Obserwatorzy

środa, 22 maja 2013

Kremowe mydło pod prysznic Kozie Mleko

Zestaw Ziaja Kozie Mleko – mleczko do ciała + mydło pod prysznic udało mi się kupić za 8,29zł w Leclercu. Inwestycje uważam za bardzo udaną :) Mleczko do ciała znałam już wcześniej, a teraz mam komplet. 
 
 Kremowe mydło pod prysznic Kozie Mleko 


Żel mieści się w wielkiej butli o pojemności 500ml. Szkoda, że tak jak mleczko nie ma pompki...Łatwiej by się myło :P

Żel jest niezwykle kremowy, treściwy. Z takim mam do czynienia po raz pierwszy. Zapach charakterystyczny dla całej serii Kozie Mleko – przyjemny, ale na dłuższą metę może być męczący.
Dzięki kremowej konsystencji żelu nawilża on takiego suchotnika jak ja :p 


Jeśli o mnie chodzi recenzje takich kosmetyków jak żele pod prysznic itp. są lekko zbędne...W końcu każdy żel czy mydło ma za zadanie myć nasze ciało, nad czym sie tu rozwodzić :P

Tak czy inaczej żel użytkuje mi się całkiem przyjemnie, a w połączeniu z mleczkiem do ciała jest idealnie.

Mydło Ziaja/Leclerc/500ml/8,30zł (zestaw)

7 komentarzy:

  1. Też lubię ziaję i pewnie skusze się na takowy zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam,spoko,ale masz racje,czego oczekiwać wielkiego od żelu;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam okazję się nim ze dwa razy myć u mojej teściowej.
    Jak dla mnie są lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na pewno go kupię jak tylko wykończe zapasy, uwielbiam zapach tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś, kiedyś, kiedyś polecono mi tą serię do twarzy... Skutki były fatalne, od tej pory po Ziaję nie sięgam. No chyba, że po blokera.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię serię kozie mleko i jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze nigdy ani mydła ani tych balsamów Ziaja, muszę kiedyś spróbować. A cena zestawu super, szkoda, że nie ma u mnie tego sklepu.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +