Obserwatorzy

piątek, 18 stycznia 2013

Całkiem fajny peeling

Dzięki wygranej nagrodzie pocieszenia, miałam okazję wypróbować całkiem nowy dla mnie produkt, a mianowicie:

Peeling z wit. E twarz, szyja, dekolt Stara Mydlarnia


Dostałam saszetkę/próbkę? o pojemności 10ml, czyli na dwa użycia. Wariant zapachowy jak najbardziej mój :)

Obietnice producenta oraz sposób użycia


Niejednokrotnie wspominałam o moich problemach z cerą. Jest pozapychana i w ogóle dość nieciekawa ostatnimi czasy:/ Peelingu używałam wyłącznie na twarz. Ma fajną żelową, gęstą konsystencję, więc ze skóry nie spływa. Zapach bardzo przyjemny, zresztą jak mogłoby być inaczej w końcu to pomarańcza :) Po zmyciu kosmetyku od razu inny pysk :P Twarz stała sie promienna, miękka, wygładzona, jednak nic poza tym. Nie oszukujmy się, 10 ml produkt nie jest w stanie w widoczny sposób zadziałać na naszą skórę. Jednak ja czuję sie jak najbardziej zachęcona. Nawet trochę grzebałam w necie i pełnowymiarowy produkt kosztuje 22zł za 250ml, więc wychodzi dość opłacalnie. Może kiedyś sobie na taki pozwolę...

Skład produktu


Ostatnio trochę zgłębiam tematykę składów i póki co wiem, że wszystko z końcówką -paraben to zło.

Peeling/Stara Mydlarnia/10ml

9 komentarzy:

  1. Kurczę, ale kusisz.
    A jest taki jak na zdjęciu? Pomarańczowa, gęsta pasta?

    Ja mam pomarańczowy peeling z Bourjois, jest słabym zdzieraczkiem, ale przyjemnie masuje skórę i lubię go.
    Kupiłam ostatnio saszetkę peelingu gruboziarnistego z Dax Perfecta - działa super, ale zapach... jestem skłonna porównać go do rzadkiej kupy niemowlęcej, ble...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja niemal jak na zdjeciu, zgadza się :) Zapach rzadkiej kupy niemowlęcej? No, coś w tym jest, w końcu niemowle je same naturalne produkty, wiec jest zdrowo :P

      Usuń
  2. Zapach musi być boski ;P
    Kusisz ..

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam zapach pomarańczy, więc aż się rozmarzyłam gdy sobie wyobraziłam jak ten peelnig musi pięknie pachnieć. :) Jeżeli faktycznie pomaga na cerę to muszę chyba zastanowić się nad jego kupnem. :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam go, być fajny ;) ale drogi:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to zawsze coś pokręcę :D Ten lakier z Bell to mój pierwszy z tej firmy. Kupiłam go w Biedronce i nie ma numerka :D A że kumata to ja nie jestem, więc oczywiście musiałam coś przekręcić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy o nim nie słyszałam.zapach na pewno relaksujący :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny ...mm a zapach mmmmm :)heh lubię peelingi w saszetkach:)

    Zapraszam Cię serdecznie na rozdanie bedzie mi miło
    http://sweetperelka.blogspot.com/2013/01/konkurs-u-sweetperelka-zapraszam.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  8. Stara mydlarnia, ma cudowne kosmetyki...<3

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +