Obserwatorzy

niedziela, 10 lutego 2013

Mój pierwszy raz z płynem micelarnym

Do płynu micelarnego podchodziłam jak pies do jeża. Właściwie to w ogóle nie podchodziłam, bo nie przepadam za kosmetykami wodnymi - płyny, toniki. I tak bym sobie żyła nigdy nie korzystając z jego dobrodziejstw gdyby nie to, że po prostu gotówki na moją ukochaną dwufazową Delię brak :( Potrzebuję czegoś co po pierwsze zmyje ciemny, wodoodporny makijaż, po drugie nie będą mnie szczypać po tym oczy. Na wielu blogach czytałam, że płyn daje radę, ale podeszłam do tego sceptycznie, bo jestem specyficzna. 

Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu Be Beauty


Płyn mieści się w wygodnym plastikowym opakowaniu z korkiem typu pstryk (jaka jest fachowa nazwa?). Ma pojemność 200ml, cena 4,49zł - czyli interes życia :)

Jak już wspominałam, podeszłam do niego niechętnie. Po prostu nie wierzyłam w to, ze jakaś zwykła, przezroczysta woda zmyje cztery warstwy wodoodpornego tuszu. Miłe to było zaskoczenie :) Okazało sie, że płyn rzeczywiście radzi sobie z opornym makijażem. Do tego doskonale nadaję sie do odświeżania twarzy - zamiast toniku. Do tego ma piękny świeży zapach.

Właściwości oraz sposób użycia produktu


Jest to pierwszy płyn micelarny, z którym mam do czynienia, ale bardzo go polubiłam. Dużo wyraźniej odświeża niż toniki za którymi nie przepadam. Myślę, że zostanę z nim na dłużej o ile w dłuższej perspektywie nie będzie podrażniał mi oczu. Jeśli tak się stanie będę go stosować zamiast Delii (aspekt cenowy...).

Skład produktu


 Płyn, podobnie jak mleczko Be Beauty produkowany jest przez firmę Torf Corporation.

Płyn micelarny/Biedronka/200ml/4,49zł

19 komentarzy:

  1. Ja tez niedlugo bede jego posiadaczka i juz nie moge sie doczekac paczuszki w ktorym bedzie sie znajdowac:D

    OdpowiedzUsuń
  2. mam i go bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, że daje radę ;) To mój pierwszy płyn micelarny i myślę, że dalej szukać nie będę, bo ma fajną cenę i spełnia wszystkie moje wymagania, nie ściąga skóry jak inne toniki czy badziewa, tylko ją nawilża, więc zostanę przy tym biedronkowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja już od dawna stosuję płyny micelarne... uwielbiam je :) a ten micel z biedronki jest dobry i tani :)

    OdpowiedzUsuń
  5. polubiłam go, ale czasami mnie piekł w oczy. teraz mam juz inny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że nie będziesz mnie teraz kojarzyć z makrelą ;)

      Usuń
  6. ja wczoraj go wreszcie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Używam tego micelka i jestem bardzo zadowolona. Kończę już kolejne opakowanie i moje zdanie nie ulega zmianie. Nie piecze, fajnie oczyszcza skórę i zmywa makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  8. zawsze kojarzą mi się takie płyny z wodą ja używam z Avonu i jestem bardzo zadowolona, jeśli mi się skończy to może się na taki skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. napewno go kupię jak skończą mi się obecne płyny;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam wiele płynów micelarnych, Biedronka jeszcze czeka na swoją kolej :)
    Też kiedyś byłam sceptyczna do mieli, ale teraz wiem, że potrafią sobie radzić z naprawdę trwałymi kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przymierzam się do niego chociaż nie jestem zwolenniczką miceli..Dam mu jednak szansę..

    OdpowiedzUsuń
  12. O strasznie Ci dziękuję za ten post bo miałam sobie właśnie kupić po raz pierwszy taki płyn. Zamierzałam wydać na niego ok 30 zł, ale najpierw wypróbuję z biedronki. Widzę, że i u ciebie stonka rządzi :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    http://kosmetycznieee.blogspot.com
    http://kuchareczkamala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jednak wolę coś bez parabenów

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecam Ci płyn miceralny z Bourjois albo Eveline ;) Na pewno będziesz zadowolona !
    Są delikatne, nawilżają skóre a przy tym świetnie zmywają makijaż ...
    Pozdrawiam i zapraszam
    http://cherrylassie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem właśnie na jego kupnie. Co prawda mam daleko Biedronkę z kosmetykami:/ Ale siostrę zawsze proszę o drobne zakupki .:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +