Obserwatorzy

czwartek, 11 kwietnia 2013

Lirene City Matt

Jak ja się męczę bez porządnego internetu :( Nie mam nawet jak odwiedzać Waszych blogów :( Pozostało mi pisać recenzje w Open Officie i wklejać do blogspota przy dobrych wiatrach. Mam nadzieję, że internetowa sytuacja ulegnie poprawie...

Podkład Lirene nabyłam drogą kupna od Obsession :) Znam go bardzo dobrze, bo miałam go dwa razy lata temu, więc mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać :) Skoro miałam coś dwa razy znaczy, że dobre, nie :P Miałam też wersję rozświetlającą, ale była o kant dupy potłuc :P

Podkład Lirene City Matt


Z moich obserwacji wynika, że przez te lata kiedy nie miałam z nim styczności, zmieniało się jedynie opakowanie. Wcześniej było bardziej płaskie, teraz jest okrągłe, też fajne. Chociaż cena też się zmieniła...Niegdyś kupowałam go za ok. 16zł, teraz 20zł to prawdziwa gratka :P

Podkład mieści się w okrągłym opakowaniu z pompką, higieniczne to i wygodne zarazem.


Pojemność standardowa – 30ml. Konsystencja przyjemna i w sam raz ani zbyt rzadka ani zbyt gęsta. Zapach taki sam jak przed laty – bardzo przyjemny.

Kolor, który dorwałam to 207 beż – takiego używałam przed laty...Idealnie stapia się z moją skórą.


Wreszcie na zdjęciu wyszedł mój realny kolor skóry...W każdym bądź razie zbliżony...

Podkład nie należy do mocno kryjących i dobrze, bo ja takich nie lubię. Nie mniej jednak sprawia, że skóra wygląda ładniej, promienniej. Zdarza się, że robi smugi gdy się człowiek zagapi i niedokładnie rozsmaruje :P Jak sama nazwa wskazuje, podkład jest matujący. Niestety nie matuje na długo. Na szczęście nie podkreśla suchych skórek, których mam zatrzęsienie ostatnio...

Lubię ten podkład, może i przez sentyment, ale lubię.

Tak się ostatnio zastanawiałam...Każdemu z nas zdarza się mówić :” Wtedy to były czasy...” albo „Dawniej było lepiej...” - a to nie za czasami tęsknimy, tylko za swoją młodością, ludźmi z którymi wtedy przebywaliśmy, miejsc...Czasy pewnie były podobne, tylko zmartwień mniej :) Proza życia...

Podkład Lirene City Matt/drogerie/30ml/ok.20zł

9 komentarzy:

  1. Zupełnie nie znam...
    Ale mam sentyment do kilku marek, tak od lat...

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz są czasy, do których w przyszłości będziemy tęsknić. Więc trzeba korzystać z tego co się ma, póki jeszcze się to ma. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś, ale tylko raz... Jakoś mnie nie zachwycił;p

    OdpowiedzUsuń
  5. to mój ulubieniec, który ostatnio namiętnie zdradzam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam i bardzo lubię. DO tej pory używałam koloru 'Naturalny', ale po zimie jestem blada jak ściana i teraz kupiłam 'Jasny'

    OdpowiedzUsuń
  7. CJa go nie miałam, natomiast często widzę go na promocjach w Rossmannie bodajrze:) więc przy najbliższej wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubie ten podkład, choć mam problem z doborem koloru- po protu blada jestem:(
    Trochę mi jego zapach przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Musze wyprobowac, jeszcze nigdy go nie mialam ;d p.s obserwujemy? ;>

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +