Obserwatorzy

sobota, 23 lutego 2013

Byłam Królem Zaskórników...

...i chyba nim zostanę :(

W ramach współpracy z firmą Lux Style otrzymałam do przetestowania pięć maseczek, które miały rozwiązać mój zaskórnikowy problem. Pokładałam w nich wielkie nadzieje, bo w końcu nie mam już nastu lat żeby się borykać z takimi problemami.

Acne Killer


Maseczka mieści sie w 10 ml saszetce jednorazowego użytku. Jest to maseczka typu peel-off. Ma czarny, nietypowy dla kosmetyków kolor oraz piękny morski zapach. Do tej pory zdążyłam użyć trzech maseczek, ale skoro producent zapewnia, ze pożegnam zaskórniki już po pierwszym użyciu to recenzja jest jak najbardziej na miejscu.

Ma bardzo prosty skład: Aqua/Water, Deep Sea Mineral, Parfum

Za pierwszym razem nałożyłam maseczkę na twarz umytą pianką. Nakładałam ją palcami i szło to dość opornie, bo maseczka sie klei i nie chciała zejść z palców ;/ Nie sposób było nałożyć ją równomiernie. Z tak nałożoną maseczką odczekałam ok. 40 minut. Niestety po upływie tego czasu nadal nie zastygła na policzkach. A powinna zastygnąć już po 30 minutach według obietnic producenta. Dodatkowo miejscami spływa z twarzy tworząc krople...

Prezentacja maseczki na czole :)
 

Tak czy inaczej nastąpił "najlepszy" punkt programu - zdejmowanie maseczki. Ja jestem twardym ch.... robiona, ale myślałam, że mi twarz od kości odleci...Jeśli ktoś ma kolczyki w twarzy, to niech lepiej ściągnie, bo może sie to źle skończyć...Ja mam w brwi i na szczęście mam zwyczaj ściągania ich gdy nakładam maseczkę. Przeżywszy ściąganie maseczki, partiami oczywiście, czekałam niecierpliwie aż mym oczom ukaże sie oczyszczona, piękna twarz. Bez pryszczy i zaskórników otwartych, zamkniętych, przymkniętych. I co? I jajco!!! Wszystko jak sobie siedziało w skórze tak siedzi nadal - zaskórniki otwarte na nosie, zamknięte przy linii włosów, po bokach twarzy. W bonusie mam parę wyprysków na czole i po bokach twarzy teraz nie wiem kto jest temu winien - nowy podkład - Rimmel czy nowy krem - Decubal...W każdym bądź razie wszystko brzydkie co mnie szpeci zostało ze mną...Co prawda twarz po użyciu maseczki jest odświeżona, rozświetlona, miła w dotyku, taka pozornie czysta, ale producent obiecywał dogłębne oczyszczenie, którego nie doświadczyłam. Twarz po użyciu jest mocno zaczerwieniona, wiec nie polecam stosowania maseczki przed wielkim wyjściem. Niestety nie oczyszcza, za to doskonale depiluje twarz - dlatego ściąganie jej tak boli.

Dałam maseczce drugą szansę i użyłam jej ponownie. Tym razem przed jej nałożeniem użyłam peelingu enzymatycznego Ziaja Ulga. Efekt taki sam - prawie żaden. Za trzecim razem nałożyłam ją po zrobieniu peelingu mechanicznego - nadal nic...W obu przypadkach nakładałam maseczkę szpatułką - o wiele lepiej to idzie.


Szkoda, wielka szkoda. Ja stara baba naprawdę myślałam, że ta maseczka oczyści moją twarz w 30 minut. Myślałam, że w końcu nałożę podkład i nie będzie mi nic czerwonego prześwitywać. Może moje zaskórniki siedzą zbyt głęboko?

Acne Killer/Lux Style/10mlx5/40zł (promocja)

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. U innych blogerek ponoć działa, więc trochę mi przykro, że dla mnie maseczka nie jest łaskawa...

      Usuń
  2. Też się męczę z zaskórnikami, póki co testuję OCM, bo nic innego nie dało rady ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja głupi, durnowaty...nie wiem co to OCM...:)

      Usuń
  3. Hej, nie mam na skrzynce Twojego zgłoszenia do malinowego Klubu. Proszę wyślij jeszcze raz na malinowyklub@gmail.com:)

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie ją testuję i jak na razie nie powala ;/

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +