Obserwatorzy

niedziela, 28 grudnia 2014

Odżywka do włosów zniszczonych Flex Revlon

Wiedziałyście o tym, że Revlon ma w swojej ofercie również kosmetyki pielęgnacyjne? Podejrzewam, że tak jak ja dowiedziałyście się kiedy były dostępne w ofercie Biedronki szampony i odżywki tej firmy. Wówczas się nie skusiłam, ale całkiem niedawno natrafiłam na tą odżywkę w sklepie typu "Wszystko po...", a że kosztowała zawrotne 2,99zł, kupiłam :) W moim mieście są naprawdę fajne sklepy tego typu, często można trafić na firmowe kosmetyki w niefirmowych cenach :) Polecam jednak uważnie sprawdzać terminy ważności, bo z tym bywa różnie...

Odżywka do włosów zniszczonych Flex Revlon


Opakowanie, w którym mieści się odżywka jest bardzo skromne,  niezachęcające. Ot, zwykłe białe z pomarańczowymi napisami. Wzroku nie przyciąga. Jak już wspominałam, odżywka kosztowała 2,99zł, a jej pojemność to 400ml :D

Dozowanie tradycyjne, bez udziwnień...


Na początku obawiałam się czy aby odżywka nie jest przeterminowana...Ma taki dziwny zapach charakterystyczny dla kosmetyków "starego typu". If you now what I mean :) Niestety daty przydatności na opakowaniu również brak :/ Mimo wszystko zaczęłam używać odżywki i tak używam jej już jakiś czas. 

Konsystencja kosmetyku jest gęsta, nie spływa z włosów.


Zapach tak jak mówiłam, bliżej nieokreślony, starodawny, względnie przyjemny :) Utrzymuje się na włosach do następnego mycia. Włoski łatwo się rozczesują, są miłe i delikatne w dotyku. Ładnie lśnią. Nie zauważyłam obciążania czy innych negatywnych stron używania odżywki. Myślę, że będę do niej wracać :)

Rzut oka na skład


Spotkałyście się kiedyś z tą odżywką? Jaki wrażenia?

sobota, 27 grudnia 2014

Pianka do golenia do skóry wrażliwej Fresh Korsarz

Jak już wiecie, a może nie wiecie, używam tylko i wyłącznie męskich pianek do golenia. Dlaczego? Są większe, wydajniejsze i tańsze przede wszystkim. Przez długi czas współpracowałam sobie z pianką do golenia Skino z Biedronki, aż nagle została wycofana :/ Zaliczyłam przygodę z jakąś pianką z Kauflandu, a kiedy dokonała żywota, trafiłam na:

Pianka do golenia do skóry wrażliwej Fresh Korsarz


Pianka mieści się w opakowaniu charakterystycznym dla tego typu produktów. Jej pojemność to 250ml, więc trochę mniej niż w innych produktach z tej półki cenowej (ok. 4zł). Ma lepszy dozownik niż inne znane mi pianki. Spory, konkretny, niezacinający się.


"Pianka do golenia o działaniu pielęgnacyjnym i nawilżającym z d-pantenolem. Odpowiednia dla każdego typu skóry, także wykazującej cech wrażliwości. Kremowa piana o odpowiedniej konsystencji skutecznie zmiękcza zarost ułatwiając golenie. Zapewnia aktywną ochronę przed podrażnieniami, pozostawiając po goleniu skórę miękką, gładką i odświeżoną"

Co mi się w niej podoba? Po pierwsze - konsystencja - jest bajeczna! Gęsta i sztywna pianka :D


Produkt świetnie i równomiernie się rozprowadza, dając pole do popisu maszynce do golenia :) Drugim elementem, który przemawia za tą pianką, jest jej zapach. Nie taki tani i odpychający, jak to w tanich piankach bywa, ale świeży, rześki, przyjemny po prostu.Przypomina mi wodę toaletową Full Speed z Avonu.

Używacie męskich pianek do golenia czy przepłacacie za damskie? A pozostając w temacie...Możecie poradzić jakiś dobry depilator w przystępnej cenie? Ja z tych co muszą mieć ogolone nogi nawet pod spodniami :P

piątek, 26 grudnia 2014

Czekoladowy żel pod prysznic Be Beauty

Co jakiś czas Biedronka raczy nas ciekawymi ofertami kosmetycznymi. Swego czasu obiektem pożądania były wielkie żele pod prysznic Be Beauty o kuszących zapachach - czekolada, malina z wanilią, ciasto cytrynowe. Ja skusiłam się na dwa zapachy - czekoladę i ciasto cytrynowe. Malina z wanilią wydała mi się mdła...

 Czekoladowy żel pod prysznic Be Beauty


Żel jest ogromny! Ma aż 750ml, a kosztował około 8zł, więc interes życia został ubity :P Opakowanie posiada pompkę, sprawną pompkę, która się nie zacina i dozuje odpowiednią ilość produktu. Do umycia całego ciała stosuję 3-4 porcje produktu (używam gąbki).


Żel ma gęstą, kremową konsystencję. Za pomocą gąbki sprawnie się rozprowadza po ciele. Jednak nie pieni się jakoś spektakularnie :)


Na pewno najbardziej ciekawi Was zapach kosmetyku, w końcu jest czekoladowy :) Otóż wyczuwam w nim czekoladę, ale zapach jest delikatny i nieprzytłaczający. Także podczas kąpieli nie przenoszę się do Krainy Czekolady :P


Niemniej jednak, żel spełnia swoją podstawową funkcję - oczyszcza ciało z zanieczyszczeń. Poza tym jest bardzo wydajny. Używam go i używam, a końca nie widać. Trochę szkoda, bo mam jeszcze inne żele, których chciałabym użyć już, zaraz. Niewątpliwie stosunek ceny do pojemności i wydajności jest przyjemny - 750ml za ok. 8zł :) 

Skład produktu:


Skusiłyście się na ten "smaczny" żel?

środa, 17 grudnia 2014

Dwufazowy balsam do ciała Owoce leśne i masło Shea Avon

To miłość od pierwszego wejrzenia była...Raczej od pierwszego wtarcia i powąchania :P 

 Dwufazowy balsam do ciała Owoce leśne i masło Shea Avon


"Bogaty balsam o rozkosznym zapachu leśnych owoców.z połyskującymi drobinkami. Dwukolorowa formuła z masłem shea oraz witaminami C i E zapewnia skórze długotrwałe nawilżenie, nadaje skórze miękkość i satynową gładkość. Balsam szybko się wchłania i pozostawia na skórze piękny zapach. Pachnąca, dwukolorowa formuła z masłem shea oraz witaminami C i E. Masło Shea wytwarzane jest z nasion afrykańskiego drzewa Shea i jest znane ze swoich kojących i nawilżających właściwości. Witamina C, która obficie występuje w owocach leśnych, stymuluje produkcję kolagenu w skórze, wzmacniając ją i zwiększając jej sprężystość. Witamina E to znany przeciwutelniacz, który pomaga zwalczać wolne rodniki, powstrzymując proces starzenia się skóry. Witamina E pomaga zachować zdrowy i młody wygląd skóry. Jak stosować:Rozprowadź po skórze, delikatnie masując"



To jeden z cudowniejszych balsamów, jaki miałam okazję stosować!  Jest mały (150ml), poręczny i ma piękna tubkę :D Ale to nie jedyne jego zalety :P Balsam przepięknie pachnie! Jednak wcale nie owocami leśnymi, a słynnym lizakiem Chupa Chups o truskawkowo-śmietankowym smaku. Wyobrażacie to sobie?! Uwielbiam! Jednak i to nie wszystko! Znacie już moje upodobanie do złotego blasku? Balsam nie dość, że obłędnie pachnie to jeszcze posiada iskrzące drobinki. Mnóstwo maleńkich iskrzących drobinek. Jestem zakochana w tym kosmetyku!


Ze spraw "technicznych", to opakowanie balsamu ma nietypowo wielki otwór...


Jednak w niczym to nie przeszkadza, ponieważ jest wyjątkowo gęsty. Ma także niespotykaną dwufazową formułę, objawiającą się dwubarwnością kosmetyku.


Balsam łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania, pozostawiając po sobie uczucie aksamitnej skóry, piękny zapach orz mnóstwo skrzących drobinek, które najokazalej prezentują się przy sztucznym świetle.

Na zdjęciu widać jedynie parę marnych iskierek :/ Aparat ze mną nie współpracować :/


Kosmetyk nie należy do wydajnych. Jest gęsty, ale na jedno smarowanie szło go całkiem dużo. Po niecałym miesiącu ma się już ku końcowi. Jednak nic to, bo w szafce czeka juz wersja z przyprawami i wanilią :D

Znacie ten balsam? Jeśli nie to polecam go wypróbować :)

wtorek, 16 grudnia 2014

Dzisiaj też będę się chwalić :D

Tym razem wygrana w rozdaniu u Magdy z bloga White Chocolate Flower,
 na którego Was zapraszam - klik.

Oto moja nagroda:

Piękne, świąteczne opakowanie.


Po rozpakowaniu ukazuje się metalowy kuferek, o którym zawsze marzyłam :D


A w nim pełno kosmetyków :)


Zbliżenie na łupy :P



I co zazdrościcie? Wiem, że tak :P
Bardzo się cieszę z prezentu :)
Magda, dziękuję raz jeszcze :*

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Zmywacz do paznokci z olejkiem pielęgnacyjnym Isana

Dacie wiarę, że to mój pierwszy zmywacz Isany? Jakoś nigdy mnie nie pociągał, bo w końcu zmywacz to zmywacz. A jednak nie do końca....

Zmywacz do paznokci z olejkiem pielęgnacyjnym Isana


Zmywacz mieści się w plastikowej butelce. Nic specjalnego, nie rzuca się w oczy. Pojemność całkiem spora - 125ml, cena adekwatna - 3,99zł w promocji. Jeśli chodzi o dozowanie produktu, to produkt ma jedną wadę. Właściwie opakowanie ją ma...Dziura. Wielka dziura.


Do tej pory udało mi sienie wylać ani kropli, ale w tej kwestii wszystko przede mną...Fajnie by było gdyby producent w przyszłości pomyślał o takim koreczku z dziurką :) Także ten, dozowanie zmywacza nie jest wygodne.

Skład:
Ethyl Acetate, Alcohol, Caprylic/Capric, Triglyceride, Parfum, CI 16035, CI 47000

Zmywacz nie zawiera acetonu. Ma za to (zabrzmiało jakby w zastępstwie wspaniałego acetonu...) olejki pielęgnacyjne, których zadaniem jest nawilżyć paznokcie. I dają radę :) Zapach zmywacza jest niestety charakterystyczny dla tej grupy produktów. 

Działanie. Kupując go nie nastawiałam się na nic szczególnego. Zmywacz to zmywacz. Właściwie to kupiłam go z myślą o zmywaniu piasków, bo szkoda mi na nie chusteczek zmywających. Zmywacz Isana w oka mgnieniu zmywa zwykłe emalie niezawierające udziwnień. Z piaskami zwykłymi i brokatowymi (Ados, Wibo i Lovely) radzi sobie świetnie! Ale pokochałam go za to jak szybko zmywa najnowsze twory Wibo - lakiery Mix Sand (to te piaskowe z dodatkowymi paprochami). Jak on je szybko zmywa! Jestem zachwycona! Pierwszy raz jak je zmywałam innym zmywaczem to płakać mi się chciało, bo trwało to i trwało...

Jak już wspominałam, zmywacz nie powoduje wysuszenia płytki paznokcia oraz skórek. Za to lepiej zmywać przy otwartym oknie, bo zapach jest bardzo intensywny. Aż kot ucieka :P

Powyższy zmywacz na stałe zagości w mojej "kosmetyczce". To pierwszy produkt, który tak szybko rozprawił się z lakierami piaskowymi. A używam ich notorycznie :D

Znacie ten zmywacz? Może znacie inny skuteczny w walce z trudnymi lakierami?

sobota, 13 grudnia 2014

To wszystko na co ostatnio mnie stać...

...czyli kolejny post zakupowy, niewymagający myślenia :P Nie mam czasu, weny, zdjęć, zarobiona jestem :P Ale zakupy czynię, a dzisiaj nawet zdjęcia na bloga poczyniłam. Myślę, że jakaś recenzja wkrótce się pojawi :)
Oto co mi "wpadło":
  • Biedronka - codziennie niskie ceny :P Również kosmetyków :D
 
- Zestaw Sweet Secret Farmony - wybrałam wersję o zapachu szrlotki. Cena zestawu - 14,99zł (wcześniej 19,99zł)
- Zestaw do twarzy Argan Glow 30+ Be Beauty. Zawsze szukam kremu, który nie będzie miał w składzie parafiny, ten nie ma. Większość kremów niestety ją posiada :/ Producentem zestawu jest Dax Cosmetics. Cena 14,99zł, opłacało się :)




- Kolagenowe płatki pod oczy Gold Essence - 3,99zł
- Kolagenowe serum -2,99zł 
Producentem obu kosmetyków jest L'Biotica.
  • Rossmann


- Krem do rąk z pantenolem i masłem shea Isana.
- Uwierzycie, że to mój pierwszy zmywacz z Isany? Jestem zachwycona! Jak on sobie radzi z piaskami!
- Krem pod oczy 30+ AA
- Olejek do twarzy z Bio-Granatem Alterra. Lubie olejki. Lubię czuć tą tłustość na swojej wysuszonej skórze :D

  • Real


 - Pianka do golenia Korsarz :D Od dawna używam męskich pianek do golenia. Są tańsze i wydajniejsze. Niestety nie wiedzieć czemu wycofali pianki z Biedry :/
  • Avon

- Peeling czekoladowy. Zapach czekolady w kosmetykach nie do końca do mnie przemawia, ale powyższy peeling był w zestawie z balsamem, którego pożądałam, więc mam :P
- Wspomniany balsam - dwufazowy z shimmerem o zapachu rozgrzewających przypraw i wanilii. Mam wersję o zapachu owoców leśnych i jestem w niej zakochana!
- Perfumowany balsam do ciała Incandessence. Od lat podoba mi się ten zapach, ale jakoś nigdy się nie składało na zakup...
- Krem do rąk lotos z czekoladą - należał do zestawu z peelingiem i balsamem.
- Żel do mycia twarzy 3w1 do cery mieszanej. Miałam kiedyś wersję do cery suchej i szału nie było. Tym razem skusiłam się ze względu na cenę - 3,99zł za 200ml.
- Dezodorant Incandessence - kupiony w zestawie z wodą perfumowaną, która nie dotarła :/
- Mgiełka nawilżająca Lagoon. Zapach zdecydowanie mój, ale trochę dałam się nabrać, bo to nie do psikania, a do smarowania...
  • Kolorówka - z drogerii oraz z Dnia Darmowej Dostawy


- Matowy lakier Golden Rose w idealnie chabrowym kolorze  <3
- Błyszczyk Golden Rose, mam już jeden i jestem zachwycona :D Kupiłam w Kolibrze, bo taniej niż na stoisku firmowym - 15,99zł. Nie wiem tylko czy nie jest aby przeterminowany, bo jakiś takie rozwarstwiony...Wie ktoś może jak rozkodować kod?
- Konturówka nude Golden Rose. Nada się pod każdą szminkę...
- Puder fixujący My Secret. Dobra rzecz :)

Reszta z Dnia Darmowej dostawy:

- Złota kredka Rimmel. Lubię złoto na powiekach :)
- Błękitna kredka Manhattan, urocza <3
- Brązowa kredka Miss Sporty. Bez szału...
- Szminka Make Up Revolution. O taki odcień pomarańczy mi chodziło! 


- Pomadka ochronna ChapStick o zapachu jabłuszka. Fajna :)
- Puder Honey Queen W7. Tak długo o nim marzyłam...i w końcu mam :D




Wpadło Wam coś w oko?

niedziela, 30 listopada 2014

Sprzedam lub zamienię

Mam na sprzedaż lub wymianę kosmetyki, które mi leżą i wyglądają.
 W razie zainteresowania piszcie na maila ernestyna44@gmail.com

  • Wypiekany puder do twarzy ze srebrnymi drobinkami Lovely. Zużycie znikome.
  • Puder matujący z olejkiem arganowym nr 3 Paese. Kupiony dokładnie tydzień temu, dobrałam sobie zły odcień...Zużycie znikome.
  • Kuleczki rozświetlające Avon. Zużycie znikome.
  • Rozświetlacz Celtica Catrice. Zużycie znikome. Sprzedane.
  • Rozświetlający puder brązujący dla jasnej karnacji Essence. Zużycie znikome.
  • Wypiekany róż do policzków nr 1 Lovely. Zużycie znikome.


  • Pigmenty Essence. Proponuję pół słoiczka :)
  • Eyeliner Astor 090black. Zużycie znikome.
  • Pomadka do ust z długotrwałą formułą nr 2 Lovely. Zużycie znikome.
  • Balsam Applelicious NYC nr 355. Zużycie znikome.
  • Matowy błyszczyk Lovely nr 2. Zużycie znikome.


sobota, 22 listopada 2014

Wyniki rozdania po raz drugi

W związku z tym, że poprzednia osoba nie zgłosiła się, 
wylosowałam następną (poprzednią wybrałam, tym razem wylosowałam).


Science Woman, masz 3 dni na przesłanie swoich danych na adres - ernestyna44@gmail.com Gratuluję!

wtorek, 18 listopada 2014

Wyniki rozdania!!!

Miały być w niedzielę, ale są dzisiaj.
 Każdą jedną piosenkę przesłuchałam na youtubie :) 
Oj, różnimy się gustem, bardzo...
Wygrywa piosenka, najbardziej godna, według mnie :)


Dorenn, masz 3 dni na wysłanie swoich danych na adres ernestyna44@gmail.com. Gratuluję!

sobota, 15 listopada 2014

New in...

Bez zbędnego pitolenia, ostatnie zakupy i zdobycze :P

  • Biedronka
 

- Zestaw "smacznych" puszek - 11,99zł. W tym tygodniu są też puszki w Kauflandzie za 10zł, ale nie wiem czy też takie ładne :)
- Zestaw pędzli za 5zł :) Czekał na mnie przedostatni, a w ostatnim były 3 pędzle...


  • Rossmann
 

- Paletka cieni Lovely, mam słabość do cieni...
- Dwa tusze do rzęs, Curling Pump Up Lovely oraz Boom Mascara Wibo. Pierwsza jest ponoć świetna, a druga  ma dawać efekt sztucznych rzęs ;>
- Ostatnimi czasy, mimo braku ust,  bardzo polubiłam szminki. Kupiłam pomadkę Glossy Temptation Wibo nr 3 oraz Aqua Platinum Eveline nr 440. Czy te szminki Wibo to nie jest czasem nowa wersja Eliksirów, ale w lepszej odsłonie graficznej?


- Lakiery Color Instant Eveline -  mięta nr 915 oraz pomarańczka 916


Za wszystko zapłaciłam 32,18zł zamiast 80,13zł, więc interes zrobiłam. Jak ktoś jest sprytny to zauważy, że kosmetyków mam nie do pary. Kupiłam dwa tusze Curling Pump Up, ale  jeden dałam mamie.

  • Dalsza część z Rossmanna z "Ceny na do widzenia" :) 





- Żel na spuchnięte nogi dla ciężarnych za 4zł. Ciężarna co prawda nigdy nie będę, ale problem z opuchniętymi nogami mam od dawna...
- Dwie maseczki nasięniestarzenie :P
- Dwie wody toaletowe Be-es, Pink Pearl - 5,09zł, a Crystal 5,99zł. Ta pierwsza pójdzie dalej...

  • Avon
 

- Dwufazowy balsam o zapachu owoców leśnych
- Sumer White Sunset - pachnie jak zachód słońca nad morzem <3
- Mgiełka o zapachu róży z czekoladą. Na razie jestem rozczarowana...

  • Drogerie Koliber
 

  - Błyszczyk Luxury Golden Rose nr 7. Fuksja idealna. Błyszczykiem jestem zachwycona! Kosztował 16zł.

  • Wygrana w rozdaniu u Cat's Little Corner - jeszcze raz bardzo dziękuję za nagrodę oraz gratisy :)
 

- Pedi Patrol - skarpetki złuszczające. Już dawno miałam na nie chrapkę ;>
- Naklejki na paznokcie Essie. Słabo widać na zdjęciu, ale naklejki są w migoczące kropeczki, a kto lubi kropeczki? :D Martwi mnie trochę ich wielkość, mam wąskie paznokcie, a naklejki są ogromne...
- Dwa ręcznie robione mydełka, w tym jedno peelingujące
- Słynny wosk Yankle Candle, w końcu mam okazję się przekonać o co tyle szumu...
- Blaszka do stempli, która zawiera groszki <3 i cętki :D

Bardzo cieszy mnie wygrana, bo rzadko coś wygrywam...

Myślę, że udami mi się jutro wyłonić zwycięzcę mojego rozdania :)

wtorek, 11 listopada 2014

Ostatni dzień rozdania

Już jutro o północy kończy się rozdanie na moim blogu.
Kto jeszcze się nie zgłosił lub przegapił ma szansę to zrobić.

Zgłaszamy się tu - klik

środa, 5 listopada 2014

Zestaw pędzli a la Ecotools

Pewnie doskonała większość z Was widziała już te pędzle. Część z Was pewnie z powodzeniem ich używa. Pędzelki pojawiły się w Biedronce gdy jeszcze lekko biedowałam i dlatego też wydanie 25zł na coś co w sumie mam, nie wchodziło w grę :) Po jakimś czasie pędzle zostały przecenione na 15zł i wtedy je kupiłam. Mina mi zrzedła kiedy cena spadła do 10zł, a obecnie można je kupić za 5zł! 


Pędzle na pierwszy rzut oka przypominają te z Ecotools, jednak są to "tylko" ich chińskie odpowiedniki. Osobiście mam jedne i drugie, mam więc jak porównać :) Pędzelki zapakowane są w etui z płótna (?), które niestety jest trochę przyciasne i mi się potargało przy szwie. A że materiał należy do strzępiących się to chyba nie uda mi się go zszyć...

Pędzli mamy sztuk 4:
  • pędzel kabuki, wymiary: cały - 6cm; rączka - 2,5cm; włosie -  3,5cm - używam do rozświetlacza
  • pędzel do pudru, wymiary: cały - 12cm; rączka - 8,5cm; włosie - 3,5cm
  • pędzel do cieni, wymiary: cały - 11,4cm; rączka - 9,5cm; włosie - 1,9cm - świetny do rozcierania!
  • pędzel do korektora: wymiary: cały 11,4cm; rączka - 9,8cm; włosie - 1,5cm - przyznaję, ze jeszcze go nie używałam...

Powyższe pędzle, podobnie jak pędzle Ecotools również wykonane są z materiałów przyjaznych środowisku:  rączka z drewna, skuwki z aluminium oraz włosie syntetyczne. Włosie jest bardzo miękkie i miłe w dotyku. Co prawda musiałam je przyciąć, bo niektóre włoski wystawały, ale teraz wszystko jest już ok. Włosie nie wypada ani podczas malowania ani prania. Pędzle mam od czerwca, więc zdążyłam je wyprać już kilka razy i nic się z nimi nie stało. Włosie się nie odkształciło, nie powypadało. Od pędzli Ecotools różni je jedynie rodzaj włosia. Mimo iż powyższe mają pięknie cieniowane włosie, które jest przemiłe, wydaje mi się, że na dłuższą metę będzie mniej wytrzymałe niż Ecotools. Kupiłam ten zestaw z zamiarem noszenia go w kosmetyczce, jednak nadal nie noszę ze sobą kosmetyczki. Taka ze mnie blogerka :D

Jeśli jeszcze się nie skusiłyście na ten uroczy i poręczny zestaw, możecie zrobić to teraz kiedy można go kupić za 5zł w każdej Biedronce :)

wtorek, 4 listopada 2014

Peeling cukrowy róża piżmowa i zielona herbata Green Pharmacy

Tym razem bez przydługiego wstępu:

Peeling cukrowy róża piżmowa i zielona herbata Green Pharmacy


Producent:
Naturalne kryształki cukru. Oczyszczanie, pielęgnacja, aromat, relaks dla ciała i zmysłów. Delikatne  złuszczanie naskórka, poprawa mikrokrążenia. Gładka i miękka skóra. Ekstrakt z płatków róży piżmowej łagodzi i nawilża, ekstrakt zielonej herbaty chroni młodość skóry.

Te z Was, które czytają mnie od dawna, wiedzą że mam słabość do różanych kosmetyków. Uwielbiam zapach i piękno róż. Zatem kiedy poszukiwałam jakiegoś peelingu, zdecydowałam się na peeling cukrowy róża piżmowa i zielona herbata Green Pharmacy. Dużym ułatwieniem w wyborze powyższego peelingu była również promocja -40% na peelingi w Drogerii Natura. Tym sposobem zapłaciłam za niego ok. 7,50zł.

Peeling mieści sie w plastikowym opakowaniu, jest zabezpieczony sreberkiem. Jego pojemność to 300g. Po oderwaniu sreberka jego powierzchnia wygląda jak wosk. Tak mi się kojarzy...:P


Kosmetyk ma piękny różany zapach, wprost go uwielbiam! Pewnie utrzymywałby sie na skórze przez jakiś czas, gdybym go nie przykrywała balsamem :P Peeling ma cukrową konsystencję, przypomina w dotyku wilgotny piasek.


Z powodu tej dość topornej konsystencji niezbyt dobrze rozsmarowuje się na skórze. Trzeba uważać żeby nie spadł z ciała :P Najlepiej dobrze zwilżyć ciało, wtedy lekko po nim sunie. Kosmetyk fajnie poleruje ciało, zostawiając je aksamitne w dotyku. Skóra jest tak miła, że można się pokusić o nienakładanie balsamu, ale "lubię to",  więc nakładam :D Nie jest to jednak "zdzierak życia". Z pewnością zawiodą się na nim osoby oczekujące gruntownego odświeżenia naskórka. Osobiście lubię ten peeling, bo skórę mam delikatną, a on nie robi mi "ała". Jak dla mnie największą zaletą kosmetyku jest jego zapach. Piękny zapach polnych róż...W dalekiej przyszłości mam zamiar kupić inne kosmetyki z tej serii. Dlaczego w dalekiej? Bo bliższej muszę wykorzystać to co mam :)

Miałyście ten peeling? Jakie wrażenia?