Obserwatorzy

niedziela, 3 listopada 2013

Cytuję sama siebie:

"Mam bardzo ładne stopy. Mają jednak poważny mankament - są kościste i wszystkie buty mnie boleśnie obdzierają. Poza tym 98% wkładanych butów mi spada :/ Także o obcasach mogę zapomnieć, chyba, że na rzepy :P"


Bez obaw nie będzie posta rozpływającego się nad moimi szczupłymi, symetrycznymi stopami :P Będzie o tym co robić gdy ma sie takie, a buty spadają, są za szerokie oraz o najważniejszym - co począć jak już mamy dziurę w nodze :/

Tak sobie ostatnio siedzę i cierpię, bo zachciało mi sie nowych butów, a teraz mam dziurę w piętach aż do mięsa. Jest to tym ciekawsze, ze owe buty jako jedyne z tych, które ostatnio zamówiłam były ciut za duże i za szerokie...

Stąd pomysł na posta może się komuś przyda :)

Z nowymi butami mam problem odkąd pamiętam, wkładane zawsze mi klapały, bo mój rozmiar był za szeroki, obcasy robiły pęcherze na palcach i na spodach stóp, a zimowe glany to już używały sobie na całego :/

Noszę rozmiar 38 - wydawałoby sie normalny, przyzwoity miły dla oka. Problem polega na tym, ze tęgość stopy mam jakby z 37 :/ Padaka! Przez jakiś czas chcąc kupic zwykłe baleriny musiałam obchodzić się smakiem. 38 zawsze jest rozgajdane jak nie wiem co! Mam patent na przymierzanie - zakładam bucik i wierzgam nóżką. Jak spadnie - wiadomo za luźny jak zostanie - biorę :D Ale przeważnie nie ma tak pięknie i wtedy trzeba sobie radzić. Oto moje sposoby (z góry przepraszam za zdjęcia używanych rzeczy, bo nie sa już takie estetyczne jak w dniu zakupu):

  • Podpiętki 
Mój ulubiony wynalazek :D Do tej pory miałam przyjemnosć korzystac z podpiętków:

- żelowych - najbardziej wytrzymałe, nie odkształcają si, ale szybko wyglądają na brudne. Łatwo przyklejają sie do buta, łatwo je wyjąć, można umyć i używać nadal. Poza tym są niskie, mają tylko 5mm. Z tego powodu najlepiej nadają sie na "wydeptane" pięty. Koszt ok 7-8zł.
Omyłkowo kupiłam męskie, bo nie wiedziałam, że istnieje podział...Są więc ciut za szerokie do damskich butów.


- korkowych - pierwsze, z którymi miałam do czynienia. Wszystko fajnie, ale szybko sie wydeptują pod wpływem ciężaru i nie ma ich jak przykleić, ja przyklejam je do buta taśmą (jak się nie przyklei toi w trakcie chodzenie przesuwa sie w przód buta i wiadomo co to oznacza..) Poza tym są twarde, najgorsze jakie miałam :/ Najtańsze z dostępnych ok. 3zł


- skórzanych - dość szybko ulegają zniszczeniu i jak raz sie je wklei trudno odkleić, a ja mam w zwyczaju przeklejać z jednych butów do drugich. Te sa według mnie najlepsze - wyglądają najestetyczniej i sa mięciutkie i wysokie przez co bardzo ułatwiają mi życie :)Koszt ok. 8zł.
Tu zdjęcia nie będzie, bo swoje gdzieś zapodziałam, a nie będę pożyczać zdjęć z neta i robic komuś reklamę za free.

Do czego służą mi podpiętki?

Jak sama nazwa wskazuje wkleja sie je w bucie pod piętę. Ale po co?
- Jak już dojdzie do obtarcia stóp, tudzież but jest tak twardy, że nie da sie chodzić wklejamy podpiętki w skutek czego stopa zmienia ułożenie - podwyższa sie o ok. cm i but nie uciska tak jak wcześniej. Poza tym w przodzie buta robi się luźniej (bo stopa poszła do tyłu) i nie gniecie nas w palce.
- Ja sama opatentowałam coś jeszcze wznioślejszego ;> Kupuję buty (baleriny) w rozmiarze 37 (a nosze 38), bo tęgość jest dobra, ale są za małe. Wklejam podpiętki, stopa układa sie wyżej, przez co buty pasują oraz mi nie klapią, bo tęgość jest dobra. Genialne nie? :P
- Lubie chodzić latem w trampkach, balerinach, a jak wiadomo ten typ obuwia szybko ulega eksploatacji. Pal licho jak całe nadają sie do kosza, ale jak z zewnątrz but nówka, a w środku pięty sie zapadły? Wklejam podpiętki, najlepiej żelowe i śmigam dalej :D

  • Zapiętki
Tez dobry wynalazek, ale nie wielbię go tak bardzo jak podpiętki. O co chodzi? Miałam do czynienia z zapiętkami:

- żelowymi - moim zdaniem najlepszy model, bo wyglądają najestetyczniej i sa najgrubsze przez co dobrze trzymają piętę. Są samoprzylepne, niestety na stałe. Tzn. odkleić je można, ale już wkleić trzeba na kleju.


- skórzanymi - pierwsze z jakimi miałam styczność. Niestety sa cieniutkie, więc jak but mocno klapie to taki zapiętek nic nie pomoże. Poza tym sa samoprzylepne tak jak żelowe, ale te łatwiej przykleić i odkleić ponownie.


Co począć gdy już mamy dziurę w stopie oraz jak jej zapobiec?

Kościste stopy to jedno, ale ja mam jeszcze takie wystające kości na pięcie, z tyłu przez co jestem bardziej narażona na otarcia. Ciekawe czy coś takiego się usuwa...? Wtedy miałabym rozmiar 37 i wszyscy byliby zadowoleni :P

Ale wracając do tematu.
Jak zapobiec otarciom, pęcherzom a co za to idzie bolesnym dziurom?
Moim sposobem od lat (o którym zapominam i stąd wieczne dziury w stopach) jest:

- sztyft przeciw otarciom stóp od Avon. Kiedyś nawet pisałam o nim recenzję. Mimo iż mój jest już dawno przeterminowany, to nadal go używam. Kiedyś był taki krem, ale go wycofali, nie wiem czy sztyft jest nadal. Wystarczy nim posmarować obszary stóp podatne na otarcia i można śmigać, bez bólu i pęcherzy. Co prawda jeśli but jest wyjątkowo dokuczliwy, otarcie będzie. ale mniej bolesne i nie stworzy się mięsna dziura (sprawdzone na własnym przykładzie:))


Ok. zapomnieliśmy o sztyfcie, mamy dziurę. Co teraz? Nie możemy chodzić, chyba, ze w klapkach. Otej porze roku nie da rady...What to do? What to do?



Pierwsze co przychodzi do głowy:

- plaster najzwyklejszy. Tylko, ze to pomoc doraźna i marna na dodatek :/ Plaster się odkleja, przekleja, spada, wk....a itd. Sama, gdy szłam z nowo powstałą dziurą po mieście, zużyłam chyba z 10 plastrów, każdy spadał, wiec dałam za wygraną. Napchałam do butów chusteczek. Na nic to - co chwilę wyciągałam z buta zakrwawioną chusteczkę, jakbym okres w butach miała. Żeby przybliżyć Was do moich przeżyć dodam, ze krwawienie ze stopy było tak wielkie, że przemokła mi nogawka spodni...Fajnie mam co?
Ale tak czy inaczej plastry warto mieć. Ja kupuję takie ze sklepu za 2,50zł - 50szt.


- plaster żelowy - wiedziałam o jego istnieniu od dawna, ale wiem też, że są dosyć drogie. Az tu nagle w Rossmannie:

 


W promocji za 3,99zł - 5 szt. Mało niby, ale pomocne bardzo. Taki oto plaster przykleja się na już powstałą dziurę, otarcie czy pęcherz. On związuje się z raną i ją leczy, a my możemy chodzić już prawie bez bólu. Plastra sie nie odkleja tylko czeka aż sam odpadnie. Jest wodoodporny, nie przekleja się i nie spada. Bardzo fajna sprawa :)

Tak to wygląda:


Ale co się nacierpiałam przed zakupem plastra to moje :/// Na ostatnim obrazku jest feralna pięta :P Cieszcie się że oszczędziłam Wam widoku dziury :P

- zasypka Dermatol - dla mnie odkrycie wszech czasów, jesli chodzi o głębokie rany. Zasypkę aplikuje się na ranę i zakleja plastrem. Nie odkleja sie ani nie myje do czasu zagojenia rany. Dermatol goi ranę dużo szybciej, dletego watro mieć w domu taki wynalazek. Koszt to ok. 3zł.


Też macie takie "problemy" z butami? Jak sobie radzicie i cobyście mi jeszcze poleciły?

7 komentarzy:

  1. o kurcze, musze wt akim razie kupić tą zasypkę i ten sztyft jeśli jeszcze jest dostępny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam problem z obcieraniem i co najśmieszniejsze obcierają mnie zawsze buty, które teoretycznie powinny być wygodne np baleriny, zawsze miażdżą mi pace i tną piętę, a szpilki, o ile nie są szalenie wysoki, o krzywdy mi nie robią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie prawie wszystkie buty molestują :/

      Usuń
  3. Mam kilka takich niemiłych par butów co to albo pięty obcieraja, albo palce, ale nie aż tak tragicznie jak Ty masz. Mój problem to paznokieć "serdecznego" palca u stopy ryjący w środkowym palcu ała -.- Zwykle oklejam palec plastrem, a potem fantazyjnie wycinam pazokieć, żeby nie przeszkadzał..

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mnie ominął ten post, a problem mam ten sam - oprócz kozaków zimowych prawie wszystko mnie obciera, a już zwłaszcza buty letnie, tragedia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi nie mów :( Niby kobiety kochają buty, a jak ja sobie pomyslę o nowej parze to aż mnie ciarki przechodzą :/

      Usuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +