Obserwatorzy

sobota, 30 czerwca 2012

Zakupy

Poczyniłam wczoraj zakupy, które cieszą niezmiernie - biżuteryjne.


Zbliżenie...

  • Cudne bransoletki, jak tylko je zobaczyłam wiedziałam, że muszą być moje. Uwielbiam morze i morskie motywy. Bransoletka ma idealne kolory i jest bardzo lekka. Stradivarius - 14,90zł, wyprzedaż. Widziałam w którymś sklepie naszyjnik do kompletu, ale 30zł...Stąd wahanie iż u mnie jedynie kolczyki mają pewność, że będą noszone...

  • Oficjalny pierścień kibica, podkreślam kibica z wieloletnim stażem, nie takiego sezonowego...Tak, tak piłkę kocham większość swego życia, ale nie wspominałam o tym, bo kobiety się tym nie interesują, no to po co? Ale teraz mówię Wam, że dzięki mojej wierze wygramy to Euro, tak jak MS w 2006 :D

Właściwie to trzy pierścienie, ale moje serce skradł ten z piłką :D  Hmm,rozmiar S też za duży...przecież nie jestem chudzielcem...CCC - 10zł, wyprzedaż oczywiście.

  • Kolczyki - zawsze o takich marzyłam, właśnie takie rodzaj i kolor piórek mi się podoba. Beżowe z turkusem też są niezłe. Glitter - 12,45zł, wyprzedaż 50%

Oraz krótka historyjka w obrazkach :P

Co tam chowasz słoju ;> ?!


Coś widzę...


Aaa! Panowie Michałkowie! Ulubieńcy ostatnimi czasy.


Częstujcie się zatem! Smacznego!

PS. Ale upał, nienawidzę upałów :/

piątek, 29 czerwca 2012

Peeling Isana

Post mocno opóźniony i opatrzony na innych blogach. Jeszcze zimą dałam się skusić na

Peeling o zapachu białej czekolady i wanilii Isana


Skusiła mnie atrakcyjna cena (ok. 5,5zł) w stosunku do pojemności (200ml) i prawdopodobnie atrakcyjny zapach. Piszę prawdopodobnie, bo miało być tak pięknie, a jak dla mnie jest mdło. Nie lubię słodkich, mdlących zapachów. Ten jest taki budyniowy, fe!

Obietnice producenta 


Producenta według mnie poniosła ułańska fantazja, ale być może to tylko moje odczucie. Peeling owszem ma drobne drobinki, ale są bardzo ostre. Mnie ten peeling boli...Chociaż i tak dobrze, że nie pozostawia na mnie zadrapanych śladów, jak mydła do peelingu. Drobinki są drobne, tak, ale ogólna konsystencja jest rzadka i mało treściwa. Tym sposobem nie oczyszcza głęboko, ale podrażnia wierzchnią warstwę skóry.

Skład produktu


Podsumowując, ten kto go nie kupił, nie ma czego żałować. Być może produkt sprawdziłby się na tłustej, grubszej skórze...Ja mam suchą i póki co się z nim tylko męczę. Najczęściej używam do stóp :)

Peeling Isana/Rossmann/200ml/ok. 5,5zł

czwartek, 28 czerwca 2012

Cień w płynie SuperSHOCK VIVID

Ogólnie rzecz biorąc jestem tradycjonalistką jeśli chodzi o cienie do powiek. Co mam na myśli? Lubię cienie w pudrze, prasowane, suche nie sprawiające problemu. Cień Vivid dostałam w gratisie do wody toaletowej (łączny koszt obu 19,90zł). Były cztery kolory do wyboru, ja wybrałam oczywiście bezpieczny brąz - odcień Chromed Cocoa.

SuperSHOCK VIVID Avon


Cień ma dwufazowa formułę. Przed użyciem należy wstrząsnąć cieniem dla uzyskania jednolitej konsystencji. Wygląda to następująco:


Otrzymujemy ładny odcień cappuccino. Cień ładnie się aplikuje, nie robi prześwitów, czy innych zacieków. Skąd mój zaciekowy pomysł? Otóż lata temu jeszcze w szkole średniej miałam cień w płynie konkurencyjnej firmy, piękny złoty kolor. Na tym kończyły się jego zalety. Aplikując go było czuć go na oku. Mało tego przez jakieś 5 minut (w makijażu wieczność) trzeba było mieć zamknięte oczy, aby cień wyschnął...Mimo tego powieka przyklejała się do skóry. Dramat. Bałam się czy z cieniem Avon nie będzie podobnie. Ale nic z tych rzeczy.

Cień jest mały i poręczny, wygląda jak błyszczyk i ma 5 ml. Nawet gąbeczkę ma jak błyszczyk, ale nie polecam kłaść go na usta, jest silnie ściągający. Dobrze trzyma się powieki, nie skleja. Oczywiście trzeba chwileczkę poczekać aż przeschnie, w końcu to cień w płynie. Nie mam problemu z rolowaniem się czy trwałością, na bazie każdy wytrzyma.


Nie wiem sama dlaczego tak rzadko go używam...Chyba nie jest pod ręką :P Jedyne co mnie w nim niepokoi to to iż do tej pory nie mogę ustalić czy pieką mnie po nim powieki czy to tylko zbieg okoliczności.

Prezentacja 


Pewnie samodzielnie bym go nie kupiła, ale jako gratis jest ok.

Cień Vivid/Avon/5ml/gratis

środa, 27 czerwca 2012

Usta...

Następna porcja pięknych makijaży, część druga - usta

  • Tatoo z jednym z moich ulubionych motywów

  • Pyszny arbuz

  • Zło!!! 

  •  Krwiście...

  • ...i soczyście

  •  Nude. Osobiście duże usta mi się nie podobają :) Dobrze, że nie mam :P

Pomadka Ochronna Carrefour

Jakiś czas temu nabyłam drogą kupna i promocji dwie pomadki ochronne pod szyldem Carrefour. Normalnie w życiu bym takiej nie nabyła, ale okazało się, że to produkt firmy Delia, więc powinno być ok. I cena była atrakcyjna, bo aż 1,49zł za sztukę. Jedną pomadkę oddałam mamie, mnie ostała się truskawkowa.

Pomadka Ochronna - Truskawka


Opakowanie jak widać standardowe, jednak wyglądające dość tanio. Pojemność również standardowa 4g. Sama pomadka jest twarda, ma słaby smak i równie słabo nawilża. Mnie przywodzi na myśl "słynne" kioskowe pomadki, których to używało się lata temu. Nie przepadam za nią. Nie polecam.

Skład produktu


I dowód na to, że to faktycznie Delia


Czy któraś z Was używała może pomadki Isana? Za każdym razem jak jestem w Rossmannie, mój wzrok przyciąga Isana o smaku owoców leśnych. Lubię takie smaki :) 

Pomadka Ochronna Delia/Carrefour/4g/1,49zł

wtorek, 26 czerwca 2012

Tusz do rzęs Cien

Wraz z masłem do ciała z Lidla (klik) przygarnęłam tusz do rzęs.

Maskara pogrubiająca Cien


Używam jej jakiś czas, więc mogę się co nieco o niej wypowiedzieć. Duży plus za to, że produkt jest zafoliowany. Dzięki temu mam pewność, że nikt przede mną nie wkładał tam swoich łap i nie obniżał działania produktu. Ostatnio byłam świadkiem jak kobieta w Rossmannie wzięła lakier do paznokci, pomalowała paznokieć i poszła w siną dal. Co za wieś!!! Albo przymierzanie butów na gołą stopę!!! Przeszkadzają mi takie rzeczy.

Ale wracając do tuszu. Opakowanie podobne do grubasków Maybelline. Jednak napisy i nadruk szczoteczki na opakowaniu wyglądają dość tandetnie. Chociaż z drugiej strony, wiemy jaką szczoteczkę spotkamy w środku. To dosyć wygodne...

Szczoteczka jest taka jak lubię, gęsta, duża, ale nie za duża, typowa dla tuszów pogrubiających.


Tusz jest naprawdę czarny, nie czarniawy ;) Konsystencja kosmetyku jest właściwa, skłaniająca się ku lekko zbyt rzadkiej, ale można go podsuszyć i będzie ok. Dobrze się rozprowadza, nie robi grudek. Lekko skleja, ale ja i tak używam grzebyczka do rozczesania rzęs. Myślałam, że tusz będzie gorszy, ale naprawdę za 7,99zł niczego mu nie brakuje. Gdyby jeszcze podkręcał...Dodam jeszcze, że lubię efekt teatralnych rzęs, więc naprawdę jest ok.

Hmm...powiedzmy, że prezentacja jest...Na żywo te rzęsy nie wydają mi się aż tak przetrzebione...Niestety, taka ich uroda, że każda rośnie w inną stronę i nawet zalotka sobie czasem nie radzi :/


Maskara Cien/Lidl/10ml/7,99zł

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Paznokcie...

Lubię ładne rzeczy, a ładne makijaże przede wszystkim. 
Dzisiaj część pierwsza - paznokcie.
Zdjęcia zaczerpnięte z neta z tzw. blogów z inspiracjami.

  • Po prostu cudne, iście zimowe

  • Przypominają mi pewne znane lody...

  • Romantyczne


  • Wiktoriańskie

  • Iskrzące niebieskości

  •  Malowanie metodą wodną. Może kiedyś znajdę cierpliwość...

  • Drapieżne 

Jesteście równie zachwycone?

Nowy balsam do stóp Be Beauty

Podczas ostatnich zakupów w Biedronce natknęłam się na nową serię przeznaczoną do pielęgnacji stóp. W sumie to nie wiem czy to całkowicie nowe produkty czy ulepszona stara wersja...Seria zawiera balsam, peeling oraz żel. Wzięłam balsam.

Balsam do Stóp Intensywnie Nawilżający z Szałwia Lekarską i Alantoiną


Balsam mieści się w miękkiej, ale nie za miękkiej, plastikowej tubce o pojemności 75ml. Ma świeży cytrynowy zapach, coś w stylu słynnego kremu glicerynowego.
Jest gęsty, treściwy, o dziwo bardzo dobrze nawilża. Nie to co jego fioletowy brat klik.Naprawdę radzi sobie z suchymi stopami (wiecie, z takimi co to muszą chodzić w klapkach i przesuszają się od tego). Po nałożeniu czuć wyraźną ulgę i odczuwalne nawilżenie. Stópki są miękkie i gładkie w dotyku.

Obietnice producenta


Sposób użycia oraz skład produktu


Krem produkuje firma Pharma CF. Myślę, że za 2,99zł warto zaryzykować i nabyć balsam. Chyba nabędę resztę serii...

Balsam do stóp/Biedronka.75ml/2,99zł

niedziela, 24 czerwca 2012

Masło do ciała Cien

Gdy tylko ujrzałam to masło do ciała w gazetce Lidla, wiedziałam, że muszę go mieć. Dlaczgóż? Ma fantastyczne opakowanie i zawsze o takim marzyłam :D

Masło do Ciała Mango Cien


Balsam w takim opakowaniu ma w swojej ofercie Avon, ale w promocji chcą za niego jedyne 30zł. Nie, dziękuję :P

Do wyboru były trzy zapachy: mango, kokos i czekolada. Ja wybrałam mango, bo nigdy nie maiłam smarowidła do ciała o tym zapachu. Kokos jest zapachem oczywistym, a czekoladowe kosmetyki mnie duszą...Używałam kiedyś kremu Masło Kakaowe Ziaji, musiałam zaprzestać, bo aż mnie mdliło :/

Jak już pisałam w pierwszym momencie ujęło mnie opakowanie kosmetyku. Fajne, solidne, zamykane na zasadzie pułapki na myszy:P Otwiera się bardzo ciężko i łatwo o przytrzaśnięcie sobie paluszków :/ Do teraz nie mogę zweryfikować czy słój jest szklany czy z solidnego plastiku...


Masło ma solidną pojemność 400ml. Kosztowało 14,99zł więc powiedzmy w miarę. Ale najważniejsze jest działanie specyfiku. Masło ma gęstą, treściwą konsystencję idealną dla suchej, wymagającej nawilżenia skóry. Świetnie się rozprowadza, szybko wchłania. Skóra jest natychmiastowo nawilżona i mięciutka w dotyku. Ten stan utrzymuje się nawet na drugi dzień (masłuję się po kąpieli). Uwielbiam moją skórę po użyciu tego masła, jest naprawdę wyjątkowo delikatna.


Zapach? Szczerze mówiąc szału nie robi. Delikatny, raczej sztuczny. Jednak działanie masła wynagradza ten mały brak. Chociaż zwracam honor! Na etykiecie widnieje wyraźnie: "...o lekkim zapachu mango...". Tak więc nikt nie obiecywał oszałamiającego, wszędobylskiego zapachu.

Obietnice producenta i skład produktu


 Nie wiem czy masło jest w stałej ofercie sklepu. Jeśli tak to być może jeszcze kiedyś kupię. W ogóle to dziwna nazwa dla kosmetyków: Cien...

Masło do ciała Cien/Lidl/400ml/14,99zł

sobota, 23 czerwca 2012

Cieszą takie rzeczy...

Jako znana "galerianka" wybrałam się dziś na zakupy do jednej z galerii handlowych. W końcu wyprzedaże w pełni, a niczego tak nie kocham jak właśnie ich ;> Zakupiłam ciepłą bluzę nad morze oraz top tubę w groszki (rockabilly rządzi) za zawrotną sumę 9,95zł. Polecam mojego ukochanego New Yorkera.

Jako że blog jest kosmetyczny to i post o tym. Weszłam do Rossmanna nie wiadomo po co i spotkałam bardzo miłą promocję. Wszystkie kosmetyki z serii różanej Wibo kosztowały 1,29zł za sztukę. Miło nie? Jak łatwo się domyślić prawie wszystko było upalcowane i niezdatne do użytku. Ja jednak wygrzebałam całkiem świeżo wyglądający błyszczyk i róż - mój pierwszy w życiu róż, pewnie i tak nie będę używać...ale 1,29zł...Kosmetyki naprawdę pachną różami :D


Jestem bardzo zadowolona z zakupu. Kosmetyki mają piękne opakowania i ja jako wzrokowiec miałam na nie chętkę jak tylko je ujrzałam. Nigdy jednak się na nic nie zdecydowałam bo kolory takie jakieś tandetne w tonacji różu...Ale dziś za jedyne 1,29zł!!! Z ciekawych rzeczy były jeszcze "świeżo" wyglądające potrójne cienie, ale zielone, mam już takie.

Róż odcień 03 
Ważny do maja 2013r.
Wątpię, że będę go używać, mam naturalne rumieńce :/


Błyszczyk odcień 08
Ważny do lipca 2013r.
Udało mi się z kolorem, jest twarzowy, ma drobinki, pasuje do mojej południowej urody :P


A zakrętka śliczna, kocham róże :D


Jestem mega zadowolona z tak okazyjnych zakupów. Koniecznie przeszukajcie swoje Rossmanny! Zwracajcie uwagę na datę ważności!

Róż/błyszczyk Wibo/Rossmann/4,5g/9,5ml/1,29zł sztuka (mega promocja)

piątek, 22 czerwca 2012

Sinokoperkowyróż...

O czym bredzę?

Zakupiłam w końcu cień, który to chodził za mną od dłuższego czasu. Przyznam, że na pierwszy rzut oka oczarował mnie jego wygląd tzn. opakowanie, takie marynarskie oraz cudnej urody wzór (jest kilka wariantów) wytłoczony na cieniu. Na moim widnieje rozgwiazda. Bardzo chciałam z kotwiczką, jednak wszystkie na które trafiłam były upalcowane :/

Holograficzne Cienie do Powiek 01 Lovley


Cienie mieszczą się w okrągłym plastikowym opakowaniu. Dla mnie istne lata 50. Rockabilly! Łatwo się otwiera, nigdy samo :) Mimo iż wielu z Was wyda się tandetne, mnie bardzo się podoba. Wybór kolorów jest marny, bodajże sześć. Ja zdecydowałam się na kolejny, jak mi się wydawało, brąz. Jednak jak w tytule jest to istny sinokoperkowyróż. Czyli właściwie co? Czyli takie cappuccino, które w zależności od kąta padania światła zmienia kolor na brudny róż. A dlaczego sino? Bo zawiera też nutę szarości. A koperkowy? Bo tak mawiało się u mnie w podstawówce 100 lat temu...Sinokoperkowyróż.


W sklepie myślałam, że kupuję kolejny(!) brązik do kolekcji...


...ale już tutaj widać, że się myliłam...widać te sino różowe tony...


...a tak prezentuje się na oku...


Uwielbiam ten cień. Maluję się nim niemal codziennie. Tylko on, beż z H&M (do zatarcia granicy cienia), tusz do rzęs i jestem gotowa do wyjścia. Nareszcie nastał czas bez podkładu i pudru...


Cienie świetnie się rozprowadzają, mają jedwabistą konsystencję. Dają satynowe wykończenie. I niespotykane przede wszystkim. Na bazie trzymają się cały dzień. Bez nie próbowałam, bo i po co...

Jedyny minus dla mnie?

Słaby wybór kolorów. Oprócz powyższego nic już dla mnie nie ma. Jest jeszcze jasny błękit, jasna zieleń, ultramaryna i ciemny fiolet. Ten ostatni najbardziej przypadł mi do gustu mi iż nie lubię fioletów. Może się skuszę...

Uważam że cień jest naprawdę godny polecenia. Zaznaczam iż nie jest to kolor dla wszystkich. Osoby z ziemistą cerą niech lepiej trzymają się od niego z daleka ;P

Holograficzne cienie do powiek/Rossmann/2,5g.ok.6,30zł (promocja)