Obserwatorzy

czwartek, 14 marca 2013

Kojarzy mi się z wakacjami, plażą i słońcem...

...apach Hawaiian Shores Avon. Niestety jako limitka został wycofany ze sprzedaży. Dlaczego, pytam?! Uwielbiam takie lekkie, wakacyjne zapachy.


Wodę toaletową udało mi się nabyć dwa lub trzy razy, a mgiełkę podczas ostatniej wymianki z Antoniną Guzik. Wyobraźcie sobie, że nikt oprócz mnie nie chciał tej ślicznej mgiełki :O

Kategoria: kwiatowo - korzenna
Nuty zapachowe:
nuta głowy: karambola, hawajska orchidea, mgiełka wodospadu
nuta serca: gardenia, plumeria, hibiskus
nuta bazy: piżmo, bursztyn, drewno skąpane w wodzie morskiej

Powyższą wodę toaletową kupiłam jakieś dwa lata temu (tzn. pierwszą butelkę), bo wciąż miałam w pamięci pewna wodę, którą miałam podczas mojego pierwszego pobytu nad morzem. Nazywała się Lazurowe Morza, produkcja Avon, dwufazowa - cudowna. Oczywiście nadal mam tą pustą buteleczkę :) Ech, wspomnienia...:)

Znalazłam tylko małe zdjęcie na wizaż.pl

Niestety zapach Hawaiian Shore jest nieco inny niż Lazurowych Mórz, ale też ładny. Zwracam sie do firmy Avon: przywróćcie Lazurowe Morza!!!

A tutaj parę zdjęć w intencji przywrócenia pięknego zapachu:





Uwielbiam zaradne i chytre zwierzęta. Tutaj największy nadmorski chytrus: mewa kołobrzeska :D



Tego samego dnia widziałam przezabawną sytuację: na deptaku w restauracji pewien pan jadł obiad, a koło niego stała pokaźna mewa z dziobem całym w ketchupie :D Myślałam, że sie zleję. Niestety trzeba liczyć się z tym, że mewa nie odejdzie dopóki nie dostanie jedzenia...Takie rzeczy to tylko w Kołobrzegu. W mniejszych miejscowościach mewy są bardziej wychowane :P


3 komentarze:

  1. nigdy nie widziałam na oczy tych buteleczek i ogólnie rzadko korzystam z Avonu..
    mewa to istna wredota, nie wiem czy lubię takie zwierzęta, ale widok jej dzioba w keczupie musiał być przekomiczny!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ernestyno sprawdz poczte mailowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe mewa smakosz:) a zdjęcia przypomniały mi jak chce wakacji :P

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +