Obserwatorzy

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Jak o siebie dbam: Akcesoria

Akcesoria sa równie ważne co kosmetyki, których używamy. Jak byśmy się pomalowały nie mając pędzli, uczesały bez szczotki czy wyregulowały brwi nie posiadając pęsety?

  • Akcesoria do twarzy: 
1. Gąbka celuloidowa - zmywam nią maseczki, bo nie cierpię ich dotykać rękami...Pisałam o niej TU.
2. Pędzle - chyba żadna z nas nie wyobraża sobie nałożenia porządnego makijażu bez arsenału pędzli. Pisałam o nich TU, TU, TU, TU, TU
3. Zalotka - zalotki używam codziennie od bardzo wielu lat. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. To chyba moje ulubione akcesorium :)
4. Pęseta - rzecz niezbędna w każdej kosmetyczce. Która z nas chciałaby mieć brew przez całe czoło? :P




  • Higiena:
1.Waciki, a właściwie wata - służy mi chyba jak wszystkim do zmywania paznokci. Przyznam sie, że nie cierpię waty za to jej strzępienie się i za to, że przyczepia sie do zadziorów. To takie...straszne i nieprzyjemne, brr.
2.Płatki - płatków używam do zmywania makijażu. Najbardziej lubię płatki Lieliebe z Rossmanna. Chociaż zauważyłam, że czasem są grube a czasem chude. Wolę grubaski :)
3. Patyczki do uszu - jak sama nazwa wskazuje, używam do czyszczenia uszu. Pomagają mi również korygować makijaż, tzn. jak upapram dolną powiekę tuszem, rozcieram nimi kreskę, na dolnej powiece.

4.Gąbka kąpielowa - używam podczas kąpieli i prysznica do mycia ciała żelem. Ulubiona to ta dla dzieci, obciągnięta materiałem. Pisałam o niej TU.
5. Patyczki  - patyczki służą mi do wydobywania kremu gdy mam długie paznokcie. Nie lubię gdy krem wbija mi się pod paznokcie.
6. Golarka - golę nią co się da :P Chciałabym zakupić jakiś depilator, ale nie wiem na który się zdecydować...


  • Stopy:
1. Seperatory - do malowania pazurków. Niestety te, które mam teraz sa okropne, nie polecam, twarde jak cholera. Pisałam o nich TU.
2. Pumeks - oczywiście do usuwania stwardniałego naskórka. Nie lubię tej czynności...Najgorzej jest w lecie, jak stopy się przesuszają od samego chodzenia w klapkach. Dlaczego tak się dzieje?


  • Reszta:
1. Szczotka do włosów - bez niej nie m życia :P Pisałam już o niej wiele razy. Uwielbiam!Wielka, cie, prostokątna, przeznaczona do długich włosów. Pisałam o niej TU.
2. Cążki do paznokci -  obcinam nimi paznokcie. Kiedyś próbowałam specjalnymi nożyczkami, ale sie nie udało. Mam zbyt twarde paznokcie.
3. Pilniczek do paznokci - jak wszyscy używam do wyrównania paznokci, po obcięciu ich cążkami. Używam jedynie metalowych i nigdy nie miałam z tego powodu żadnych problemów. Papierowe, tekturowe to nie dla mnie.
4. Lusterko - ja co prawda wyrosłam już z noszenia ze sobą lusterka, ale mam parę. Czasem ze sobą zabieram.

 

18 komentarzy:

  1. ale tego dużo :D mam taką samą szczotke :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się w końcu przekonać do zalotki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musze używać, bo u mnie rzęsy rosną jedna w lewo druga w prawo...

      Usuń
  3. Ja używam grzebienia do włosów, bo mam tylko "kilka kłaczków na krzyż" ;)
    A w zalotkę chcę zainwestować i jakoś nie mogę się po nią wybrać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzebieniem to ja sobie mogę włosy na piczce poczesać, jak zapuszczę :P Tą chyba kupiłam w Rossmannie. Poprzednia firmy Elitte rozleciała się po miesiącu użytkowania i też jest w Rossie.

      Usuń
  4. Ja tam małe lusterko zawsze mam przy sobie, zwłaszcza jak mam katar ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze mam przy sobie katar, nie zależnie od tego czy mam lusterko :P

      Usuń
  5. Fajna szczotka.:D U mnie trudno dobrać odpowiednią, bo włosy strasznie się elektryzują.:/
    Obserwuję.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też się kiedyś elektryzowały, ale teraz nie zauważyłam.

      Usuń
  6. a ja jakos caly czas nie potrafie sie przekonac do zalotki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na samą myśl o pumeksie przechodzą mi ciarki po plecach :) Nie wiem dlaczego tak go nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pumeks to zło albo wata, brr...Nie wyobrazam sobie zjeść łyżeczki cukru...

      Usuń
  8. Golarka - golę nią co się da :P dobre dobre to się uśmiałam. Co do depilatorów to miałam kilka i powiem szczerze KAŻDYM BOLI TAK SAMO!i nie daj sobie wmówić ze jakaś nakładka zmniejszy ból... Nic z tych rzeczy! Golarka Zapraszam do siebie mamy mały konkursik jak na razie niewiele osób się zgłosiło także szanse na zwycięstwo są spore a nagrody bardzo ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie chodzi o ból, bo ja jestem twardym ch...m robiona :P, ale żeby dobrze chwytał moje twarde włosy. I żeby nie wrastały.

      Usuń
  9. Ja zamiast depilatora, wolałabym uzbierać na depilację laserową, niekoniecznie na wszystkie części ciała, ale jednak, szkoda że to drogi zabieg;p jeśli masz dość golarek, to zamiast depilatora polecam też pastę cukrową, działa lepiej niż wosk i możesz wykonać ją sama, a spokój z włoskami na 2,3 tyg:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +