Obserwatorzy

środa, 31 października 2012

DIY: Kosmetyczka

Kosmetyczka rzecz ważna, dla niektórych niezbędna. 
Osobiście rzadko używam, ale zdarza się.
 Jak zatem zrobić kosmetyczkę tanim kosztem?

  • Kupić małą torebeczkę w sh w dziale "na wagę". Koszt 0,70zł.
  •  Odczepiamy ucho...

...które zostawiamy, bo na pewno kiedyś się przyda.

  • I gotowe!

  •  Napełniona:
:

Za gotową w sklepie trzeba dać co najmniej dychę. Ja w czasach recesji polecam DIY.

wtorek, 30 października 2012

(Prawie) Wszystkie kochamy Second Handy!

Jak w tytule, prawie każda z nas kocha sh. Prawie każda choć raz zaglądnęła do takiego sklepu choćby z ciekawości. Niestety nie każda ma dar szukania, a raczej wyszukiwania tzw. perełek. Ja nie chwaląc się, mam ten dar pozwalający za bardzo małe pieniądze znaleźć coś szałowego. Dzisiaj przedstawię moją kolekcję torebek z sh. Jestem zbieraczem torebek i uwielbiam wyszukiwać coraz to nowsze modele. Zatem zapraszam do oglądania. Zdjęcia mi jakieś takie blade wyszły, ale czerwienie to intensywne czerwienie, a żółty to musztardowy :)

  • To chyba mój pierwszy nabytek z sh. Oryginalna torebka Jane Shilton. Była nowa z metką, kupiłam za 14zł, a później okazało się, że jest warta 300zł...A chciałam ją zwrócić...

  •  Musztardowa z krótkimi rączkami. Kosztowała mnie 9zł. Idealna na jesień.
  •  Maleńka, czerwona, przeznaczona na DIY...Kosztowała 0,70zł.
  •  Czerwony letni koszyk. Uwielbiam takie torebki. Tą dostałam, ale wiem, że była nowa i kosztowała 6zł. Miała jednak mankament - musiałam doczepić zapięcie, bo było zepsute.
  •  Mała, czerwona, przez ramię. Ma odczepiany pasek. Koszt 12zł. W sumie to drożyzna w porównaniu do reszty, ale nie wiem czy nie jest ze skóry...
  •  Z tej jestem dumna niezmiernie! Kupiłam ją podczas pobytu nad morzem. W Kołobrzegu jest jeden taki fajny sh. Kosztowała 4zł. Jakim cudem nikt oprócz mnie się na niej nie poznał?! Ja jestem w niej zakochana :D Biała, okrągła (brakowało mi okrągłej torebuni w kolekcji), idealna na lato, ale i w inne miesiące zamierzam się nią cieszyć. Ma długi pasek do zawieszenia przez ramię. Zastanawiałam się czy nie pozbyć się tych frędzli, ale na razie zostają.

  •  A z tej jestem jeszcze dumniejsza niż z poprzedniej. Jak ją tylko zobaczyłam pomyślałam - cudo! I ten piękny splot, który z jednej strony psują wielkie kolorowe cekiny :/ Jak ktoś mógł zbeszcześcić taką piękną torebkę wieśniackimi cekinami?! Po dokładnych oględzinach stwierdziłam, ze jednak ją wezmę i z premedytacją odetnę cekiny. Jak pomyślałam tak zrobiłam i już nie mogę doczekać się lata, aby z nią paradować. Kosztowała 7zł.
  •  Kupiony w tym samym dniu i sh, tyle, że na wagę, worek z trawy morskiej. Cena ok. 2zł :D Piękny intensywny kolor. Na lato idealny.

 I jak? Mam dar? Mam? ;>

poniedziałek, 29 października 2012

Szampon przeciwłupieżowy Care & Go

Jestem w grupie "szczęśliwców" borykających się z łupieżem i co jakiś czas zmieniam szampon przeciwłupieżowy na inny, coby się włosy nie przyzwyczajały, bo przestanie działać. Tym razem mój wybór padł na szampon Care & Go dostępny w Biedronce.

Szampon Przeciwłupieżowy do Włosów Przetłuszczających się Care & Go



Wzięłam wersję do włosów przetłuszczających się, ponieważ z tym też mam problem, mimo iż myje je codziennie. Z tego co pamiętam łącznie do wyboru mamy trzy wersje szamponu.

Szampon mieści się w poręcznej butelce o pojemności 300ml, więc dużo. Kosztuje 4,99zł, więc zadowolenie sięga zenitu :) Mnie ta butelka całkiem przypomina opakowania szamponu Head&Shoulders, identyczne, nawet myślałam, że to ten sam producent, ale nie...

Szampon ma orzeźwiający cytrusowy zapach, gęstą treściwą konsystencję charakterystyczną dla tego typu szamponów. Do umycia dłuuugich włosów wystarcza porcja wielkości orzecha włoskiego (ale nie w 3D :P).
Pieni się umiarkowanie, bo niby po co...

Obietnice producenta 


Głównym zadaniem szamponu jest usuwanie łupieżu. Zdążyłam go już użyć parę razy (6-8) i ze zdumieniem stwierdzam, że działa. Przyznaję się, że śmiałam w to wątpić, a tu miłe zaskoczenie. Drugim zadaniem szamponu, dla mnie mniej istotnym, bo i tak myję włosy codziennie, jest przeciwdziałanie ich przetłuszczaniu się. I...i też daje radę. Zwykle włosy po całym dniu pracy, dotykaniu ich, czesaniu itd. pod wieczór robią się nieciekawe. Po tym szamponie są świeże aż do następnego mycia. Miło.

Skład produktu


Tak więc z szamponu jestem jak najbardziej zadowolona i mam zamiar do niego wracać. Niska cena, duża pojemność i natychmiastowe działanie - czego chcieć więcej?

Szampon produkowany jest przez firmę V.Laboratories producenta m.in. kosmetyków fryzjerskich BioTech czy BioCare. Mnie osobiście te nazwy nic nie mówią, choć BioTech brzmi znajomo...Znacie?

Szampon Care & Go/Biedronka/300ml/4,99zł

niedziela, 28 października 2012

Płyn do kąpieli Be Beauty

Dwa tygodnie temu skończył mi się płyn do kąpieli i to w chwili kiedy do niej przystępowałam. Skandal. Głupio tak kąpać się w pustej wodzie. A że ja to ja, przyszła kolejna sobota a ja nadal bez płynu (kąpię się tylko w soboty, w tygodniu prysznic). No ręce opadają! Traf chciał, że robiłam zakupy w Biedrze i tam postanowiłam zerknąć czy aby płynu jakiegoś nie uświadczę. Bo jakoś nigdy nie zwracałam uwagi czy mają takie rzeczy w asortymencie. I proszę, znalazłam!

Creme Płyn do Kąpieli Proteiny Jedwabiu Be Beauty


Wielka półtoralitrowa butla za 5,99zł. A myślałam, że moja ukochana Luksja pomrańczowo-czekoladowa 1l za 8zł to zakup roku. Nie zmienia to faktu, że ją uwielbiam (klik).

Wspomniana butla płynu Be Beauty mimo iż wielka to całkiem poręczna, a to dzięki wygodnej rączce. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy myślą i starają się rozwiązać problem niewygody wielkich butelek.

W dniu kiedy kupowałam płyn do wyboru była jeszcze wersja migdałowa, więc nie dla mnie. Innym razem i w innej Biedronce widziałam wersję oliwkowo-aloesową bodajże i gdyby tylko była w dniu zakupu to tą bym wybrała. Będzie następna ;>

Obietnice producenta


Płyn ma piękny, delikatny zapach, ale nie mdły. Jego głównym zadaniem jest sprawienie, aby kąpiel była dla nas relaksująca. I jest. Kolor perłowo-biały, kremowa konsystencja. Tworzy piankę, a po to właśnie kupuję takie specyfiki. W zasadzie poza zapachem i pianką niczego więcej nie wymagam od płynu. Zawiera proteiny jedwabiu oraz oraz witaminy A, E, F, B5, które odpowiadają za nawilżenie skóry. Czy nawilża - nie zauważyłam. Ale i tak po kąpieli zawsze nakładam balsam.

Skład produktu


Za każdym razem gdy kupuję jakiś kosmetyk w Biedrze typu "no name" sprawdzam jego kod. I tak oto "wyszło na jaw", że płyn produkowany jest przez firmę Global Cosmed producenta kosmetyków Apart czy Malwa. Fajnie.


Polecam!

Płyn Be Beauty/Biedronka/1,5l/5,99zł

sobota, 27 października 2012

DIY: Pudełko na pierdółki do włosów

Gdzie nie spojrzę patrzy na mnie to jakaś gumka do włosów, to spinka, to opaska, wsuwka. Zaczynałam po woli mieć manię prześladowczą :P Dziś za oknem szaro, buro i ponuro nic się nie chce. Wzrok mój spoczął na pudełku po garnku do gotowania na parze. "Całkiem pojemne...Odetnę mu wieczko i inne niepotrzebne elementy, obkleję czymś...ale czym..."

Zatem krok po kroku:

1. Pudełko po garnku, już obrzezane :P

 

2. Falbana odpruta ze spódnicy (strasznie ciężka przez nią była, spódnica!)


3. Taśma


4. Szastu prastu i oto gotowe pudełko


5. Już napełnione



7. W środku widać pojemnik po kremie Isana. Trzymam w nim małe spineczki i wsuwki.


Jestem umiarkowanie zadowolona. Pięć minut roboty i już nie mam lęku przed obserwującą mnie gumką ;P

PS. Czy Wam również moje pudełko przywodzi na myśl rodzinę Adamsów? Takie Halloweenowe :D

piątek, 26 października 2012

Sinoróżowaśliwka

Po sinokoperkowymróżu przyszedł czas na sinoróżowąśliwkę. Inaczej mówiąc kupiłam kolejny cień z kolekcji holograficznej Wibo.

Cień Holographic Eyes nr 02 Lovely


Nie będę się zbytnio rozpisywać, ponieważ pisałam już o tym cieniu, tyle że w innym odcieniu. Kto ciekawy odsyłam tu.

Mój wybór padł na śliwkę, bo jak już pisałam wcześniej wybór odcieni jest marny i nie ciekawy. Doszły mnie jednak słuchy, że Wibo wypuszcza holograficzne dwójki i to w całkiem ciekawych zestawieniach, więc jest na co czekać.

Fioletowego koloru nie lubię, nie noszę, nie używam, ale w śliwce moje oko wygląda całkiem atrakcyjnie. Skąd pomysł, żeby kupić kolor którego nie lubię? Otóż w palecie Sleek Sunset jest coś w typie śliwki i bardzo się z tym czymś polubiłam.

Chodzi o odcień w lewym kątku ;)


Ze śliwki Wibo jestem równe zadowolona co z beżu, który posiadam już jakiś czas. Równiez posiada różowe tony, w zależności od kata padania światła.


A na cieniu wytłoczony konik morski :)


Ładna śliwka, ładna...


PS. To nie jest blog pod patronatem Profesora Miodka, zatem jeśli któraś z Was poczuła się dotknięta użyciem przeze mnie w poprzednim wpisie słowa "perfuma" zamiast "perfumy" to...mam to gdzieś. Wiem, że obecnie używa się częściej formy "perfumy", ale co mądrzejszy łeb stwierdzi, że skoro mamy jedną perfumę to mówimy perfuma, a nie perfumy...Osobiście również mam sporo zastrzeżeń co do stylistyki i gramatyki innych blogerek, ale nie komentuję tego, bo co mnie to obchodzi...Jeśli jakaś dziewczyna czuje się dobrze ze swoim analfabetyzmem, a co gorsza firmy kosmetyczne nawiązują z taką współpracę to gratuluję, ale nie kupuję...

Cień Wibo/Rossmann/3g/6,29zł

czwartek, 25 października 2012

Perfumowana Woda Toaletowa Volare Magnolia Oriflame

O perfumach pisze po raz pierwszy, no bo co tu pisać. Zapach jest kwestią bardzo indywidualną i nie każdemu każdy przypadnie do gustu. Postanowiłam jednak napisać o pewnej wodzie toaletowej w skrócie nazywanej przeze mnie i Was pewnie też, perfumą. Przecież nikt nie mówi "woda toaletowa" tylko "perfuma". Ale do rzeczy.

Perfumowana Woda Toaletowa Volare Magnolia Oriflame


Jak widać, ale niestety nie czuć przez monitor perfuma ma zapach magnolii. Jak dla mnie nieciekawie...Dostałam ją w prezencie, patrzę - magnolia, myślę - o k...a! Nie lubię mdłych i delikatnych zapachów, a z takim jednoznacznie kojarzy mi się słowo "magnolia". Co tu robić? Mam taką zasadę - prezentów się nie wyrzuca ani nie podaje dalej. Wiadomo...Wiem, wiem trzymająca w napięciu historia :P

Perfuma odstała swoje w zafoliowanym kartoniku aż pewnego dnia postanowiłam powąchać cudo, a nawet się nim spryskać. I co? I całkowita zmiana zdania! Zapach z początku jest niepozorny, jednak z biegiem godzin rozwija piękny bukiet. Wcale nie mdły, delikatny czy duszący. Po prostu ładny zapach, który bardzo długo się utrzymuje, zwłaszcza na ubraniach. Bardzo polubiłam tą perfumkę. Dodam również iż najbardziej preferuję zapachy świeże, kojarzące się z wakacjami, słońcem, plażą...Lubie np. Celebre Avonu, Aqua Marine C-Thru...

Oto co przeczytamy na stronie producenta:

"Intensywne nuty cytrusowe, słodkie kwiaty magnolii i subtelny dotyk piżma, Volare Magnolia uosabia chwile miłości, które zmysłowo szepczą w delikatnym powiewie"

Zapewne dzięki nutom cytrusów i piżma perfuma nie jest tylko mdłym psikadłem. Mam inną, również "dostaną" magnoliową perfumę, która jest okropna, właśnie przez to iż to sama magnolia. Ble!

Zatem polecam, jeśli jest jeszcze do kupienia (ja dostałam ją w czerwcu). Na prawdę warto wypróbować bo zapach okazał się dla mnie obłędny, będę do niego wracać. Perfumka jest mała - 30 ml i na stronie Oriflame widnieje cena 44zł, w promocji pewnie taniej ;)

Volare Magnolia/Oriflame/30ml/44zł

środa, 24 października 2012

Post herbaciany

Rozgrzewam się jak mogę jesienno-zimową porą. To sobie świeczuszkę zapachową zaświecę, to kocykiem przykryję, a do tego herbatka rzecz jasna. Z herbatką lubię się jedynie w zimne miesiące. Gdy jest ciepło jakoś mnie nie ciągnie. Zawsze pałałam miłością do herbaty z cytryną, równie mocno uwielbiam Earl Gray. Każda próba rozszerzenia asortymentu herbacianego kończyła się odkładaniem rzeczonej herbaty w kąt, przeterminowaniem, a następnie wyrzuceniem. Dlaczego tak się działo? Otóż, to co ładnie pachniało nie zawsze dobrze smakowało. Ale, człowiek się starzeje, przyzwyczajenia i smaki się zmieniają. Zatem przedstawiam kilka herbacianych propozycji:
  • Herbatki piramidki Green Hills, produkowane przez Mokate. 20 torebek - 3,99zł.

- Malina i Kardamon seria limitowana. Jakoś tak kartonik zwrócił moją uwagę, zapach się spodobał, więc   wzięłam. Co prawda smak już nie jest taki świetny jak zapach, ale całkiem źle też nie ma. Jest jeszcze jeżynowa.
- Cytrynowa to mój zdecydowany faworyt. Koniecznie muszę mieć zapas w domu.
- Pomarańcza - nie, nie, nie! Samakuje jak zwykła, tania czarna herbata.
  • Dwie puszeczki...

...a w nich...


- Po lewej Czerwona Herbata z Cytryną Bio Active, piję po posiłkach jak sobie przypomnę :P
- Po prawej Earl Gray Intensive Tetley. Najulubieńsza z Earl Grayów.

  • Zielona z cytryną Saga - w sumie to zielonej herbaty nie lubię, ale z cytryną da się przeżyć i była tania - 1,99zł. W smaku taka sobie. Wielbicielom zielonej się spodoba.

A Wy jakie herbatki lubicie najbardziej?

wtorek, 23 października 2012

Pomadka Ochronna Oeparol

Dzisiaj kolejny zakup z ostatniej gazetki urodowej Biedronki mianowicie

Pomadka Ochronna do Ust Oeparol Balance Owoce Leśne


To moje pierwsze zetkniecie z firmą Oeparol. Gdzieś tam na blogach przewijała się ta łamiąca mój język nazwa, jednak nie przywiązywałam do niej zbyt dużej wagi.

Pomadka umieszczona jest w fajnym tekturowym pudełku z nadrukiem owoców. W moim przypadku owoce leśne, bo do tego smaku również mam słabość. Do wyboru były jeszcze dwa smaki, nie pamiętam jakie...

A w środku pudełeczka, klasyczny sztyft i jeśli mam być szczera opakowanie jakieś takie nudne, nieciekawe i w ogóle tandetne.


Sama pomadka jest zwyczajnie biała. I wielka chwała jej za to, że jest twarda i ani myśli się rozciapciać pod wpływem ciepła.

Jeśli chodzi o główne zadanie pomadki czyli ochrona ust to spełnia je średnio. Nawilża ale na krótko, trzeba by co chwile poprawiać. Lubię czuć wyraźne nawilżenie, a nie tylko namiastkę nawilżenia. Myślę, że w tej kategorii cenowej - 5,99zł - można znaleźć coś dużo lepszego. Poza tym gramatura trochę oszukana - 3,6g. Pomadki ochronne zwykle liczą sobie 4g, a czasem i więcej...

Obietnice producenta i skład produktu


Hmm, czy zgadzam się z obietnicami producenta? Jak wyżej pisałam, pomadka szału nie robi, a i ja nie mam z ustami problemów typu pierzchnięcie, pękanie itd. Lubię jak są nawilżone i już. Zatem wątpię, że pomadka sobie poradzi z takimi problemami. Na składach oczywiście się nie znam, ale tak sobie dumam i myślę, że to dzięki tym naturalnym składnikom pomadka się nie ciapcia. Te naszpikowane chemią od razu topnieją, gdy się je trzyma w kieszeni.

A w środku pudełeczka taka uloteczka...


...maślano-maślana z powtórzeniami...

Pomadka Oeparol/Biedronka/3,6g/5,99zł

niedziela, 21 października 2012

Be Beauty - Regenerujące Mleczko do Ciała

Od jakiegoś czasu mam szczęście co do mazideł do ciała. Raz za razem trafiam na fajny krem do rąk  czy balsam. Tak samo było tym razem. Po sprawdzeniu się regenerującego kremu do rąk (klik), pomyślałam, że balsam z tej serii nie może by zły. I nie myliłam się, jak zwykle w takich przypadkach.

Regenerujące Mleczko do Ciała Be Beauty


Mleczko mieści się w 400ml butli, która przywodzi na myśl pewien balsam Garniera, bo też czerwona.
Sam kosmetyk ma lekko różowy kolor, śliczny zapach, taki jak krem z tej serii. Podczas recenzowania kremu pisałam, że zapach jest nie w moim typie, jednak przekonałam się i nie mogę bez niego żyć :P
Konsystencja, jak to w przypadku mleczek do ciała, gęsta i treściwa. Taką lubię! Tzn. moja skóra, moja sucha skóra.

Obietnice producenta


Używam mleczka codziennie i podpisuję się pod słowami producenta. Kosmetyk szybko się wchłania, dając natychmiastowe uczucie nawilżenia.  Skóra staje sie gładsza i taka miła i miękka w dotyku. Ostatnimi czasy miałam problem z suchą skórą na łokciach, ale teraz problem znikł. Można stosować mleczko po goleniu nóg i nie podrażnia. Piszę o tym ponieważ np. po balsamach Avon, których kiedyś namiętnie używałam, wyskakiwały mi krostki i piekła mnie skóra (po goleniu).

Mleczko zawiera szereg dobroczynnych składników, działających zbawiennie na naszą skórę:
  • Syrop klonowy - zawarty w syropie cukier i minerały nawilżają i regenerują skórę
  • Olej palmowy - posiada właściwości odżywcze, nawilżające i wygładzające. Ten składnik przypomina mi pewien olejek, który było mi dane użyć tylko raz, bo potem znikł - olejek w spraju ze złotymi drobinkami Bielendy...Był cudowny! Ciągle pamiętam jego zapach...
  • Alantonina - posiada właściwości regeneracyjne, łagodzi podrażnienia
  • Masło Shea - nawilża i natłuszcza skórę, przywraca jej elastyczność
  • D-panthenol - działa przeciwpodrażnieniowo
  • Gliceryna - działa nawilżająco, zmiękczająco na skórę.
Ja widać cała armia nawilżająco-regenerująca.

Skuteczność działania i sposób użycia


Mleczka używam codziennie i zapobiegawczo kupiłam drugą butelkę. Obniżyli cenę o 1zł. Coś marnie idzie ta wyprzedaż kosmetyków z ostatniej gazetki urodowej. Igrają ze mną :/ Obniżka o 1zł to żadna obniżka. Kosmetyki Bell od razu spuszczali na -5zł...Czy ktoś wie kiedy będzie jakaś porządna wyprzedaż?
Mam ochotę na parę kosmetyków Eveline...

I jeszcze skład produktu, dla tych co lubią sobie utrudniać życie...:)


Mleczko tak jak i krem do rąk z tej serii produkowane jest przez firmę Torf Corporation. Do wyboru są jeszcze dwa inne, ale raczej się nie skuszę, bo to jest świetne.

Mleczko do ciała/Biedronka/400ml/7,99zł (w chwili obecnej można kupić za 6,99zł)

niedziela, 14 października 2012

Małe zakupy oraz TAG: Modna Farba

Rossmann naprzeciwko Biedronki = ZŁO! Nie no żartuję, ale taka lokalizacja dwóch atrakcyjnych dla mnie miejsc ma swoje plusy. Np. podczas zakupów spożywczych można przy okazji wstąpić do Rossa, bo coś tam człowiekowi wpadło w oko. I tak oto mnie wpadło w oko:


  • Zapasowy peeling z solą morską. Pisałam o nim tu. Po wczorajszym użyciu mam jeszcze parę refleksji:
    - jak golicie nogi po użyciu peelingu, to liczcie się z zapchaną, stępioną maszynką - do kosza. W ogóle ciężko się goli.
    - woda w wannie przypomina rosół - tyle w niej oczek :) 
    - peeling jest na prawdę mało wydajny. Starczy mi chyba na 5 użyć.
  • Cień holograficzny nr 2 Wibo. Nie lubię fioletu, jednak ostatnimi czasy takie cienie coś mnie do siebie ciągną. Mam już cień z tej serii. Pisałam o nim tu. W sumie to paleta odcieni tej serii jest dość uboga. Brąz, fiolet oraz dwa niebieskie...Za to na stronie Wibo wyczytałam, że za niedługo wejdą podwójne holograficzne i to w całkiem fajnych kolorach.
  • Korale były gratisem do zakupów. No to teraz mam sztuk dwie...

Oraz główny powód wyprawy do Biedry: wieszaczki! Uwielbiam je. Są ładne i "nie ranią" ubrań.
  • Na paski i krawaty. Krawatowy posłuży apaszkom.
  •  I zwykłe czerwone
 

TAG: Modna Farba




1. Wklej obrazek TAGa.
2. Odpowiedz na pytanie.
3. Oznacz 5 blogów które według ciebie mają ładne szablony i posty.
 
Jeśli Twój blog miałby włosy, jakiego by były koloru?

Od razu powiem, że Tag jak dla mnie jest dosyć dziwny...
Jednocześnie uważam, że na wszelkie TAGi należy odpowiadać, bo tak wypada :) 
Zostałam nominowana przez rudąhennę, która prowadzi bloga o pielęgnacji włosów.
 Zapraszam również na jej bloga.


Zatem przechodzę do TAGa.

 Mój blog, czyli ja nie toleruje tylko jednego odcienia włosów 
- żółtego, czyli wszelkich odcieni blondu. 
Jasnym włosom mówię nie!


Kiedyś byłby to ogniście rudy.
 Świetny kolor, dla blogów z temperamentem :P
Niestety ów kolor szybko się wypłukuje nie wspominając o tym, że włosy musiałam najpierw rozjaśniać. Ze skutkami zachcianek zmagam się do dziś...
 Zdjęcie pochodzi ze strony producenta.


Teraz wymarzonym kolorem dla mnie jest czekoladowy brąz.
Niestety marzenie póki co się nie spełni, bo włosów nie farbuję już od ok. dwóch lat.
Moje są koloru średni brąz - od czubka głowy do brody,
 a wisząca reszta to wypłowiały kasztan...
 Czasem kusi żeby zafarbować, mam podobny typ urody do Kim...



Ja niestety nikogo nie nominuję, bo teraz mnie zabijcie, mam problem z rozróżnieniem blogów... 
Zatem kto ma ochotę niech odpowie na TAG.