Obserwatorzy

środa, 22 maja 2013

Kremowe mydło pod prysznic Kozie Mleko

Zestaw Ziaja Kozie Mleko – mleczko do ciała + mydło pod prysznic udało mi się kupić za 8,29zł w Leclercu. Inwestycje uważam za bardzo udaną :) Mleczko do ciała znałam już wcześniej, a teraz mam komplet. 
 
 Kremowe mydło pod prysznic Kozie Mleko 


Żel mieści się w wielkiej butli o pojemności 500ml. Szkoda, że tak jak mleczko nie ma pompki...Łatwiej by się myło :P

Żel jest niezwykle kremowy, treściwy. Z takim mam do czynienia po raz pierwszy. Zapach charakterystyczny dla całej serii Kozie Mleko – przyjemny, ale na dłuższą metę może być męczący.
Dzięki kremowej konsystencji żelu nawilża on takiego suchotnika jak ja :p 


Jeśli o mnie chodzi recenzje takich kosmetyków jak żele pod prysznic itp. są lekko zbędne...W końcu każdy żel czy mydło ma za zadanie myć nasze ciało, nad czym sie tu rozwodzić :P

Tak czy inaczej żel użytkuje mi się całkiem przyjemnie, a w połączeniu z mleczkiem do ciała jest idealnie.

Mydło Ziaja/Leclerc/500ml/8,30zł (zestaw)

poniedziałek, 20 maja 2013

Soczewki Crazy Wild Eyes

Postanowiłam, że w tym roku będę sukcesywnie spełniać swoje marzenia. Pierwsze już się udało – mam okazję przez parę miesięcy stacjonować nad morzem, by sprawdzić czy na pewno morze jest miejscem dla mnie. Dla tych, którzy nie wiedzą lub są u mnie po raz pierwszy przypominam, że na co dzień mieszkam w górach

Także przy „mieszkać nad morzem” spokojnie mogę postawić ptaszka :P

Drugim marzeniem (kolejność przypadkowa, bo moje marzenia są równorzędne), były niemal od zawsze niebieskie oczy. I o tym będzie dzisiejszy wpis :D

Jako że mam południowy typ urody, a ostatnio zostałam nawet okrzyknięta „śliczną Indianeczką”..., to niestety mam bardzo ciemne oczy – nie lubię. Uważam, ze ciemne oczy są dobre dla psów, a nie dla ludzi. Gdybym tylko mogła wszystkich ludzi pozamieniałabym w niebieskookich brunetów :D Ten typ urody rządzi :D

Także ten...znalazłam w końcu niebieskie soczewki, które rzekomo miały pokrywać nawet bardzo ciemne oczy, zaryzykowałam i zamówiłam.

Mój wybór padł na kobaltowo-błękitne tęczówki z czarną obwódką <3 Na stronie internetowej i na żywo soczewki wręcz obłędne, tak jak ich nazwa – Space Blue. Ok. Pewnie część z Was już zauważyła, ze jestem sceptykiem więc przygotowałam się na najgorsze, a mianowicie zero efektu. To moje pierwsze soczewki w ogóle...

Tak się prezentują w stanie spoczynku:


Tak więc mówię od razu soczewki działają, ale nie tak jak bym tego chciała...Na moich bardzo ciemnych oczach soczewki dają kobaltowy kosmiczny kolor, który widoczny jest w świetle dziennym. Poza tym soczewki są duże, więc powiększają moją gałę i wyglądam jak obłąkany przybysz z kosmosu. Ale mnie taki efekt bardzo się podoba :D  W pomieszczeniach wyglądam jak postać anime – mm wielkie czarne guziki zamiast oczu :P Obłęd – uwielbiam! Pasują te oczy do mojego sposobu bycia – wariata. Jedyne co bardzo mi przeszkadza – dziura na źrenicę jest bardzo duża przez co oczywiście widać moje naturalne oczy, zwłaszcza pod światło jak źrenica robi się jak szpilka :/ Czy ta dziura źrenicowa w każdych soczewkach jest taka wielka?

Oto efekt, tak naprawdę na żywo oczy mają kolor ciemnego kobaltu, na zdjęciu wygląda to lepiej :)

Ale zadowolona jestem, że jest ten efekt niebieskich oczu. Zawsze to lepiej niż chodzić z psimi, smutnymi brązowymi...

Zakładanie i ściąganie jeszcze sprawia mi trudności, ale może dojdę do wprawy :P Najchętniej w ogóle bym ich nie zdejmowała...

Dodam, że soczewki są niewyczuwalne na oku, bardzo wygodne. Czasami jak np. wejdę do sklepu czy siedzę przed kompem to tak jakby gorzej widzę, ale poza tym ok.

Mam jeszcze ochotę na bardzo jasne soczewki – może dadzą jaśniejszy efekt...W oko wpadły mi również czerwone soczewki z czarną obwódka, o zajebistej nazwie Vampire...hahahaha. Jestem wariatem, wiem :P Poza tym często słyszę, że jest we mnie coś z wampira...

Koszt moich soczewek to 69,99zł razem z przesyłką, płynem i pudełeczkiem na soczewki. Soczewki są roczne. Myślę, że te 70zł za spełnienie jednego ze swoich marzeń to bardzo niewiele. Polecam!

sobota, 18 maja 2013

Bio-chrom - suplement diety, tabletki

 Bio-chrom - suplement diety, tabletki


Tabletki dostałam za free jakiś czas temu. Zamówiłam je na stronie firmy Pharma Nord. Do wyboru były jeszcze inne, nie wiedzieć czemu wzięłam te na wyrównanie poziomu cukru...A że biorę je jakiś czas i działają to postanowiłam podzielić się swoimi wrażeniami.

Wiem, że wiele z Was się odchudza, wiec takie tabletki na pewno Wam w tym procesie pomogą. Skutecznie obniżają chęć na słodycze. Niestety...Bo ja słodycze po prostu lubię i nie wyobrażam sobie kawy bez czegoś słodkiego, a tu po kilkukrotnym spożyciu tabletek nie mam ochoty na nic :/ Więc cały czas się zastanawiam po kiego...zamówiłam takie tabletki...

Ale najważniejsze że działają zgodnie z obietnicami producenta Tak wiec odchudzające się dziołuszki – akcja promocyjna na stronie już sie skończyła, ale zawsze możecie kupić takie tabletki, bo rzeczywiście działają :)

środa, 8 maja 2013

Nawilżający krem na dzień cera sucha i wrażliwa Nivea


Nawilżający krem na dzień cera sucha i wrażliwa Nivea


Krem mieści się w szklanym, solidnym i ciężkim za razem słoiczku. Słoiczek zapakowany jest w kartonik jak na kremy Nivea przystało. Pod wieczkiem oczywiście sreberko zabezpieczające.


Pojemność standardowa - 50ml. Zdziwiła mnie konsystencja - gęsta i treściwa. Niby dobrze, w końcu krem jest przeznaczony do skóry suchej, jednak myślałam, że będzie lekki, taki ciapaty :) Mimo to krem dobrze sie rozsmarowuje i wchłania, na czole jednak pozostawia tłustą warstwę (a skórę mam suchą).

Właściwości kremu:


Najważniejszy jednak jest fakt, że nie zapycha specjalnie mojej skóry (tzn. coś tam mam zapchane, ale winiłabym moją obecną dietę...) i zauważalnie nawilża. Odkąd go stosuję z mojej twarzy zniknęły niespodzianki, które zgotował mi poprzedni krem. Twarz jest nawilżona, suchych skórek brak :) Szkoda, że "robi" tłuste czoło...

Skład produktu


Szukałam kremu bez parafiny wysoko w składzie, ten ma ją niżej i zauważyłam dopiero teraz, że są super "modne" parabeny...

Może któraś z Was poleci dobry nawilżający krem, bez zapychaczy i w rozsądnej cenie?

Krem Nivea/Biedronka/50ml/ok.11zł

wtorek, 7 maja 2013

Błyszczyk Luminelle Yves Rocher

Kolejny „łup” z mojego ulubionego sklepu :D Tak, tak kupiłam dwa błyszczyki Yves Rocher w cenie 2,99zł/sztuka. Co prawda za błyszczykami w tubce nie przepadam, ale cena atrakcyjna no i żadnego kosmetyku YR w swojej karierze nie miałam.

 Błyszczyk Luminelle Yves Rocher


Błyszczyk mieści się w miękkiej tubce z dzióbkiem o pojemności 10ml. Nakładamy go bezpośrednio lub paluchem, czego nie znoszę :/

Konsystencję ma bardziej rzadką niż gęstą, taki błyszczyk który nastolatki lubią :P Ma mnóstwo drobinek i barwi usta na malinowo. Dodatkowo ma smak malinowy.


Całkiem przyjemna rzecz taki błyszczyk, który udało się upolować za 2,99zł, ale rzadko go używam bo jednak sposób nakładania mnie zniechęca. Ale efekt daje ładny – mokre migoczące usta. Oczywiście dzięki tej wodnistej konsystencji błyszczyk się szybciej zjada niż nakłada, ale co robić :P

Z tego co patrzyłam na stronę Yves Rocher to te błyszczyki w cenie regularnej kosztują 9,90zł, więc tragedii cenowej nie ma. Nie zmienia to faktu, że dychy bym za niego nie dała



Błyszczyk YR/Sklep "Wszystko po..."/10ml/2,99zł