Obserwatorzy

wtorek, 29 stycznia 2013

Podróż sentymentalna...

Jako osoba urodzona w połowie lat 80. żywię niezwykły sentyment do tych lat. Lubię tematykę związaną z PRL, różne wspominki typu urządzenia, jedzenie, meble czy kosmetyki z tamtych lat.

Pewnie młodsze czytelniczki nie pamiętają, ale moje rówieśniczki i starsze pewnie kojarzą jak malowały się ich mamy. Makijaż w latach 80. był ciężki i przesadzony. Dominowały niebieskie powieki oraz intensywnie różowe usta. Do tego znienawidzony przeze mnie róż. Tony różu. Pamiętam jak strasznie podobał mi sie maminy makijaż - te piękne niebieskie cienie :) Pamiętam też, że do makijażu używała takich pięknych kolorowych palet...Pamiętam też, że jako dziecko spałyśmy u jakiejś jej koleżanki i w zamian za to że będę grzecznie spała, będę mogła wybrać sobie piżamkę do spania (piękna suknia księżniczki...) oraz zostanie zrobiony mi makijaż jeszcze piękniejszą paletą maminej koleżanki. Jak ja chciałam mieć taką paletę cieni! Było ich chyba ze 100, wszystkie bajecznie kolorowe...Miałam wtedy może z 4-5 lat. W sumie to była końcówka lat 80...

Z niewiadomych względów moja mama nadal trzyma kosmetyki z tamtych lat. Może na pamiątkę...? Tak czy inaczej wygrzebałam je skąd sie dało, porobiłam im zdjęcia i przedstawiam :) Młodszym czytelniczkom uzmysławiam, że kiedyś nie było takiego wyboru jak teraz. O wszystko było trudno, a zdobycie kosmetyków czy ubrań graniczyło z cudem. Trzeba było mieć tzw. "chody". O zagranicznych kosmetykach można było tylko pomarzyć. Chyba, że ktoś miał rodzinę za granicą lub dolary na zakupy w Peweksie :) Warto pamiętać o tym, że skoro jakaś polska firma rozpoczęła działalność w czasach PRL i przetrwała ten trudny okres działając do dziś, to niewątpliwie możemy obdarzyć ją zaufaniem.

Zatem po tym długim wstępie przystępuje do prezentacji. Niektóre kosmetyki nie wyglądają zbyt apetycznie, ale w końcu mają koło 30 lat...

  • Pudry w kamieniu, ostały się dwa

Piękna puderniczka z lusterkiem. A puder mimo upływu lat nadal pięknie pachnie, tak świeżo, pudrowo.
Z tym kosmetykiem wiąże się romantyczna historia. Otóż mój tata kupił mamie ten oto puder w kiosku gdy mieli po 18-19 lat. Niestety nie trafił z odcieniem - jak widać puder jest niemal biały. Z ustaleń wynika, że to produkt Celii.


Drugi puder również spod szyldu Celi. Zwróćcie uwagę na piękne nazwy odcieni widniejące na spodzie opakowania. Firmy dbały o to żeby jakoś wzbogacić szarą rzeczywistość lat 80.

  • Szminki, również dwie. Wyglądają dość obleśnie i są okrutnie zjełczałe.

 "Uroczy" brązowy wyrób prawdopodobnie również Celii. Ale opakowanie pierwsza klasa. Piękne te srebrne wzorki. Moja mama dostała ją od swojej młodszej siostry gdy mnie urodziła - w '85


A tutaj znowu Celia. Może opakowanie mało urodziwe - brązowy plastik i złoto, ale za to w środku...


Co prawda widać zjełczały tłuszcz i pleśń, ale i tak jest piękna. Pomadka kryjąca z wit. F - frezja. Czy tylko we mnie te nazwy powodują ciepło na sercu? Uwielbiam takie rzeczy! I tu tak samo jak w przypadku pudru, nadal czuć przepiękny zapach kosmetyku... Frezja...

  • Perfumetka

Ta urocza drewniana wieżyczka służyła i nadal może służyć do przechowywania takich mini perfum. Po naszemu - próbek.


  •  Paleta - niestety ostała się jedna i niepełna. Ale jest :) Pamiętam, że były co najmniej trzy, ale dwie wyrzuciłam dawno temu...

Powyższy egzemplarz zawierał trzy cienie, to jasne to róż, a czarny pasek po prawej to oczywiście tusz do rzęs w kamieniu. Puste miejsca mieściły pędzelki, chyba się jeszcze gdzieś walają po domu :)

Producent...


...Miraculum

Prawidłowa nazwa produktu - Komplet do makijażu efektowny, nowoczesny zestaw preparatów do makijażu...
A ja jeszcze do niedawna byłam przekonana, że Miraculum to jakaś raczkująca firma :) Przepraszam :)

  • Cienie do powiek
Przód i tył

Nie wiem kto jest producentem różowej pastylki (ponoć Celia), ale reszta to znów Pollena Miraculum. Czyż cień w kształcie kwiatka nie jest uroczy?


Patrzcie z zazdrością na beż idealny :P Piękny jest, mimo iż matowy. A z różowym wiąże sie pewna anegdotka, którą już kiedyś wspominałam. Otóż mając lat może 14 postanowiłam sprawdzić jak będę sie prezentować w różowym cieniu do powiek. Ja wtedy własnych kosmetyków nie miałam, więc podkradłam mamie. Oczywiście wiedzy na temat terminów przydatności również nie miałam. Cień już wtedy miał z 10 lat. "Pomalowałam" jedna powiekę, później zmyłam. A jeszcze trochę później powieka spuchła mi jak bokserowi po nieudanej walce. Nigdy, przenigdy nie używajcie przeterminowanych cieni! Oczy mamy jedne i łatwo je stracić!


Tutaj mamy cienie w paskudnych, samo zamykających sie opakowaniach. Tzn. ja nie neguję samego patentu na zamykanie czy coś, ale ten plastik. Ewidentnie z tamtych czasów :) Na zdjęciu zdawać by sie mogło dwa takie same odcienie. Jednak na spodzie podane są nazwy - brąz i beż, oba matowe. Ale gdzie ten beż?

Firmy Celia i Miraculum były jedynymi firmami zajmującymi się kolorówką w szarych czasach PRL. Historia Celii sięga roku 1959, zaś Miraculum pierwsze kroki stawiała w 1924!

I jak? Podobała się wycieczka? Ja z tego wpisu jestem niezmiernie dumna i nawet jak nikt się nim nie zainteresuje nadal będę. Tylko czekać aż Celia i Miraculum zwrócą się do mnie o udostępnienie "eksponatów" :P Żart oczywiście!

Ze względów sentymentalnych, nie zezwalam na kopiowanie powyższej treści oraz zdjęć!

23 komentarze:

  1. Jeeezuuuu... moja Mama też miała taką perfumetkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przywołałaś moje wspomnienia z mojego dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się chciejstwu, nie dziwię :)

      Usuń
    2. Jeszcze to sobie odbiję ;> :D

      Usuń
  3. Nie miałam pojęcia, że Miraculum ma tak długą historię.
    Ta perfumetka jest urocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :D Znam ich podmarki, ale z samą nazwą Miraculum spotkałam się dopiero niedawno.

      Usuń
  4. O kurcze, aż sobie przypomniałam kosmetyczkę mojej mamy z tamtych lat: podkradanie szminek i cieni. I biegiem pod klatkę pokazać koleżankom..

    OdpowiedzUsuń
  5. jak one sie uchowaly, mega i historia a z nia sentymenty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie jest obejrzeć takie starocie

    OdpowiedzUsuń
  7. po Twoim poście zaczęłam żałować, że kiedyś robiłam porządki w mamy kosmetyczce i wszystko stare wylądowało w koszu - a były tam perełki podobne do Twoich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurde, to już zabytki :D pamiętam taki okropny niebieski cień mojej babci właśnie w takim opakowaniu, jak te cienie z Miraculum, więc to było pewnie to :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski cień to była podstawa. Mnie się zawsze kojarzył z pewną ekspedientką ze sklepu mięsnego :)

      Usuń
  9. A ja pamiętam taki cień w kształcie kwiatka :D ale chyba jakiś niebieski czy coś... jak przystało na lata 80 :D
    I jeszcze były takie dziwne tusze do rzęs w kamieniu ze szczoteczko obok - trzeba było je namoczyć i nabierać na plaska szczotkę :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano przecież tusz widnieje w paletce Miraculum nietknięty. Nie wyobrażam sobie żeby sie nim malować.

      Usuń
  10. Ja sobie nie przypominam, żaby moja mam miała coś z takich kosmetyków. Ona do tej pory tylko szminek używa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooooj pamiętam jak moja mama ze swoją siostrą się malowały różowe usta pełno cieni na powiekach w różnych kolorach! Duże zegarki spódnice do kostek i koszule! W przepiękne wzory! To były czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasy były piękne :D Najgorsze jest to, że do teraz można spotkać taką panią w podeszłym wieku w przesadnym makijażu...

      Usuń
  12. Bułgarski olejek z róży widzę!!!

    Moja mama też taki przechowuje! Jako dziecko byłam nim zafascynowana.

    Opakowanie pudru też wygląda jakoś znajomo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bułgarski olejek mówisz? Nawet nie wiedziałam, że tak się to zowie :)

      Usuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +