Obserwatorzy

sobota, 23 listopada 2013

Rozświetlająca maska żelowa

Podczas jednej z wizyt w Biedronce wpadła mi w oko żelowa maseczka taka gotowa do nakładania. Nigdy takiej nie miałam dlatego wzięłam.

Rozświetlająca maska żelowa


Po otworzeniu opakowania, po zalaniu dłoni lepką zawartością, ukazuje się taki widok:


Jak widać w opakowaniu mieszczą się dwie części maseczki. Nie wiem tylko na jaki model twarzy są przewidziane...

Dolna cześć maseczki ma bardzo mały otwór gębowy i jakby wycięty nie tam gdzie trzeba...


Gdybym podciągnęła maseczkę do góry zasłoniłabym sobie dziurki od nosa...

Z górną częścią też jest coś nie tego. Otwory na oczy też jakieś dziwne...


A na czółko brakuje...


Tak samo jak w przypadku ust, gdyby podciągnąć do góry to sie oczy zasłoni. Choć inna sprawa, że czoło mam całkiem wysokie...

I najlepsze. W miejscu łączenia się maseczki, obie części nachodzą na siebie...


Na opakowaniu inaczej to wygląda...

Sposób użycia maseczki jest niezwykle prosty tzn. taki się wydaje. Tak jak pisałam wyżej po otworzeniu opakowania wylewa się lepka ciecz, nie lubię. Maska się wyślizguje z rak niczym kałamarnica. W końcu z wielkim trudem przykleja sie do twarzy. Trochę się przy tym natrudziłam. Źle skrojona maseczka nie ułatwia zadania. Człowiek czuje się w tym czymś na twarzy jak Fantomas :P I tak też wygląda. Maseczka daje dziwne uczucie na twarzy. Jest mokra, śliska, jakbym była zaśluzowana. Brr...Nie lubię takich klimatów. A tu 30 minut trzeba było wytrzymać :/ Ale czego się nie robi dla urody :P Poza tym zaraz po nałożeniu twarz mnie lekko piekła :/

Właściwości produktu oraz sposób użycia:


Po 30 minutowej męce spodziewałam się , że się nie poznam w lustrze.  A tu nic. Żadnego wow. Twarz była jakby lepsza, ale bez szału. Było tak jak po każdej innej maseczce - twarz była widocznie ładniejsza, ale wielkiego rozświetlenia nie zauważyłam. Rozczarowała mnie. Spodziewałam się spektakularnych efektów. Zatem 4,99zł wyrzucone w błoto.

Skład


Maska żelowa/Biedronka/25g/4,99zł

5 komentarzy:

  1. Hmmm, chyba nigdy nie używałam niczego o takiej formule.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szału nie zrobiła:) wychodzi na to że masz za dużą twarz:P albo to jest wersja dla, no nie wiem, azjatyckich nastolatek? chociaż nie, bo wtedy by to zawierało pewnie wyciąg z jakichś dziwnych glonów i kupy mewy na dokładkę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twarz to mam podobną wielkością do modelki z opakowania, po prostu dziury są źle wycięte. Maseczka wyprodukowana w Korei Płd...

      Usuń
  3. Cześć
    Chciałabym Cię poinformować, że mam nowego bloga.
    Stąd moje pytanie czy chciałabyś być dodana do jego bazy?
    Jeśli tak to zapraszam po szczegóły.

    bazafajnychblogow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +