Obserwatorzy

sobota, 28 września 2013

Irysek Lemax

Za blogerkami ciężko nadążyć. Mimo iż lakiery tego typu funkcjonują od jakiegoś czasu na rynku (ma takie My Secret czy Essence), dopiero teraz jest na nie szał. Ja swój kupiłam podczas pobytu nad morzem w namiocie typu "Mydło i powidło". Skojarzył mi się natychmiast z Iryskami (mam na myśli cukierki toffi z makiem...). No, tak...innym blogerkom kojarzy sie z marmurem (?!). Dziś z ciekawości sprawdziłam w grafice Google czy rzeczywiście jest taki marmur. Jest...Ale długo za innymi wytworami, które przychodzą mi na myśl gdy słyszę słowo marmur...

Dzbanek lakier do paznokci Lemax


Z początku mi sie nie spodobał, jakiś taki zbyt różowy mi się wydawał...teraz już wiem że to caffe latte :D Konsystencja odpowiednia. Jak sie człowiek postara to i dwie warstwy dobrze pokryją paznokcie, ale lepiej nałożyć trzy. Długo się trzyma, fajnie wygląda i jest tani, czyli tak jak lubię :D

Kolor w świetle sztucznym i dziennym:


Efekt w świetle dziennym...


...i w sztucznym:



Musze się rozejrzeć za takim białym...

Lakier Lemax/namiot:)/12ml/3zł

czwartek, 26 września 2013

Be my cupcake!

Te dwie cudnej urody babeczki kupiłam w nadmorskim namiocie. Każda 5zł. Były cztery smaki do wyboru: truskawka, jagoda, czekolada i wanilia. Ja skusiłam się na dwa ostatnie, chociaż cały czas jestem przekonana, że wanilia to kokos...Tak mi pachnie...


Babeczki sa cudnej urody i cieszą moje oko. Trzeba je nabierać paluchem - tego nie lubię ;/


Błyszczyki sa raczej lepkie, mają zwartą konsystencję. Nie wprowadzają nic do codziennej pielęgnacji ust. Najważniejsze, że cieszą moje oko :D


Takie z nich maleństwa:


środa, 25 września 2013

Dzisiejsze paznokcie

Od paru dni miałam na paznokciach piasek Ados, który zdążył się już zetrzeć z końcówek. Wystarczyło go przykryć białym pękaczem oraz bezbarwnym lakierem
 i mam piękny i świeży manicure :D


Użyłam:


PS. Zgadnijcie ile zapłaciłam za pękacza ;> (Joko Virtual)

wtorek, 24 września 2013

Goodbye appetite?

 Każda z nas chce być smukła, ale jak tego dokonać? Być może on pomoże:

Błyszczyk Goodbye Appetite nr 364 Eveline


 Producent:

"Innowacyjny błyszczyk do ust dla nowoczesnej kobiety! Hamujący apetyt.
Zawiera formułę SLIM EXTREME. Błyszczyk Goodbye Appetite to idealne rozwiązanie dla nowoczesnej kobiety, która pragnie kusić smukłą sylwetką i jedwabiście gładkimi ustami. Innowacyjna formuła SLIM EXTREME została po raz pierwszy zastosowana w błyszczyku, pomaga zredukować apetyt i uzyskac wymarzona sylwetkę. Delikatna i cienka skóra ust umożliwia szybkie wchłanianie składników aktywnych, które przyczyniaja się do ekspresowej redukcji łaknienia.
Formuła SLIM EXTREME zawiera:
- wyciąg z zielonej kawy, który pomaga walczyć z uczuciem głodu;
- olejki z bergamotki i grejpfruta dzięki swoim aromaterapeutycznym właściwościom niwelują ochotę na jedzenie, dodają energii, zapewniając poprawę samopoczucia na cały dzień;
- bogactwo składników silnie nawilżających, które zmiękczają i odżywiają skórę ust, oraz filtry UV chroniące usta przed szkodliwym promieniowaniem"


Skusiłam się na ten błyszczyk będąc jeszcze na wielkim wygnaniu nad morzem :P Akurat w Biedronce pojawiły się kosmetyki Eveline, a ja pojawiłam się w Kołobrzegu i kupiłam powyższy błyszczyk na nic nie licząc.

 
 Jak nazwa wskazuje błyszczyk ma za zadanie hamować apetyt, ale ile w tym prawdy? Nie wiem, bo nie kupiłam błyszczyka dla czarujących obietnic. Prawda jest taka, ze od zawsze mam problemy z wagą i przez ostatnie pół roku przytyłam jakieś 7kg, co jest dramatem :/ Ale nie o tym. 

Błyszczyk ma smak kwaśnego grejpfruta i zapewne ten smak ma hamować apetyt. Tak też się dzieje. Osobiście nie lubię gorzkich i kwaśnych smaków, bo one same w sobie hamują apetyt i odbierają chęć na cokolwiek.

Kolor, który wybrałam to jaśniutki róż z mnóstwem brokatu, który na ustach staje sie transparentny. 


Spodobał mi się ten słoneczny, wakacyjny kolor. Smak może niekoniecznie :/ Błyszczyk jest dość "suchy", ale nie wysusza ust. Ja jednak wolę czuć, że mam coś konkretnego na ustach. Ten jest idealny na lato, pięknie migocze w słońcu :)


Jak nie trudno sie domyślić, błyszczyk szybko schodzi z ust. Brokat jest lekko wyczuwalny, ale nie aż tak żeby drażnił. Fajny na lato, ale dla mnie zbyt lekki.

Macie? Znacie?

Błyszczyk/Biedronka/7ml/ok.8zł

niedziela, 22 września 2013

Kolejny gadżet potrzebny jak świni siodło...

Jak dla mnie ten produkt jest zaraz za żelem do usuwania skórek - służy tylko i wyłącznie do wyciągania pieniędzy z portfela. Kupiłam go, bo mi sie pieniądze nudziły...w dodatku w cenie standardowej, czyli jakieś 9zł.

Baza peel off  Essence


O bazie dowiedziałam sie z innych blogów. Miała ona ułatwiać zmywanie lakierów brokatowych i tym podobnych. Ja co prawda lakierów brokatowych nie używam (dyskotekową dziewczyną nie jestem) i myślę, że taki lakier to obciach, ale za to lakiery piaskowe owszem. A zmywa się je równie opornie ;/

Pierwsza miła niespodzianka spotkała mnie po odkręceniu "cuda". "Udało" mi się złamać zakrętkę, więc lakier nie zakręca się, bo nie ma jak. Podejrzewam, że jakaś "dama" musiała wsadzać tam ryło i baza zaschła wraz z zakrętką na zawsze. Przysięgam, mogłabym zabić za testowanie kosmetyków w sklepach, od tego są testery!!!

Sama baza dobrze sie rozprowadza, na biało. Trzeba odczekać ok. 10-15minut aż baza stanie się przezroczysta. Straaasznie długo! A i tak nie wysycha do końca. Następnie nakładamy problematyczny lakier, u mnie piaskowy. I na tym koniec. Niby wszystko łatwo i fajnie. Niby. Pierwszy zarzut jest taki, że przy każdym nieostrożnym ruchu, lakier wraz z bazą sie zwija :/ Druga opcja jest jeszcze lepsza. Podczas kąpieli, zwłaszcza podczas mycia włosów, lakier schodzi płatami. Dramat!

W sumie można było przewidzieć, że baza będzie schodzić nie tylko wtedy kiedy trzeba. Wynalazek sam w sobie niezły, tylko wykonanie kiepskie.

Wiem, że teraz bazę można nabyć za 3,99zł, ale mimo to nie polecam.

Miałyście? Znacie? Jak u Was się sprawdziła?

Baza peel off/DN/ok.9zł

czwartek, 19 września 2013

Holograficzna zachcianka

Jak na osobę, która nie lubi malować paznokci, dużo tu ostatnio o lakierach do paznokci. Dzisiejszy jest wynikiem nadmorskiej zachcianki...z nudów. Widziałam podobne lakiery w necie jakiś czas temu i efekt nawet do mnie przemawiał. Za którymś razem w końcu się skusiłam. Decyzja łatwa nie była, to najdroższy lakier w mojej kolekcji - kosztował aż 15zł. Osobiście uważam, ze to zdzierstwo!

Lakier do paznokci z efektem holograficznym nr 1


Właściwie miałam ochotę na inny odcień (było chyba 5 do wyboru), ale akurat się skończył to zadowoliłam się poniższym:


Pięknie się mieni, czyż nie? :)

Lakier mieści się w masywnej buteleczce o pojemności 14ml. Konsystencja lakieru jest rzadka, ale dwie warstwy dają pełne krycie i wspaniały holograficzny efekt. Mnie kojarzy się z tęczą - w zalezności od perspektywy widać niebieskie, zielone, fioletowe, żółte i pomarańczowe pasy.


Lakier jest bardzo trwały - wytrzymuje parę dni bez żadnego uszczerbku. Koniec końców chyba jest wart swojej ceny?

Lakier holograficzna/stragan nadmorski/14ml/15zł

środa, 18 września 2013

Pachnący lakier Vollare

Lakier o zapachu brzoskwinki kupiłam w jednym z moich ulubionych sklepów typu „Wszystko po...” za 2,99zł. Spodobał mi się kolor, poza tym byłam ciekawa czy lakier na prawdę będzie pachniał brzoskwinką :)

Parfum nail enamel Vollare


Lakier mieści się w standardowej buteleczce o pojemności 7ml. Spodobał mi się ten nieokreślony granatowo-morski kolor z dodatkiem drobinek. 


Konsystencja całkiem odpowiednia. Pędzelek też w sam raz. Dwie warstwy ładnie kryją paznokieć. Kolor wychodzi całkiem ciekawy, ale niestety na drugi dzień wszystkie końcówki są pozdzierane :/


Ale co z obiecanym brzoskwiniowym zapachem?! Za każdym machnięciem dłoni możemy wyczuć subtelny aromat brzoskwini. Także moja ciekawość została zaspokojona :P


Do wyboru są jeszcze inne kolory i zapachy. Z tego co widziałam to jeden zapach odpowiada kilku kolorom lakierów.

PS. Zapraszam również do zakładki "Wymiana" KLIK. Może coś wpadnie komuś w oko :)

Lakier Vollare/"Wszystko po..."/7ml/2,99zł

poniedziałek, 16 września 2013

To & owo

  • Ja już mam swój tusz :D Jutro atakuję kolejnego Douglasa ;> Wystarczy oddać swój stary tusz, a w zamian otrzymujemy miniaturkę (3,5ml) tuszu Clinique.
  •  DIY - paleta magnetyczna. Piękna prawda? Musze dokupić matę magnetyczną, póki co mam tylko malutkie magnesiki pod każdym cieniem.
  •  Zakupy
- Woda różana x 2, tylko 4,99zł sztuka


- Tester pudrów Joko Virtual, zakup życia :) Nr 121 i 123 przeznaczam na wymianę - tonacja czerwona, czyli nie moja.


- Kredka Manhattan, pędzelki, żelowe separatorki


niedziela, 15 września 2013

Serum na kontur oczu i ust Gerovital Plant

Krem wraz z maseczką do twarzy i kremem do rąk wygrałam swego czasu w konkursie u Siouxie. Nagroda cieszy tym bardziej, że nie było to „trafiło się ślepej kurze ziarno”, ale została wybrana moja  odpowiedź na pytanie dotyczące wiosny...
Firma była mi zupełnie nieznana, ale ostatnio widziałam te kosmetyki w Naturze. Ceny też nie są jakieś kosmiczne.

 Serum na kontur oczu i ust Gerovital Plant

Ze strony producenta:

Delikatna formuła bez parabenów jest wyjątkowo skuteczna w pielęgnacji wrażliwej skóry wokół oczu i ust. Ceramidyl-Omega i organiczny wyciąg z szarotki zapobiegają procesom przedwczesnego starzenia się skóry, spowodowanym działaniem wolnych rodników oraz zwiększają elastyczność, miękkość i stopień nawilżenia cery. Działają synergicznie regenerując skórę, spłycając zmarszczki i zapobiegając pojawieniu się nowych. Kompleks Herbatonic i Aquaxyl wzmacniają efekt nawilżający.
Produkt ma działanie chłodzące, lekką konsystencję i poręczne opakowanie, które ułatwia nakładanie.

Sposób użycia: Nakładać rano i wieczorem na skórę wokół oczu i ust. Lekko wmasować, aż do całkowitego wchłonięcia.
 
Serum zapakowane jest w kartonik, a w kartoniku znajdujemy standardową tubkę z dzióbkiem o pojemności 15ml.


Konsystencja serum jest dość gęsta, ale wchłania się całkiem dobrze. Nakładam codziennie wieczorem pod oczy i w to miejsce koło ust gdzie się zmarszczki od uśmiechania robią ;> Serum nawilża te delikatne obszary skóry, a co dla mnie bardzo ważne nie szczypie mnie pod oczami. Większość kosmetyków to robi :/ Wiadomo, że w moim wieku jakichś głębokich zmarszczek się nie ma, ale po użyciu serum człowiek czuje, że robi coś w kierunku żeby ich nie mieć :D Skóra jest odczuwalnie nawilżona, a nawilżona skóra wydłuża drogę do zmarszczek. Produktu używałam od kwietnia do sierpnia, więc około 5 miesięcy. Dodam, że na zmianę z żelem Oriflame KLIK. Serum używałam wieczorem, a żelu rano.

Skład produktu:



Z pewnością kiedyś do niego wrócę. Obecnie używam kremu z serii Sopot Spa 30+ Ziaja :)

sobota, 14 września 2013

Odżywka dwufazowa Argan Oil Joanna

 Post pisany jeszcze nad morzem toteż jest lekko dziwny i nie będę go zmieniać...:)

„Na wsi jak nie ma tego co się lubi, to trzeba lubić to co wieś ma”... wymyśliłam nowe powiedzenie – chwała mi za to :p Innymi słowy chodzi mi o to, że nie zazdroszczę mieszkańcom mniejszych miejscowości. Niby jest Biedronka więc najgorzej nie ma, ale jak człowiek chce odżywkę do włosów to musi kupić taką jak jest a nie taka jaką by chciał.

I tak „przymuszona” zostałam do kupna odżywki dwufazowej z olejkiem arganowym Joanna. W sumie to tak do końca to przymus nie był, bo zarówno olejek arganowy jak i odżywki dwufazowe psik psik bardzo lubię. 

 Odżywka dwufazowa Argan Oil Joanna


Odżywka mieści się w niewielkiej buteleczce o pojemności 100ml. Ma bursztynowo-złoty kolor. Uwielbiam takie dwufazowe preparaty i ten moment gdy się je łączy w jedną fazę – te piękne bąbelki :D Szczególnie pięknie jest gdy taki preparat ma piękny niebieski kolor...
Zapach nie jest tak piękny jak w przypadku kuracji z olejkiem arganowym Marion, ale też ładny, mnie przypomina kokos.

Ale jak to się robi? Po zmieszaniu fazy wodnej z olejowa powstaje nam jedna super faza: wodno-olejowa (mowa niczym u naukowca :P) taką mieszanką obficie spryskuję włosy i nie spłukuję – za to kocham odżywki psik psik nie trzeba ich spłukiwać. 

Odżywka na moje włosy oddziałuje całkiem dobrze – przede wszystkim da się je rozczesać na mokro – ja tak rozczesuje, włosy nie puszą się już tak okropnie, nawet błyszczą. Po prostu wyglądają lepiej niż zwykle.


Tak więc jestem zadowolona z odżywki, ale „ale” musi być – w połączeniu z moimi włosami jest mało wydajna. Mam ją może niecałe dwa tygodnie i już dobijam do połowy butelki. Nie zorientowanym przypominam, że myję włosy codziennie, na noc, mam ich dużo i niemal po pas :D (nie żebym się chwaliła, ale dumna jestem :D).


Odżywka Joanna/Delikatesy Centrum/100ml/ok. 8,30zł

piątek, 13 września 2013

Kosmetyczni ulubieńcy lata

Kolorówka


- Błyszczyk Glam Shine Fresh L'oreal - w prawdzie odbiegał od moich wyobrażeń o nim (tak jak każda z Was myślałam, że będzie miał mocny, soczysty kolor i krycie), ale bardzo go polubiłam ze wzgledu na smak i ładny blask na ustach. Idealny na lato.
- Pomadka do ust nr 58 Dazzling Beige Essence. Nadal uwielbiam jej smak i wykończenie na ustach oraz za to, że nie muszę przy niej używać lustra :) Niestety ten kolor jest już niedostępny w sprzedaży. Recenzja - KLIK
- Pomadka-błyszczyk Vintage District Essence. Takiej pomarańczki szukałam całe życie :P Recenzja - KLIK.
 
 
- Lakiery Texture Effect Ados, u mnie kobalt i mocna czerwień - uwielbiam te kolory! Recenzja - KLIK
- Et Voila French Manicure Miss Sporty - ulubiony lakier do frencha od lat. Recenzja - KLIK 
- Turbo Dry Top Coat NYC, czyli przyśpieszacz wysychania lakieru do paznokci. Dla mnie bomba! Recenzja - KLIK


- Puder bronzujący Honolulu W7 - idealny do konturowania twarzy. Recenzja - KLIK
- Podkład Lirene City Matt - ulubiony. Kropka! Recenzja - KLIK
- Puder bronzująco-rozświetlający W7 - z Honolulu duet idealny :D Recenzja - KLIK


- Podwójny wypiekany cień Accessorize. Piękne kolory.

Pielegnacja


- Delikatny żel-krem do mycia twarzy Be Beauty - najlepszy jaki miałam. Recenzja - KLIK
- Woda różana KTC - uwielbiam róże i ich zapach. Woda służy mi jako tonik.
- Krem Sopot Spa Ziaja 30 + - jeden z lepszych jakie miałam. Nie zapycha i bardzo dobrze nawilża.
- Krem pod oczy i na kontur ust Gerovital Plant - nie podrażnia i świetnie nawilża delikatna skórę wokół oczu.


- Szampon przeciwłupieżowy do włosów normalnych Care&Go - faktycznie usuwa łupież.
- Balsam Mrs. Potter's - piękny zapach i odczuwalne nawilżenie suchych włosów. Recenzja - KLIK
- Odżywka dwufazowa z olejkiem arganowym Joanna - Moja miłość do olejku arganowego i kosmetyków dwufazowych jest dozgonna. Odżywka nawilża włosy, podkreśla skręt, ułatwia rozczesywanie i pięknie pachnie.
- Odkryty na nowo niezawodny jedwab Bio Silk. Recenzja - KLIK


- Olejek z Sephory z mnóstwem brokatu - niekwestionowany król lata :D Uwielbiam jak moja opalona skóra skrzy się w promieniach nadmorskiego słońca. Olejek świetnie nawilża oraz pięknie pachnie. Ja chcę jeszcze raz!!!
- Mydło w płynie Sensitive Ailo. Kto by pomyślał, że mydło kosztujące 2zł za litr będzie takie dobre. Używałam go do mycia dłoni - nie wysusza, a co najważniejsze ma piękny zapach.

Jakie kosmetyki odkryłyście Wy tego lata? Być może odkryłyście jakiś kosmetyk na nowo?

środa, 11 września 2013

Odkrycie roku!!!

Odkrycie dla ,nie, bo pewnie większość z Was już odkryła (zwłaszcza większość lakieromaniaczek). Ja lakieromaniaczką nie jestem i wiele razy wspominałam, że paznokci malować nie lubię, ale lubię gdy sa pomalowane. Po prostu męczy mnie proces czekania aż wyschną, a jak jeden paznokieć mi się zepsuje to "gumuję" wszystkie itd...

Dlatego też przy okazji robienia zamówienia na Allegro,wrzuciłam do koszyka wysuszacz lakieru NYC:

Turbo Dry Top Coat NYC


Firma, czy może seria NYC pochodzi od Sally Hansen, więc chcąc nie chcąc musi mieć dobre produkty do paznokci.

Powyższym wysuszaczem jestem oczarowana. Bardzo ułatwił mi życie. Wystarczy pomalować nim paznokcie w dwie minuty po nałożeniu lakieru bazowego, odczekać chwilkę i gotowe! Możemy wracać do swoich codziennych czynności.Nie trzeba czekać godzinami aż paznokcie wyschną, nie trzeba na nie chuchać i dmuchać niecierpliwie przed ważnym wyjściem...

Zapłaciłam za to cudeńko tylko 4,99zł i będę do niego wracać(o ile uda się go jeszcze znaleźć...).

Wysuszacz lakieru NYC/Allegro/9,7ml/4,99zł

poniedziałek, 9 września 2013

Puder Stay Matte Rimmel

Kupiłam ten puder ponieważ skończył mi się (w końcu!) puder ryżowy Pease, poza tym czytałam o nim wiele dobrego...Na prawdę nie wiem skąd te zachwyty nad nim...

Puder Stay Matte Rimmel


Stay Matte jak sama nazwa wskazuje jest pudrem matującym i takiego było mi trzeba. Mimo iż mam suchą skórę to moje czoło lubi świecić sie jak psu jajca :P Normalnie bym się nie szpachlowała latem, ale niestety taki wymóg w pracy ;/ Co za tym idzie cera zapchana jak u nastolatki.

Ale wracając do recenzji wszystkim znanego produktu. Puder mieści się w standardowym opakowaniu dla pudrów w kamieniu - szału nie robiącym. Zwykłe, skromne, plastikowe, na szczęście samo się nie odkręca. Pojemność 14g.



Wybrałam odcień 004 - Sandstorm. Nazwa piękna, kolor w sam raz dla mnie - piaskowy.


Producent zapewnia, że puder matuje przez 5 godzin oraz że nie zapycha. Zatem rozwiewam wszystkie wątpliwości - puder nie matuje! U mnie trzyma sie może z godzinę, nie dłużej. Szkoda, bo poza tym jest ok. Ładnie wygląda na skórze, odcień dla mnie idealny, nie podkreśla suchych skórek. Szybko sie zużywa, mam wrażanie i to całkiem trafne, że pudry w kamieniu sa mniej wydajne niż sypkie :) Poza tym nie wiem czy to on zapchał mi skórę, czy podkład Rimmel, a może Kozie Mleko Ziaji. Z przeszłości wiem, że produkty Rimmel tak na mnie działają...

Puder kupiłam podczas promocji -40% w Rossmannie i kosztował mnie jakieś 15zł. Nie mam zamiaru do niego wracać :)


Puder Rimmel/Rossmann/14g/ok. 15zł

niedziela, 8 września 2013

Tęskniąc za nadmorskim piaskiem...Lakier piaskowy Ados

Oba lakiery zakupiłam w moim ukochanym nadmorskim miasteczku...I z obu jestem bardzo zadowolona!

Lakier Texture Effect Ados, nr 05 i 08


Lakier mieści się w 10ml, kwadratowej buteleczce, fajna poręczna. O tym, że lakier ma inna teksturę informuje nas napis na buteleczce - konsystencja lakieru na to nie wskazuje. Pędzelek jak i konsystencja w sam raz. Ładnie i równo sie rozprowadza, do pełnego krycia potrzebne dwie warstwy. Lakier schnie szybko, ale i równie szybko ściera się z końcówek, a przy dłuższym noszeniu z całej powierzchni paznokcia. Szkoda,bo efekt jest naprawdę cudny! Nietrudno się domyślić, że opornie się zmywa. Mam bazę peel off, ale po pierwsze obniża trwałość lakieru, a po drugie zapominam ją nałożyć przed malowaniem :P

Zatem czas na prezentację. Lakier najlepiej prezentuje sie na długich paznokciach.
Dwa moje ulubione kolory:
  • Kobalt (w rzeczywistości ciemniejszy, typowy kobalt). Wiem, że słabe zdjęcia, ale wstawiam co jest :P

 

  • Czerwony. Ogniście czerwony :D Tutaj doskonale widać teksturę lakieru.


  Lubicie takie wynalazki?

Lakier Ados/drogeria/10ml/9zł/sztuka