Obserwatorzy

piątek, 30 listopada 2012

Napawające dumą zakupy niekosmetyczne

  • Naszyjnik sklep "Wszystko po 2,50zł"

Fajnie się układa. I czemu sweter w kolorze ferrari wyszedł jak stary i wypłowiały...;/

  •  Zawieszka z kokardką. Outlet Terranova - 5,99zł. 

  • Zestaw nausznica + bransoletka "Wszystko po..." - 1,99zł  



  • Letnia kopertówka "Wszystko po..." - 1,50zł. Kojarzę coś, że takie kopertówki były dołączane do jakiejś gazety kobiecej w zeszłym sezonie.
  •  I prezentacja pasemka z Essence. Dla mnie co prawda za krótkie, ma tylko 40cm, ale kolor świetny. Nie odważyła sie jeszcze w nim wyjść, bo boje sie, że mi odpadnie. Jest zaczepiane na metalowy grzebyk. Moich włosów nic sie nie trzyma...

czwartek, 29 listopada 2012

Zmywacz w płatkach Wibo

Kolejna rzecz z kolekcji różanej Wibo. W swojej "kolekcji" mam dwa lakiery, błyszczyk oraz róż. Płatki udało mi się zakupić podczas pobytu nad morzem, czekały na mnie jedne, jedyne, ostatnie.

Różany Zmywacz do Paznokci w Płatkach Wibo


W różowym, plastikowym opakowaniu mieszczą się 32 płatki nasączone zmywaczem do paznokci o różanym zapachu - uwielbiam go! Opakowanie bardzo proste, żadnych komplikacji z jego strony. Nie odkręca się samo Według mnie idealne na wyjazd. Zajmują mało miejsca i nie ma ryzyka wylania, tak jak w przypadku zwykłego zmywacza.



Płatki są malutkie (ok.5cm średnicy) i bardzo cienkie.



Wydawać by się mogło, że takie liche na pierwszy rzut oka płatki nie poradzą sobie ze zmywaniem lakieru. Nic bardziej mylnego! Byłam w potrzebie zmycia trzech nieudanych paznokci, pomalowanych każdy trzy krotnie (dwie warstwy lakieru + top) i jeden płatek poradził sobie znakomicie. Być może zmyłby więcej, ale ja nie miałam takiej potrzeby. Zauważyłam, że nie dość, że płatki nie wysuszają płytki paznokcia, to jeszcze zostawiają po sobie tłustą warstewkę. Znaczy się działają nawilżająco.

Nie mam porównania do innego zmywacza w płatkach, ale ten mogę z pewnością polecić. Czytałam co prawda na innych blogach, że trafiały sie egzemplarze z suchymi płatkami, ale to pewnie kwestia wkładania do nich paluchów klientek. Poprę tezę dowodami: podczas promocji -40% w Rossie, w każdym jednym którym wtedy byłam, co najmniej jedna "elegancka dama" wkładała paluchy do błyszczyków, cieni, szminek itd. mimo iż testery stały jak byk! Dramat. Kiedyś nie wytrzymam i zacznę atakować. Przecież sama mogę trafić na produkt (zresztą nie raz mi się "udało"), do którego ktoś wsadzał łapy. Inną kwestią jest obsługa sklepów, która kompletnie nie reaguje.

Wracając do zmywacza, oto jego sład:

Water, Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Ethyhexyl, Palmitate, Ethyl Alcohol, Rose Extract.

Kupiłam go podczas wyprzedaży kolekcji różanej za 1,29zł i to jest odpowiednia cena za tą ilość płatków. Cena regularna na pewno nie skłoniłaby mnie do kupna, ok.5zł. Ale w promocji, na wyjazd jak najbardziej.

Zmywacz w płatkach/DR/32szt/1,29zł

Coś dla urodzonych w latach 80.

Po raz pierwszy w historii bloga, chciałam polecić swoim czytelnikom coś do czytania. Sama czytam niechętnie i rzadko, bo nie mogę się skupić na długo. Ale gdy tylko zobaczyłam tą książkę nie mogłam przestać o niej myśleć. Szkoda mi było kasy, no ale moja miłość do tematu zwyciężyła!

"PRL  jak cudnie się żyło!" Wiesław Kot


Książkę zakupiłam w Kauflandzie, na wyprzedaży będącej pozostałością gazetki o PRLu. Kosztowała mnie niecałe 18zł, przeceniona z 25zł. Jest drukowana na porządnym kredowym papierze i zawiera mnóstwo ciekawostek oraz obrazków z epoki. Przeczytałam już całą i jestem zachwycona :D


Książka w zabawny i lekki sposób opisuje zwyczaje panujące w komunistycznej Polsce. Myślę, że dla osób takich jak ja urodzonych w latach 80. oraz dla tych starszych będzie fajnym wehikułem czasu. Młodszym również polecam, chociaż wiem, że czasy PRLu do nich nie przemawiają i są niezrozumiałe...

Można dowiedzieć sie więcej na temat panującego wówczas ustroju, na temat braku wszystkiego i kolejek po wszystko (paradoks wiem), o działalności artystów, o kultowych filmach tamtych czasów, o początkach przemysłu motoryzacyjnego w Polsce (słynna Syrenka, którą jeździło się na czuja, bo nie miała wskaźnika zużycia paliwa), o wczasach, prywatkach, życiu studenckim, o ówczesnej modzie, o naturystach, o pierwszych komputerach, początkach radia i telewizji i wiele wiele innych.

Osobiście jestem wielbicielem tematu, nawet pracę dyplomową pisałam na ten temat...

Także książkę polecam, jest warta swojej ceny i przysparza uśmiechu na twarzy na wspomnienie tamtych dni...

I pytanko do Was:

Czy ma ktoś może na zbyciu książkę wydawnictwa IPN "Jarocin w obiektywie bezpieki" ? Książka jest obecnie nie do kupienia, a bardzo chciałabym ja mieć w swym zbiorze. Miałam okazję ją przeczytać, bo udało mi się ją pożyczyć, ale co swoje to swoje :)

środa, 28 listopada 2012

Bo miałam taką chęć i ochotę...

...czyli nigdy nie mów nigdy. W moim przypadku słowa te tyczą się malowania paznokci na srebrny kolor. Kupiłam jakiś czas temu srebrny lakier Wibo, ale nie do paznokci, ale do renowacji poczerniałej sztucznej biżuterii. Wczoraj po raz pierwszy pomalowałam sobie nim paznokcie, bo naszła mnie ochota. Całkiem mi sie spodobało.


Na koniec naniosłam Matt Top z Essence, który średnio widać na zdjęciach, ale na żywo efekt jest świetny - takie oszronione srebrne pazurki.



Korale piękne, prawda?


Użyłam srebrnego lakieru Wibo Express Grow oraz Matt Topu Essence. Lakiery Wibo są moimi ulubionymi, ze względu na cenę, bogatą gamę kolorów i trwałość. Matt Top nie jest zachwycający. Matuje co prawda, ale często robi to nie równo, i "zabiera" lakier bazowy.


Na zakrętce moje zębiska :P Tak sobie radzę z opornym lakierem.

wtorek, 27 listopada 2012

Post zakupowy

Jestem dziwną istotą, która odmówi sobie jedzenia, a pierdoły kupi. 
Stąd ten post ukazujący ostatnie zbiorcze zakupy.

  • Zakupy z Rossmanna pod szyldem - 40% - stwierdziłam iż jako bezrobotny muszę skorzystać i zrobić zapas :)

- Lakier do frencha z Miss Sporty. Używałam lata temu, czemu by do niego nie wrócić? - 3,89zł
- Eliksir z jedwabiem Wibo. Odżywka zawsze się przyda - 3,89zł
- Dwa cienie holograficzne. Przez moją nieuwagę nie wzięłam do nich gratisowych kredek :/ - 9,18zł 2 sztuki
- Matowy błyszczyk Manhattan. Basic jest 100 razy lepszy - 10,19zł
- Tusz pogrubiający Wibo - 5,49zł
- Podkład matujący. Tym razem w mam nadzieję godnym kolorze Caffe Latte. Zawsze biorę naturalne, nie wiedzieć czemu...- 6,29zł
- Ognisto rude pasemko z limitki Essence Roller Girl. Trochę przykrótkie - 40cm - ale co robić. Miało kosztować 1,99zł, a zapłaciłam chyba 1zł

I zbliżenie...

  • Reszta zakupów
- Odżywka do włosów Elisse, w nowym opakowaniu, u mnie już 4 lub 5 opakowanie - 4,99zł. Pisałam o niej tu.
- Zimowy krem do rąk Cztery Pory Roku - kremów mam od cholery, ale żurawinowego jeszcze nie miałam :) - 3,99zł
- Woda Toaletowa Enigma - chorowałam na nią już bardzo długo, jednak 80zł to dal mnie za dużo jak za pachnidło. W nagrodę za cierpliwość wypuścili 30ml flakoniki na święta w promocyjnej cenie 22zł. Ja jednak dostałam ją w prezencie...
- Podwójna kredka do oczu z temperówką Smashbox, raczej nie TEN Smashbox - 0,50zł
- Jakiś takiś przyrząd do pielęgnacji stóp - 2,50zł

 Zbliżenie...


  • Poza tym chciałam podzielić się moim odkryciem, a mianowicie olejkiem zapachowym do kominka o najlepszym zapachu pod słońcem - morskim (nie, że śmierdzi rybą i glonami :P). Kupiłam go w sklepie typu "Wszystko po 2,50zł". Pachnie obłędnie!


Należy go szukać przy kasie. Jak widać jest w kartoniku oraz w ciemnej szklanej buteleczce, a więc najwłaściwszej dla olejku. Ma również dozownik, czego nie można powiedzieć o śmierdzącym olejku z Biedronki :P

  • Zaczęłam używać olejku lawendowego do włosów, który wygrałam w rozdaniu jakoś koło stycznia :P Całkiem przyjemny i efekty niezłe...


Co jeszcze polecacie z Rossmannowej promocji, bo jutro się kończy? Myślałam o jakimś pudrze brązującym oraz wykańczającym makijaż. Proszę o nie polecanie niczego spod szyldu L'oreal - testują na zwierzętach!!!

poniedziałek, 26 listopada 2012

Krem oliwkowy Ziaja

Widzę, że ciekawe i pracochłonne posty nie cieszą sie powodzeniem...Może to i lepiej...Zatem dzisiaj już normalny.

Kremów firmy Ziaja przewinęło się przez moje ręce tony. Firma jest młodsza ode mnie tylko 4 lata, więc jest ze mną od mych najmłodszych lat. Potrzebowałam jakiegoś kremu do twarzy, a że z kasą krucho to mój wybór padł na Ziaję oliwkową. Pamiętam, że miałam ten krem parę razy lata temu....

Naturalny Krem Oliwkowy Cera Sucha i Normalna Ziaja


Obietnice producenta

Tłusty krem na bazie oleju z oliwek do pielęgnacji skóry suchej i normalnej, a w szczególności do skóry skłonnej do podrażnień i wysuszenia. Intensywnie odżywia, wygładza i regeneruje naskórek. Zapobiega nadmiernej utracie wody. Skutecznie łagodzi podrażnienia. Odpowiedni dla dzieci od 1 miesiąca życia.

Tyle producent, a co ja na to?

Już podczas pierwszego użycia pożałowałam zakupu. Krem jest rzeczywiście tłusty, zostawia na skórze wyczuwalną, tłustą warstwę. Mimo iż mam przesuszoną skórę, krem się nie wchłania. Dla mnie jest za ciężki. Co prawda nakładam na niego podkład, ale czółko ocieram chusteczką, bo inaczej świeciłoby jak psu kule :P Nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego działania. Jedyne co to śmiem podejrzewać, że kremy Ziaja zapychają mi cerę. Jakbym mało miała z nią problemów.

Myślicie, ze od leków na alergię pogarsza się stan skóry? Łykałam takowe przez dwa miesiące i twarz mam okropną - pryszcze i grudki po bokach twarzy, na skroniach, przy linii włosów. Jeśli nie tabletki to co może być tego przyczyną i ja się tego pozbyć?
Marzy mi się kosmetyk, który po nałożeniu na twarz i ściągnięciu wyciągnie z twarzy całe dziadostwo i skóra będzie piękna i gładka. Czemu czegoś takiego nie wynajdą?!

Krem Ziaja/DK/50ml/ok.4zł

niedziela, 25 listopada 2012

Analiza odcienia skóry



Kobiety mimo iż chętnie i często się malują, w większości przypadków nie mają o tym zielonego pojęcia. Po czym wnoszę? Wnoszę po złym doborze odcienia podkładu do swojej karnacji. Większość kobiet wręcz ubóstwia kupować za ciemne podkłady myśląc, że dzięki nim będą pięknie wyglądać. Nic bardziej mylnego! Za ciemny odcień podkładu postarza i wygląda wyjątkowo nieestetycznie, zwłaszcza gdy kończy się na linii brody…Osobiście znam takie przypadki. 

Inną skrajnością jest kupowanie podkładu zbyt jasnego. Sama często się na tym łapię. Nie wiem skąd przekonanie, że jest się najbielszą osobą na świecie? Do stosowania jasnego podkładu należy mieć nieskazitelną cerę, inaczej osiągniemy efekt trupa.

Tak więc, dzisiejszy post poświęcony będzie doborowi odpowiedniego podkładu, co nie jest tak łatwym zadaniem jakby się mogło wydawać.

Będę się posiłkować wiedzą zaczerpnięta z książki „Make up. Nowa Szkoła Makijażu” autorstwa Horst Kirchberger.



Według autorki najważniejszym kryterium w doborze właściwego podkładu jest nasz naturalny odcień skóry. I tak w Europie Środkowej rozróżniamy dwie duże grupy odcieni skóry:

  • Żółtawy – skóra lekko beżowa, złotawa lub żółtoorzechowa
  • Czerwonawy - skóra jest różowawa i piegowata, czasami jednak tak blada, że jej czerwony odcień nie rzuca się w oczy od razu

Na szczęście w naszej szerokości geograficznej większość kobiet posiada pierwszy odcień cery, gdy drugi ma zaledwie 15%.

Najłatwiej określić odcień naszej skóry gdy jest ona opalona. Żółtawa zmienia w lecie kolor na złotobrązowy, często z oliwkowym odcieniem, natomiast czerwonawa jest bardzo czerwona, a następnie miedziana.

Ale nie ma tak prosto. Istnieją również typy niełatwe do sklasyfikowania na pierwszy rzut oka:

  • Rozszerzone naczynka - pierwsze wrażenie może być mylące, zwłaszcza wtedy gdy żyłki są widoczne i dominują nad delikatnym żółtawym odcieniem.
  • Skóra bardzo wrażliwa – ulega zaczerwienieniom w obrębie policzków i nosa. Lekki stan zapalny skóry nieprawidłowo uważany jest za oryginalny odcień.
  • Piegi i zanieczyszczenia – w tym przypadku należy przyjrzeć się skórze na czole czy podbródku. Tam zazwyczaj nie występują zaczerwienienia, a odcień można łatwo określić
  • Bladolice – cera przejrzysta i jasna, a w okolicach oczu prześwitują błękitne żyłki. Na szyi, dekolcie czy przedramieniu skóra ma na ogół silniejszy pigment – w tym miejscu łatwiej jest określić odcień skóry

Po krótkim wstępie przechodzimy do szczegółowego omówienia tematu :)

Skóra żółtawa

„Make up. Nowa Szkoła Makijażu”  Horst Kirchberger

Jest to najczęściej występujący u nas odcień. Mają go kobiety, których skóra wykazuje pod każdym względem żółtawą nutę. Spektrum żółtej skóry jest niezwykle szerokie, może być ona zarówno jasna, jak i ciemna, możliwe są wszelkie niuanse.
Bardzo jasna cera żółta jest często przezroczysta, w odcieniu kości słoniowej. Ten typ bladej cery na w sobie coś nierzeczywistego, bajkowego, skóra wydaje się być bez skazy.
Bardzo ciemna, oliwkowa cera rzuca się w oczy dzięki swojej oliwkowobrązowej tonacji. Między jedną a drugo mogą występować wszelkie odcienie pośrednie. Ich gama sięga od jasnobeżowych, piaskowych i złotych po nasycony orzechowobrązowy. W ten sposób oznaczane są często kosmetyki do makijażu.

Skóra czerwonawa

„Make up. Nowa Szkoła Makijażu” Horst Kirchberger  
Czerwonawa skóra również może mieć odcień jasny, jak i ciemny. Na pierwszy rzut oka skóra taka ma zdrowy (krzepki) wygląd, przy czum w rzeczywistości jest bardzo delikatna i wrażliwa. Jeśli jest bardzo blada wydaje się różowa i czasami określana jest jako cera porcelanowa. Ciemna, opalona, czerwona skóra ma skłonność do nabierania silnego odcienia miedzianego. Typowe określenie dla tych odcieni w makijażu to: brzoskwinia, róż beżowy, miedź czy beż miedziany.

Makijaż

Dotyczy obu odcieni skóry. Na szyi, ramionach, dekolcie czy przedramieniu można łatwo stwierdzić, do której grupy kolorów się należy. Za pomocą palety od najjaśniejszej do najciemniejszej tonacji w odpowiedniej grupie kolorów można określić, ana ile ciemny bądź jasny podkład trzeba dobrać.

Typy mieszane

Czerwonawa skóra z piegami

„Make up. Nowa Szkoła Makijażu”  Horst Kirchberger
Skóra modelki na skutek piegów, które nie znikają także w zimie, wydaje się bardzo niejednolita. Jednocześnie pojawiają się na niej duże płaskie zaczerwienienia. Można ją malować w różny sposób: korygującym, tonującym kremem na dzień, lekko kryjącym make-upem albo starać się ją wyrównać za pomocą kompaktowego, mocno kryjącego make-upu.

Makijaż

Kobiety z czerwoną karnacja powinny spróbować na skórze kilku odcieni fluidu, gdyż pod makijażem skóra zachowuje się często "niestabilnie" i bywa, że ciemnieje albo przybiera szary odcień.

Odcień beżowy

„Make up. Nowa Szkoła Makijażu”  Horst Kirchberger
Skóra modeli jest wyraźnie beżowa, a więc ma zabarwienie żółte. Opala się powoli, natomiast kolor utrzymuje się długo. Ta wskazówka może być cenna przy określaniu odcienia skóry.

Makijaż

Używać bardzo jasnego, żółtawego podkładu. Jeśli nie ma zaczerwienień, to fluid może mieć bardzo lekką konsystencję. Na koniec zastosować puder transparentny.

Kość słoniowa

„Make up. Nowa Szkoła Makijażu”  Horst Kirchberger
Skóra modelki ma typowy, jasny, prawie biały odcień. Kolor podstawowy to żółty, ale tak jasny, że określa się go jako kość słoniową. Podkreślanie tej bladości ma sens.

Makijaż

Nieregularne zaczerwienienia najlepiej pokryć podkładem kompaktowym. W tej sposób make-up staje się bardziej trwały. Najeży wybierać jasne podkłady w kolorze piasku albo miodu.

Ciemny odcień oliwkowy

„Make up. Nowa Szkoła Makijażu”  Horst Kirchberger
Skóra modelki nigdy nie jest blada. Jej skóra zawsze zachowuje oliwkowy odcień i tym samym należy do odcieni żółtawych.

Makijaż

Mocny, beżowy podkład przypudrować dobranym pod kolor pudrem.
Skóra z problemami

„Make up. Nowa Szkoła Makijażu”  Horst Kirchberger
Modelka jest jeszcze bardzo młoda, dlatego jej skóra jest wrażliwa i lekko zaczerwieniona. Należy do typu beżowego i jest oczywiste, że zaczerwienienia powinno sie pokryć fluidem.

Makijaż

Należy używać płynnego fluidu w beżowym lub ciepłym, złotym odcieniu. Jeśli potrzebny jest podkład bardziej kryjący to najlepiej kompaktowy.


Mam nadzieję, że powyższa wiedza się komuś przyda lub poszerzył już posiadaną. Na pewno ułatwi to w jakimś stopniu dobór właściwego odcienia podkładu. 
Co myślicie o takich postach? Fajne, nie fajne? Potrzebne, niepotrzebne?

sobota, 24 listopada 2012

Gdyby tak do każdego cienia mieć osobny pędzel...

...byłoby cudownie, ale nie ma tak dobrze :) Niemniej jednak pędzli do rozprowadzania cieni posiadam sztuk kilka (klik), w tym pędzel do smużenia , malutki do ciemnych cieni, kulkę...Najczęściej jednak operuję klasycznymi pędzlami do cieni tj. takich o dość dużej ilości włosia na długiej rączce. W mojej kolekcji mam dwa pędzle Avon (jeden z nich służy mi ju przeszło 9lat!) oraz najnowszy - pędzel firmy Eco Tools.

Bambusowy Pędzel do Cieni nr 1203 Eco Tools


Oto co możemy przeczytać na stronie rossnet.pl:

"Szeroki układ włókien i ich miękkość zapewniają równomierną i szybką aplikację. Pędzelek przyjazny naszej planecie pomaga rozjaśnić lub pogłębić okolice oczu: - posiada bambusową rączkę, która jest w pełni naturalna i niezwykle trwała, - syntetyczne włókna dają pewność, że nie użyto przemocy wobec zwierząt, - metalowe okucia wykonane są z aluminium pozyskanego z recyklingu"


Ja swój nabyłam jeszcze późną wiosną/wczesnym latem, kiedy to była promocja w Rossmannie na wybrane modele pędzli Eco Tools -50%. Mimo iż nie był mi potrzebny żaden to wzięłam do cieni, bo 8zł za taki pędzel to żadne pieniądze. Później żałowałam i nadal żałuję, że nie wzięłam dwóch i pędzla do pudru lub różu (używałabym do bronzera). Może kiedyś powtórzą promocję :)


Pędzel swoje odleżał w opakowaniu zanim zaczęłam go używać. Ale któregoś dnia się doczekał i...całkiem go polubiłam. Jednak zauważyłam, że częściej i chętniej sięgam po wysłużone pędzle Avonu. Mam je już wiele lat i się przyzwyczaiłam. Poza tym ponoć mają naturalne włosie, a jak wiadomo takie jest o wiele lepsze niż najlepszy syntetyk.

Ale wracając do pędzla Eco Tools. Na pierwszy rzut oka widać, że jest wykonany z ekologicznych materiałów. Najbardziej przypomina o tym bambusowa rączka. Wszystko pięknie ładnie, ale jakoś tak mi się cały czas wydaje, że rączka się szybko zabrudzi, nie da się domyć i w ogóle podczas prania pędzla mi popęka...Byś może (i mam nadzieję) się mylę. Rączka jest jasna co nie jest dla mnie atrakcją, bo za jasnymi kolorami nie przepadam, ale nie o to w pędzlu chodzi. Najważniejsze, że jest długa.

Główkę ma dużą, płaską, włosie miłe, syntetyczne, niedrapiące. Dobrze się nim maluje. Szczegółów nim oczywiście nie namalujemy, ale jakiś pojedynczy cień z całą pewnością doskonale zaaplikujemy. Spisuje się zarówno w kontakcie z cieniami prasowanymi jak i sypkimi.


Recenzje pędzli zwykłam robić po kilku miesięcznym użytkowaniu i parokrotnym praniu. Otóż pędzel zarówno przed praniem jak i po włosia nie gubi, kształtu nie traci. Cały czas wygląda jak w dniu zakupu. Do tego zapakowany jest w etui, więc można wrzucić go do kosmetyczki czy torebki bez obaw, że nam ją wybrudzi.

Ja kupiłam pędzel za 8,50zł, ale jego cena regularna 16,90zł jest adekwatna do jakości. Nie warto oszczędzać 4-5zł, nabywając pędzel z byle jakiego syntetyku, który rozleci się po miesiącu. Zawsze można poczekać na jakąś promocje i wtedy śmiało kupować. Równie dobre (a dla mnie nawet lepsze) są pędzle Avon. Nie wiem czy są jeszcze w sprzedaży, ale pamiętam, że koszt jednego to12,90zł w promocji. Jeden z nich służy mi już przeszło 9 lat! To im się udał produkt :)

Pędzel Eco Tools/Rossmann/12,90zł

czwartek, 22 listopada 2012

O masce i dzięciole...

Na sam pierw dziękuję Wam dziewuszki za pomoc w sprawie zdjęć na bloga oraz za chęć pomocy w zdobyciu produktów Basic. Będę od dziś posłusznie zmniejszać zdjęcia :P
Jak wiadomo wszem i wobec od dzisiaj jest promocja w Rossmanie -40% na kosmetyki kolorowe, więc kupiłam błyszczyk matowy Manhattan (10,19zł). Co prawda na Allegro zapłaciłabym mniej, ale dochodzą jeszcze koszty przesyłki... Dążę do tego, że na razie wstrzymam się z Basicem, ale jak co to wiem do kogo się zwrócić :) Co do Rossmannowej promocji to mam jeszcze ochotę na cienie holograficzne Wibo. Poza tym myślałam, że kupię sobie podkład Lirene City Matt, jednak promocja obejmuje jedynie kosmetyki z szaf. Trudno. Nie wykluczam innych zakupów ;>

Jakiś czas temu kupiłam całkiem spontanicznie maskę do włosów z jedwabiem firmy Joanna. Przyznaję, że z firmą nie mam często do czynienia. Do tej pory miałam tylko farbę do włosów i to sto lat temu. Maseczkę kupiłam bo była z jedwabiem, a moje włosy jedwab lubią. Poza tym opakowanie wyraźnie obiecywało wygładzenie włosów, a tego mi potrzeba.

 Joanna Jedwab Maska Wygładzająca


Używam jej już jakiś czas i nadal nie potrafię się do niej ustosunkować. Jedyny stosunek jaki do niej mam to - nic nie robi! Znów dałam się nabrać! Wcześniej na spray prostujący Marion (klik), a teraz to.

Tak miało być:


Od połowy długości mam włosy zniszczone zabiegami fryzjerskimi, matowe, suche, napuszone. Łatwiej byłoby obciąć, ale kto pozbywa się 30cm włosów, zwłaszcza kiedy zapuszcza...? I dlatego właśnie kupuję tony specyfików, które śmią nie działać.

Skład produktu


Miała któraś z Was tą maskę? Jakie wrażenia?

A oto kto podjada sikorkom ziarnowe kulki, które mam wywieszone za oknem :D


Rozkoszny, prawda?

wtorek, 20 listopada 2012

Recesja dopadła i mnie...

...dlatego zmuszona jestem do wyprzedaży majątku :(
Może komuś w oko coś :P
Można negocjować :)
  • Kurtka grzybek, rozmiar 38, kolor czarny, różowa podszewka - 30zł 
Przód


 Tył


  •   Żakiet, rozmiar S, kolor brudny róż - 20zł
Przód

Tył


  • Szal, długi w kolorze Ecru - 30zł (nieśmigany)


  •  Wielka czapka, beżowa, noszona dwa razy - 25zł


  • Szeroki pasek do podkreślania talii firmy Camaieu. NOWY! 25zł
  • Opaska do włosów noszona dwa razy - 7zł.
  •  Opaska z apaszką wiązaną na karku 15zł

  • Przedłużacz obwodu stanika, biały. NOWY! 4,50zł