Obserwatorzy

niedziela, 13 października 2013

Takie tam z lakierami...

Osobiście takie lakiery uważam za naciągactwo, ale ten spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Dlaczego naciągactwo? Bo moim "skromnym" zdaniem wystarczy nasypać różnych paprochów do lakieru bezbarwnego tudzież barwnego i mamy własny wymyślny lakier.

W buteleczce fajnie to wyglada, ale na paznokciach już niekoniecznie...


Baza tego laikeru jest mleczna jak u frencha - fajnie, ale przez te paprochy nierówno się nakłada i są takie brzydkie prześwity. Już "cieszę się" na zmywanie tego cuda. Za pierwszym razem nałożyłam pod spód bazę peel off, ale po umyciu rąk wszystko zeszło :/


Nałożyłam na wierzch matowy lakier i całkiem fajnie to wygląda:




Chyba trafi do zakładki z wymianką :)

PS. Mam do sprzedania mundurek szkolny - technikum hotelarskie - kamizelka i marynarka kolor ciemna zieleń oraz ołówkowa spódnica - czarna.

6 komentarzy:

  1. Makijaż mi się podoba :) Ale ten lakier...no nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te lakiery z Delii wyglądają dobrze nakładane na jakieś kolory lakieru, same słabo się bronią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi się podoba ten lakier ! Mam identyczny i po dwóch warstwach prawie całkowicie kryje,ale ha mam krótkie paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio właśnie kupiłam ten lakier i miałam zamiar go wypróbować, ciekawe jak spodoba się mi ;) a u Ciebie z matem wygląda ładnie ;>

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam różowy.
    Są ciężkie do zmycia.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +