Obserwatorzy

sobota, 22 lutego 2014

Candy Floss W7

Pudry firmy W7 są już tak słynne, że nie trzeba ich nikomu przedstawiać. Nie dość, że są śliczne, mają piękne opakowania to jeszcze spełniają swoją rolę i nie odstraszają ceną.

Posiadam słynny bronzer Honolulu oraz bronzero-rozświetlacz Africa. W dniu darmowej dostawy skusiłam się na cukierkowy rozświetlacz Candy Floss. Jego słodka forma kojarzy mi się z latami 50., a efekt jaki daje z równie słodkimi pin up girls.

Rozświetlacz Candy Floss W7


Produkt mieści się w charakterystycznym dla tej serii tekturowym opakowaniu. W środku znajduje się mięciutki, uroczy pędzelek. Gramatura pudru to 6g. Kosztuje ok. 15zł. Do nabycia głównie w drogeriach internetowych.


Rozświetlacz jest po prostu przesłodki! Efekt jaki daje to różowo-łososiowa rozświelajaca tafla. Ma maleńkie drobinki, ale nie nachalne i obciachowe tylko takie potrzebne do rozświetlenia. Ładnie rozświetla twarz, ożywia ją dzięki czemu wygląda słodko i dziewczęco. Utrzymuje się przez wiele godzin (chyba, że trzemy ręką po twarzy).

Tak się prezentuje:


Próbowałam podrasować kolory w programie PhotoFiltre, ale średnio wyszło...Nie za bardzo umiem się nim posługiwać. W domu cały rok mam ciemno to i kolory często przekłamane :/

Skład:


Kosmetyk nie dość, że cieszy lico, to jeszcze ozdabia toaletkę. Uwielbiam te tekturowe pudełeczka. Tak jak już wspominałam mam 3 spośród 4 dostępnych tekturowych cudeniek. Jeszcze tylko Double Act i będę spełniona :P


Macie? Lubicie tak jak ja?

22 komentarze:

  1. niestety nie posiadam, ale wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nie uleglam :) ale wygladaja przeuroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki bardziej róż rozświetlający z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jakoś ciągle je omijam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę je ciągle kupić, najlepiej wszystkie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam honolulu i bardzo sobie chwale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Honolulu to zdecydowanie najlepszy bronzer :)

      Usuń
  7. Piękny, delikatny efekt. Miałam swego czasu hopla na punkcie w7(po wydaniu Africa), ale po zdobyciu Mary Lou Manizer przepadłam na amen.

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie miałam tych kosmetyków, ale wydają się być ok...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pod choinką znalazłam Candy Floss, dla mnie to bardziej róż :) Africa mnie jeszcze kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę zakupić Double Act do pełnej "kolekcji" :)

      Usuń
  10. Miałam ten bronzer i jak dla mnie był zbyt pomarańczowy i go oddałam siostrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co , ale ten bronzer nie ma żadnych pomarańczowych tonów i dlatego zbiera tak pozytywne recenzje :)

      Usuń
  11. Ja jednak uważam, że nie ma to jak oryginalny Benefit - nawet jeśli jest dziesięciokrotnie droższy (:O).

    OdpowiedzUsuń
  12. kusi mnie ten bronzer ;) jest tani i czytałam wiele pozytywnych opinii więc warto spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +