Obserwatorzy

czwartek, 31 stycznia 2013

Szampon Kallos

Szampon Kallos kupiłam dawno temu (w sierpniu), ale jakoś nie miałam ochoty na pisanie o nim, bo i nie ma o czym...

Sazmpon do włosów z wyciągiem proteiny mlecznej Kallos


Szampon mieści sie w nieporęcznej (jest okrągła) litrowej butli, która mnie osobiście przypomina beczkę :) Ze względu na jej nieporęczność, przelałam sobie pół szamponu do pojemnika z pompką, po żelu do higieny intymnej. Szampon jest bardzo gęsty, więc nawet za pomocą pompki ciężko mu się wychodzi z butelki. Jego zapach być może dla większości z Was będzie cudowny, jednak dla mnie jest zbyt mdły - pachnie mlecznymi cukierkami.

Dlaczego nie chciało mi się o nim pisać? Nie lubię go, po prostu go nie lubię. Strasznie gęsta, odrzucająca mnie konsystencja, mdlący zapach (wolę orzeźwiające) i robienie z włosów siana. Moje włosy sa po niem po prostu brzydkie i nie chcą się rozczesywać (po myciu zawsze nakładam odżywkę). Dodatkowo przesusza mi skórę głowy. Nie wiem czy uda mi sie to obrazowo przedstawić. Macie czasem tak, że jakiś szampon robi wam na skórze głowy taką jakby skorupkę podobną do łupieżu, ale to nie on? Widać ją gołym okiem, odpada płatami. Co to ma znaczyć? Włosomaniaczki - Was pytam :P

Kupiłam ten szampon bo był tani, duży i z firmy Kallos. Z balsamu jaśminowego jestem niezmiernie zadowolona KLIK, ale szampon nie dał rady. Never ever! Być może właścicielki innego rodzaju włosów będą zadowolone...

Szampon Kallos/Drogerie Kosmyk/1000ml/ok. 8zł

5 komentarzy:

  1. maskę Latte uwielbiam, ale po Twojej recenzji na szampon się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze nic tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze wiedzieć jaki jest - nie zachęciło mnie to do jego kupna. Ale zastanawiam się nad maską do włosów z Kallosa.

    OdpowiedzUsuń
  4. o, nie wiedziałam, że jest też szampon.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. myślałam, że będzie dobry, a tu o, dowiaduje się, że badziew

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +