale mam zamiar coś tam sobie stworzyć. Najbardziej podoba mi się motyw malutkich różowych różyczek na białym tle. Może jakieś rady jak zacząć przygodę z decoupagem?

niedziela, 22 kwietnia 2012

Nowości - zakupy


  • Zestaw Sopot Ziaja - balsam 300ml + krem brązujący relaksujący 50ml - stosowany razem z beta karotenem powinien dać świetny efekt - cena zestawu to jedyne 9,90zł, prawdziwa okazja.
  • Cienie Miyo - zakupione na poprawę nastroju - mam z nimi do czynienia po raz pierwszy, a to dlatego, że myślałam, że Miyo to wyłącznie maty. Jednak myliłam się. Kupiłam dwa iskrzące odcienie - brąz (4,99zł) i turkus (5,49zł) - bardzo tanie.
  • Szybko Działający Żel na Wypryski Avon - potwierdzam działa szybko - to moja trzecia tubka -  9,90zł w promocji.

sobota, 21 kwietnia 2012

Tym razem zgodnie z planem

Po zakończeniu tubki z omyłkowo kupionym żelem peelingującym Be Beauty klik udało mi się nabyć zgodnie z planem

Nawilżający Żel do Mycia Twarzy do skóry normalnej i mieszanej Be Beauty


Ten żel jest jednym z moich ulubionych (a mam ich dwa). Ma ładny kolor i zapach, konsystencję również bardzo przyjemną, dość gęstą (nie spływa z twarzy) z drobinkami masującymi. Bardzo przyjemnie myje się nim twarz. Skóra nie jest po nim ściągnięta i napięta. Oczy po nim nie szczypią, nie wiem jak jest ze zmywaniem makijażu, bo od tego mam mleczko i płyn dwufazowy. Jest bardziej wydajny niż jego peelingujący brat.

Obietnice producenta


Żel do twarzy Be Beauty/Biedronka/150ml/4,49zł(promocja - normalna cena to 4,99zł)

środa, 18 kwietnia 2012

Nasieniestarzenie

Gdy lato nadchodzi, poprzedzane wiosną, rozglądnąć się trzeba za jakimś alternatywnym źródłem opalenizny.
Solarka raczej odpada (starości boję się strasznie, po co mi wygląd suszonej śliwki w wieku 30 lat?), samoopalacz jeszcze nie (dopiero jak przyjdzie czas odkrywania ciała),a słońca, z którego i tak korzystać nie lubię jeszcze nie ma.
Co tu robić? Zakupić beta karoten w tabletkach.

Beta Karoten 6mg Walmark
Suplement Diety


Na rynku mamy beta karotenu do wyboru do koloru. Jednak najważniejsze na co trzeba zwrócić uwagę to zawartość beta karotenu w jednej kapsułce. Im go więcej tym lepszy efekt uzyskamy. W zeszłym roku łykałam 2mg i efekt był taki, że przyspieszał opaleniznę (jak się ktoś opala) oraz przedłużał jej trwałość.

W tym roku miałam chętkę na 10mg, jednak znalazłam 6mg i mam nadzieję, że nada on mojej skórze złotawy odcień oraz poprawi jej wygląd bez zbytniej ekspozycji na słońce.
Wybrałam jak zwykle opcję dużo za mało, czyli 100 kapsułek za niecałe 16zł. Starczy mi na 3 miesiące. Im więcej mg beta karotenu tym preparat jest droższy.

W jaki sposób beta karoten pomaga skórze?

Beta Karoten jest istotną prowitaminą, przekształcającą się w organizmie w witaminę A. Dzięki właściwością antyoksydacyjnym pomaga neutralizować szkodliwe działanie wolnych rodników, przez co przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się komórek. Wspiera organizm podczas ekspozycji na słońce (promieniowanie UV) oraz ułatwia uzyskanie ładnej pigmentacji skóry podczas opalania poprzez redukcję skłonności do poparzeń i zwiększenie tolerancji na promieniowanie słoneczne.

Skład:
Olej sojowy, żelatyna, glicerol (nośnik), beta karoten, lecytyna sojowa (emulgator), beta-karoten (barwnik)

Sposób użycia:
1 kapsułka dziennie
(informacje zaczerpnięte z opakowania)

Jak widać głównym zadaniem beta karotenu jest przeciwdziałanie starzeniu się skóry, przyśpieszenie opalania to efekt uboczny uzyskiwany poprzez"wypychanie" barwnika tuż pod powierzchnię skóry.
Łykanie kapsułek ma więc same plusy - później się zestarzejemy i unikniemy poparzeń słonecznych, jeśli ktoś ma do nich skłonność.

Przypomnę jeszcze (jak zwykle w ramach pouczania), że każda z nas ma inną karnację, więc efekt u każdej z nas może się różnić. Moja cera jest w żółtym odcieniu, dość szybko się opalam, nie ulegam poparzeniom.

Osoby z różowym odcieniem cery, według mnie mają pecha - zapewne beta karoten sam z siebie opalenizny nie da, ale zmniejszy skłonność do poparzeń słonecznych, do których wspomniane osoby mają skłonność (opalanie się na raka).


Beta Karoten 6mg Walmark/Apteka Ziko/100 kapsułek/ok.16zł

sobota, 14 kwietnia 2012

Ktokolwiek wie

Mam do Was pytanie. Mam dwa kosmetyki, z których używaniem sobie nie radzę:

  • Cienie w kremie z Avon

To moje pierwsze cienie w kremie i kompletnie nie wiem jak ich używać. Pisałam o nich niepochlebną recenzję, bo nie jestem z nich zadowolona. Być może coś robię źle...Czy takie cienie nakłada się na bazę? W ogóle nie chcą się trzymać na powiece. Fajne kolory, ale co z tego...

  • Odżywczy Olejek do Włosów Planet SPA Avon

Czy któraś z Was miała do czynienia z tym olejkiem? Wygrałam w rozdaniu, ale jeszcze nie użyłam, bo nie wiem jak...Czy nakłada się go na włosy i spłukuje? Coś jak jedwab do włosów? Czy może podgrzewa (ale jak) i dopiero na włosy? Pomóżcie :P

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Antybakteryjne Serum Specjalistyczne Siarkowa Moc Barwa

Jakiś czas temu pisałam wstępnie o tym serum klik. Po dłuższym stosowaniu, a następnie po zniechęceniu i zaniechaniu stosowania potwierdzam wstępną diagnozę: serum nie działa. W ogóle, wcale, ani nie przyśpiesza gojenia zmian, ani nie redukuje przebarwień, pryszcze pojawiają się nadal, ponadto szczypie po nałożeniu. W dodatku sam wypływa z opakowania. Dobrze, że tak trudno go dostać, bo mniej osób da się nabrać. Słowem pieniądze wyrzucone w błoto.


Jakby ktoś jednak szukał serum, to napotkać go można w takim oto pudełku


Obietnice producenta i skład produktu


Teraz oczekuję na działający żel na wypryski z Avonu. Nie wiem dlaczego od razu go nie kupiłam tylko szukałam szczęścia gdzie indziej. Po co szukać nowego skoro jest się zadowolonym ze starego?

Serum Barwa/PSS Społem/15ml/ok.7zł

niedziela, 8 kwietnia 2012

Out of Space...

...dla mnie to tytuł pewnej piosenki (kto zna niech poczuwa się do nadawania na tych samych falach co ja :P), a dla 99% blogerek nazwa zeszłorocznej limitowanki firmy Catrice.
Z firmą Catrice nie mam zbyt wielu doświadczeń - miałam kredkę, całkiem niezłą oraz śmierdzący, szału nierobiący lakier również z tejże limitowanki (kupiony ze względu na nazwę).

Byłam ostatnio w Naturze celem nabycia cieni My Secret w promocyjnej cenie, kiedy w oko wpadła mi cała półka kolorówki na wyprzedaży. Po długim przekopywaniu cieni do powiek (bo nic innego mnie tak nie fascynuje) dokopałam się do takiego oto:

Wypiekany Cień do Powiek C02 Back to Pandora/Out of Space Catrice


Jak widać kolor to głęboka ultramaryna. Cień jest wypiekany, więc z kategorii moich ulubionych. Nie miałam jeszcze okazji go używać, dlatego też nic więcej nie napiszę. Ciekawa jestem tylko czy tym razem kosmetyk podchodzący pod granat spełni moje oczekiwania. Do tej pory wszelkie kosmetyki w tym kolorze okazywały się dla mnie pechowe.

A i najważniejsze! Już po zakupie cienia, w autobusie, postanowiłam go otworzyć (nie zrobiłam tego w sklepie, nie mam zwyczaju) i co się okazało? Cień był wymacany do tego stopnia, że miał zdarte "linie papilarne", grrr. W sumie to kosmetyki wypiekane takowych zazwyczaj nie mają, ale w przypadku tego widać było pozostałości linii.

Cóż mi pozostało, wracać do sklepu nie będę, bo sprzedawczyni i tak nie pojmie wagi problemu...Po powrocie do domu wzięłam płatki kosmetyczne, patyczek oraz zwykły tonik do twarzy i przystąpiłam do oczyszczania cienia. Po trzech "omyciach", pozostawiłam cień do wyschnięcia i moje poczucie krzywdy uległo zmniejszeniu.


Teraz jak tak pomyślę to interesu życia nie zrobiłam 1g cienia za 11,99zł...I jeszcze nie wiadomo czy wart swojej ceny. Pocieszam się jedynie tym, że żadna inna firma (podobna cenowo) nie ma takiego odcienia w ofercie. Co prawda na stronie My Secret widnieje podobny odcień, ale w sklepie go nie widziałam...

Cień wypiekany Catrice/DN/1g/11,99zł(przecena z 15,99zł)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Sleek Sunset

Wiem, że blogi są przesycone tymi paletkami, ale skoro już nabyłam, podzielę się spostrzeżeniami. Ogólnie rzecz biorąc to nie lubię mieć tego co wszyscy. Dlatego też niedobrze mi się robiło i robi nadal jak widzę kolejną recenzję Sleeka. Za każdym razem jednak gdy już się im przyglądałam zawsze w oko wpadała mi ta jedna jedyna Sleek Sunset.


Piękna nazwa dla cieni do powiek Sunset - Zachód Słońca...I z ty właśnie kojarzą mi się kolory paletki. Cudowne, wakacyjne, przytłumione rudości, zawsze przydatna czerń, intensywny żółty niczym gorące słońce, piękny rudy przywodzący na myśl ostatnią fazę zachodu słońca i niebieski niczym morska fala...Chcę nad morze!

Tak to się prezentuje. Coś pięknego!



Zbliżenie


Prezentacja


Jak widać odcienie są dosyć zbliżone do siebie. Szkoda, bo w opakowaniu prezentują się naprawdę ładnie.
Z tego zestawu moim faworytem jest wiśniowy - środkowy w pierwszym rzędzie.

I znów zbliżenie


I prezentacja


Tu moim faworytem jest rudy cień, za sprawą którego nabyłam paletę. Dwa ostatnie różowe, jak na razie nie moja bajka...

Co mogę powiedzieć o samych cieniach? 

Mieszczą się w solidnej kasetce, którą ciężko otworzyć. Nie ma więc obaw, że sama to zrobi. Wymiary paletki to 14x7,5cm. Fajna, poręczna, reprezentacyjna. W środku duże lustro oraz dwustronny aplikator. Gramatura cieni to 12x1,1g więc w sam raz aby wykorzystać na czas - są ważne tylko 12 miesięcy od pierwszego otwarcia.

Zgadzam się z powszechną opinią, że są dobrze napigmentowane. Osypują się i to bardzo. Nie mam im za złe. Wszystkie cienie które posiadam osypują się mniej lub więcej. 
Dają perłowo-satynowe wykończenie. Wyjątkiem jest matowa czerń i tu mam zastrzeżenie co do trwałości. Za każdym razem aplikuję cienie na bazę, mimo to widać było lekkie "przetarcia" cienia. Miałam już mnóstwo czarnych cieni różnych firm, więc wymagam. Poza tym cienie niezbyt dobrze się łączą, może to dlatego że moje mają takie "brudne", mgliste kolory.

Ogólnie jestem zadowolona, bo pigmentacja dobra no i kolory niecodzienne. Gdzieżbym dostała tak dobrze napigmentowany wiśniowy i rudy cień? A w tej palecie mam wszelkie perwersyjne odcienie. Czyli pasujemy do siebie. Spośród dostępnych palet żadna mnie nie interesuje, ale kto wie jeżeli kiedyś wypuszczą równie urodziwą co Sunset to może nabędę.

Skład produktu


Cienie chińskiej produkcji. Wszyscy są przeciwni takowej, ale jak dodać napis Sleek to i pogląd się zmienia...

Prezentejszyn - uprzedzając krytykę, wiem, że średnio mi wyszło...



Sleek Sunset/internet/13g/26,50zł

środa, 4 kwietnia 2012

DIY: Jak top stał się spódnicą

Jakiś czas temu kupiłam w second handzie taki oto top:

Przód


Tył


Już po przyjściu z nim do domu żałowałam, że go nabyłam.
 I w ogóle zastanawiałam się co mną kierowało...
Lubię taki krój, kwiatuszki też są urocze, tylko ten materiał jakiś taki mało bluzkowy.
 Zwłaszcza dla bluzki na ramiączka. 
Taki sztywny i szeleszczący.
 Bardziej kojarzący się ze spódnicą...

Lubię spódnice, a już najbardziej te o linii A i przed kolanko.
Nie długo myśląc, sprawdziłam czy aby na pewno uda mi się wcisnąć w spódnicę.
Udało się, choć nie bez trudu :)

Oto ona:

Przód


Tył


Spódniczka ma z tyłu gumkę oraz wstęgę, 
z której powstaje piękna kokarda (ubóstwiam kokardki).
Jak na mnie szyta :D

Jak powstała spódniczka z topu?
Bardzo prosta sprawa.
Wystarczyło odpruć górę bluzki,
następnie tył przeszyć (w moim przypadku igłą i nitką).
Gotowe!

Mimo iż nie przepadam za robótkami ręcznymi,
 wszystko poszło mi szybko i w miarę sprawnie.

Najważniejsze jednak, że spódniczka ma moją ulubiony krój,
 długość oraz uniwersalny kolor.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Druga odsłona lakieru My Secret

Jakiś czas temu pisałam o tzw. flejksach z My Secret klik
W buteleczce wyglądają bardzo niepozornie,
ale po nałożeniu na paznokcie szał jest.
Byłam bardzo ciekawa jaki efekt uzyskam nakładając lakier na jasny podkład.
Oczywiście nie chciało mi się malować paznokci i czekać godzinami aż wyschnie. 
Nałożyłam więc flejksy na samą odżywkę.




Efekt podoba mi się jeszcze bardziej niż w przypadku czarnego podkładu.
Jak mi się tylko zechce użyję beżowego lakieru podkładowego 
i będzie niemal idealnie, tak myślę.
A już najpiękniej byłoby na białym...
Lakier My Secret nadal mieni się czterema kolorami 
- żółtym, zielonym, czerwonym i pomarańczowym.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Revlon ColorStay Wypiekany Puder Mineralny

Pisałam kiedyś o rewelacyjnym rozświetlaczu 
Revlon Colorstay Mineral Finishing Powder 
 i swoje zdanie o nim podtrzymuję. 
Jakiś czas temu w miarę udało mi się uchwycić na zdjęciach jego piękno, 
dlatego też dziś zamieszczam.



Tutaj na ręce, na twarzy jest jeszcze piękniej, ale jak dla mnie to nie do uchwycenia :P


Używam go od jakichś trzech miesięcy
 i dopiero przy zakupie bronzera z tej serii widać już spory ubytek :( 
Z całą pewnością kupię go ponownie jest świetny!