Obserwatorzy

niedziela, 27 października 2013

Tytułu też nie będzie!

Jakąś taką mam niechęć ostatnio...Do bloga głównie, w ogóle do wszystkiego :/ Różne czynniki dodatkowo potęgują to uczucie. A jeszcze raz tego samego dnia zobaczę notkę na 10 blogach na temat wosków to oszaleję!!! Ja wiem, że można je dostać za free po jakiejś tam weryfikacji w tym jednym konkretnym sklepie, ale dajcie już odpocząć ludziom od tematu!!!

Jakby tego było mało wchodzę sobie ostatnio na stronę Rossmanna, coby wziąć udział w jakimś konkursie - przed wyjazdem często brałam udział, raz nawet coś wygrałam - i co się okazuje? aby wziąć udział trzeba mieć paragon za dany konkursowy produkt. Patologia!!! Jaki to ma sens? Po jaką cholerę miałabym brać udział w konkursie produktu, który sama sobie kupiłam. Nie wytrzymam!!!

A tak na marginesie, czy ktoś coś wie o jakiejś akcji -40% w Rossmannie? Zniżka była poprzedniej jesieni, w lecie, wiec według moich obliczeń teraz też nam się należy ;> No blogerki współpracujące z Rossmannem uchylcie rąbka tajemnicy :)

Nic mnie nie cieszy :(

ŻÓŁWIK :D


wtorek, 15 października 2013

Tak mieszkają...

  • Naszyjniki, wisiorki itd. Dzisiaj na to wpadłam i wykonałam. Wystarczą trzy (lub ile kto ma) duże karabińczyki oraz sznur konopny (i gwóźdź w ścianie...). Taaadam:

 


  •  Bransoletki i pierścionki mieszkają na stojaku na ręcznik kuchenny, który nabyłam za jedyne 2,99zł. 
  •  Gumki do włosów - walają się po całym domu, a jak sa potrzebne to dziwnym trafem ich nie ma :/ Przeznaczyłam im butelkę po limitowanej serii Coca Coli. Na samym dole mamy opaski, wyżej gumki, a w otworze dwie ulubione spinki :)
  •  Lakiery do paznokci zamieszkały w koszu z Biedronki.
  •  Szafka nocna - stanowisko do palenia kominka i świeczek zapachowych :) Na zdjęciu widnieje również pomadka Oeparol, którą udało mi się dziabnąć za 2,99zł w Biedrze :D

niedziela, 13 października 2013

Takie tam z lakierami...

Osobiście takie lakiery uważam za naciągactwo, ale ten spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Dlaczego naciągactwo? Bo moim "skromnym" zdaniem wystarczy nasypać różnych paprochów do lakieru bezbarwnego tudzież barwnego i mamy własny wymyślny lakier.

W buteleczce fajnie to wyglada, ale na paznokciach już niekoniecznie...


Baza tego laikeru jest mleczna jak u frencha - fajnie, ale przez te paprochy nierówno się nakłada i są takie brzydkie prześwity. Już "cieszę się" na zmywanie tego cuda. Za pierwszym razem nałożyłam pod spód bazę peel off, ale po umyciu rąk wszystko zeszło :/


Nałożyłam na wierzch matowy lakier i całkiem fajnie to wygląda:




Chyba trafi do zakładki z wymianką :)

PS. Mam do sprzedania mundurek szkolny - technikum hotelarskie - kamizelka i marynarka kolor ciemna zieleń oraz ołówkowa spódnica - czarna.

sobota, 5 października 2013

QuickMax - aby rzęsy rosły w siłę

Serum QuickMax otrzymałam w kwietniu czy w maju. Dokładnie nie wiem, bo od kwietnia przebywałam nad morzem, a przesyłkę z domu dostałam w połowie czerwca. Ale i tak odżywkę zaczęłam używać po powrocie do domu - na początku września. Dziękuję sklepowi Lux Style za możliwość przetestowania produktu.

Serum stymulujące wzrost rzęs i brwi QuickMax


Serum zapakowane jest w kartonik, w środku znajduje się ulotka z informacjami o produkcie, składem oraz sposobem użycia. Samo serum wygląda na pierwszy rzut oka jak eyeliner - te same gabaryty (około 8cm) oraz pędzelek. I pojemność - 5ml.


Po odkręceniu serum lekko się zdziwiłam gdy moim oczom ukazał się pędzelek do eyelinera. Przecież to serum do rzęs! Jak więc używać?! Szybko doszłam do potrzebnych informacji, które są zawarte na stronie sklepu KLIK.

Serum należy nakładać tak jak zwykły eyeliner, wzdłuż linii rzęs, z tą różnicą, że robimy to na noc. Serum działa kiedy śpimy. Jego głównym zadaniem jest stymulowanie wzrostu rzęs i brwi, a także nawilża je i regeneruje rzęsy słabe i zniszczone.

Zaczęłam używać serum 4 września, więc używam go już okrągły miesiąc. Przez pierwsze dwa tygodnie aplikowałam go na brwi, rzęsy dolne oraz górne. Miałam cichą nadzieję, że coś mi na tej dolnej powiece wyrośnie albo chociaż pociemnieje :P Stosując serum na brwi chciałam zagęścić pustawe miejsca. Po dwóch tygodniach nakładałam już tylko na górne rzęsy.

Jakie efekty?

Od razu mówię bez bicia, że dolne rzęsy oraz brwi nic nie skorzystały :/ Widzę jednak, że kondycja górnych rzęs uległa poprawie. Co prawda jakichś szczególnych problemów z rzęsami nie mam, ale zawsze mogą być lepsze. Teraz są bardziej sprężyste, zatem obietnica nawilżenia spełniona :) Ale jest i minus tej sytuacji - rzęsy nie chcą się podkręcać zalotką :/ Strasznie opornie idzie mi teraz podkręcanie. Co prawda serum sprawiło, że rzęsy same lekko się podwinęły, ale to za mało...Poza tym wyrosło mi sporo nowych rzęs, więc wizualnie mam ich więcej. Długość została chyba bez zmian. Nie wypadają też tak jak przedtem, faktycznie siedzą w powiece o wiele dłużej :) Trzeba uważać, aby nie nałożyć za dużo kosmetyku. Ja chciałam parę raz przedobrzyć, dostało się do oka i szczypało :/

Tu rzęsy podkręcone lekko zalotka, inaczej nie byłoby widać efektu
Zdjęcia i tak nie oddają realnych efektów. Musiałam podkręcić rzęsy zalotką, one się przez to rozkraczyły i szkoda gadać.

Jestem całkiem zadowolona z serum, bo chociaż nie zadziałało na moje dolne rzęsy (a na tym mi zależało) to i tak dało widoczne efekty górnym rzęsom. Będę kontynuować kurację, bo mimo małej pojemności (5ml) serum wystarczy mi na bardzo długo.

Serum QuickMax/Lux Style/5ml/ok. 160zł