Obserwatorzy

sobota, 1 lutego 2014

Co lubię i czego nie lubię na innych blogach

Lubię pisać i rozmyślać. Jeszcze bardziej krytykować - nie bez powodu oczywiście, ale zbyt rzadko to robię zarówno tu na blogu jak i komentując u innych. Staram się być miła, co czasem przychodzi mi z trudem. Jakoś tak głupota ludzka razi mnie od dziecka...

Po takim wstępie trochę nie na temat, postanowiłam przedstawić w punktach co lubię w innych blogach/blogerkach, a co mnie u nich drażni, bo jest tego znacznie więcej...

I like it:
  • posty zakupowe - takie notki zawsze chętnie czytam/oglądam. Można się dowiedzieć co jest w promocji, co warto kupić oraz o czym w niedalekiej przyszłości będzie można poczytać na blogu;
  • zakupy lumpeksowe - uwielbiam podglądać co kto wygrzebał za bezcen. Jeszcze parę lat temu wstydziłam się chodzić do SH (i podejrzewam, że większość z Was nadal się wstydzi czy brzydzi), a teraz szperam z przyjemnością. Mam do tego dobrą rękę i nie ma nic uwłaczjącego w zakupie nowego płaszcza za 1zł :) Tak, często zdarza mi się kupić coś z metką za 1-2zł :D
  • piękne makijaże - zawsze oglądam z przyjemnością. Mnie nigdy nie udaje się uchwycić pięknego efektu na zdjęciach, więc przestałam zamieszczać swoje wypociny :P
  • posty o zwierzątkach/uratowanych zwierzątkach (głównie kotach) - zwierzątkom trzeba pomagać, bo czasami same sobie nie dadzą rady.
  • posty DIY (ale nie te jak zrobić kosmetyk) - w ogóle moją ulubioną kategorią blogów są te DIY.
  • rozdania - tak, lubię, a co! I nawet nie interesuje mnie w jakiej wierze są organizowane. Nie jest tajemnicą, że w ten sposób można "nabić" sobie obserwatorów, a co za tym idzie, mamy propozycje współprac. Przeważnie biorę udział, zwłaszcza jak blogerka mam mało obserwatorów, co mi szkodzi ją zaobserwować? Trochę przykry jest fakt, że jak się nie rozdaje wora kosmetyków to i chętnych jest mało. Nie każdego stać to po raz, a po dwa często te kosmetyki pochodzą ze spotkań blogerek, na które nie sposób się dostać...:D
  • posty "szpiegowskie" z zagranicznych sklepów - lubię zobaczyć czego sobie nie kupię :P
  • przerywniki kulinarne - zwłaszcza te o ciastach i innych deserach...:D
I don't like it:
  • postów o kosmetykach z górnej półki - Dior, Chanel. Póki co zwyczajnie mnie na nie nie stać, więc po kiego diabła mam o nich czytać? A już ciułanie każdego grosza, żeby kupić tusz za 100zł (co niewątpliwie ma miejsce w przypadku niektórych blogerek) jest w ogóle nie na miejscu. "Zastaw się, a postaw się" - mówi stare polskie przysłowie...
  • posty o ślubach, świętach itd. - fajnie, że dzielicie się swoją prywatnością, tylko nie bardzo rozumiem po co?  Cóż mnie, obca osobę, interesuje, że blogerka X wychodzi za mąż i  relacjonuje przygotowania do tego jakże ważnego dnia...Ja wiem, że "złapanie męża" to osiągnięcie życia większości kobiet, ale po co o tym mówić głośno? A posty świąteczne? No cóż, żyjemy w katolickim kraju, niestety...
  • posty o woskach - zwariować można! Codziennie przynajmniej 5 blogów z mojego blogrolla dodaje posty o "wspaniałych" woskach.
  • notki pisane "fascynującym" językiem...notki bez polskich znaków - no dajcie żyć przecież to błąd jest!
  • cały blog o włosach, paznokciach - jakieeee nuuudyyyy!!! Ja wiem, że ktoś przejawia zainteresowania tylko w jednym kierunku, ale mnie to nudzi...
  • rozdania, w których trzeba lajkować na FB. Nie wiem czy wiecie, ale nie dla każdego FB jest centrum wszechświata. Mój profil nie jest połączony z blogiem, żaden z moich znajomych nie wie, że bloga posiadam. I z zasady nie lajkuję innych blogów czy firm, które znane są tylko swoim właścicielom.
  • współprace - też zdarza mi się otrzymywać jakieś tam propozycje, ale z reguły odrzucam, bo to nic ciekawego. Swego czasu blogi zasypały posty o kosmetykach mineralnych, bardzo podobne w treści. Myślę sobie co jest? Aż dostałam propozycje napisania posta o kosmetykach mineralnych z przemyceniem tam nazwy firmy. I uwaga - wtedy być może otrzymałbym zestaw kosmetyków. Czyli na mój prosty rozum - robię reklamę firmie z dupy wziętej (nigdy o niej nie słyszałam), a w zamian na bank nic nie dostanę. Zdaję sobie sprawę, że mój blog w blogsferze jest średniaczkiem - mam mało obserwatorów i komentujących, ogólnie rzecz biorąc zainteresowania, ale jeleniem nie jestem. Choć z drugiej strony czasem myślę sobie - "dają za darmo to bierz co ci szkodzi?" Dzięki takim współpracom wiem, która blogerka jest "sprzedajną świnią" :P
  • blogerki-celebrytki, które myślą, że są zajebiste w każdym calu (chyba tylko ja tej zajebistości nie dostrzegam), mają po 1000, 2000 obserwatorów, blogi o niczym, a pod każdym postem 200 komentarzy. WTF? Jakim cudem? Już nie wspomnę, że taka super-blogerka nigdy nie odwiedzi Twojego bloga, nie zaobserwuje i nie skomentuje...
  • spotkania blogerek - fajnie, super - poznajemy się, pozujemy do uroczych zdjęć, ale jakoś tak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niektóre blogerki jeżdżą od spotkania do spotkania i zgarniają fanty. Są takie dziewczyny, które co drugi post piszą o spotkaniu blogerek tu, spotkaniu blogerek tam...Nawet raz chciałam się załapać, ale zostałam odrzucona - LIFE IS BRUTAL! Niby mogłabym sama zorganizować jakieś spotkanie, ale z natury nie potrafię "żebrać" o nic, a zwłaszcza jeśli chodzi o żebry u firm kosmetycznych. Jak one to robią?
  • blogerki z "klubu osób mówiących nie na temat" - wszystkie to znamy - post o marchewce, a tu komentarz - "pyszna ta pietruszka" - co robić? Mnie to bawi na swój sposób...
  • blog-reklama - każdy post to zdjęcia z neta na dodatek z recenzją! Co drugi post gazetka reklamowa to z jednej drogerii to z drugiej, zapowiedź kolekcji Catrice i Essence.
  • blogerki z toną kosmetyków, której nie potrafią używać. Nie raz widzę różne makijażowe wybryki, zdradzające nie znajomość tematu, więc po co o tym blogować ;>? Nie umiem się malować - nie wypowiadam się i nie publikuje zapaćkanych powiek - proste! Na początku blogowania też publikowałam jakieś makijaże z dupy, ale nie aż z takiej...Wiecie - trochę słabo widzę pewne szczegóły...
  • małe, maciupeńkie zdjęcia - na prawdę słabo widzę! Jak można wstawić zdjęcia o wymiarach 5x6cm?
  • posty, które trzeba rozwijać - prawie zawsze wychodzę z takiego bloga...
  • zakłamana blogerka - wszystko co recenzuje jest świetne...
  • niechlujstwo - bannery rozdaniowe z połowy 2013 roku...A może by tak usuwac starocie ze strony, bo ją zaśmiecają?
  • posty denkowe - po co? dlaczego? mnie by się nie chciało cały miesiąc zbierać opakowania do wora, żeby je później pokazywać w formie zapchajdziury na blogu...

To chyba wszystko. Jak mi się coś wspomni to uzupełnię. Co o tym myślicie? Przeczytał ktoś?  W ramach mojego powrotu na łono blogsfery jestem ciekawa co w moim blogu lubicie, a na co nie możecie patrzeć? Czego brakuje na moim blogu? Walcie śmiało - mam charakter faceta, więc nikła szansa na to, że mnie czymś urazicie :)
 

34 komentarze:

  1. Pani Krytyczna się znalazła! Hi hi hi :)Ja uważam, że wszystko jest dla ludzi a blog to miejsce też osobiste i trudno się dziwić, że wrzuca się również info o ważnych wydarzeniach z życia, co oczywiście nie każdemu musi pasić i wtedy po prostu nie czyta :)
    Ernestyna, z tymi lajkami na Fb to masz rację, sama zrezygnowałam z tej opcji. Nie każdy chce mieć FB i to w sumie głupie. Jeśli organizuję rozdanie to warunkiem jest tylko obserwacja, bo to w końcu rozdanie dla moich czytelników.
    Jedno mnie tylko zastanawia... Dlaczego Twoi znajomi nie wiedzą o blogu? 90% moich koleżanek i znajomych z pracy wie o blogu :) i o moim kosmetycznym nałogu. Blogowanie to dla mnie część mojego życia i nie ukrywam go.
    Spotkania... Uwielbiam!!! Ale dlatego, że mogę się spotkać z dziewczynami. A kilka mam takich, z którymi kontaktuje się codziennie :) może i my się w końcu kiedyś spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - "My blog - my rules" :) Wychodzę z założenia, że moje prywatne życie nie powinno nikogo interesować - dlatego też nikt nie wie o moim blogu i innych "moich sprawach". Oczywiście większość znajomych wie, że zawsze chciałam być wziętą wizażystką, ale ten mój słomiany zapał...A co do spotkań, to chciałam się załapać na to w bodajże Suchej Beskidzkiej, ale zostałam grzecznie spławiona...Jestem z tych co o nic nie zabiegają dwa razy, więc już na żadne spotkanie się nie pcham :) Chyba, że będziesz kiedyś przypadkiem w moich stronach to wtedy możemy się spotkać :)

      Usuń
    2. Ejjj.. A skąd Ty jesteś??? Wiem, że kiedyś pisalas ale wiesz.... Skleroza. Temat spotkań byl poruszamy wiele razy. Wiadomo, że jak zgłosi się wiele osób to osoba organizująca wybierze te, które zna i lubi. Ale gdybyś miała ochotę ma kawę w Makowie Podhalańskim, tp zapraszam,!!!! Ja najczęściej widuje się z dziewczynami w Krk na naszych spotkanieach w 4 osoby, czasami 5 :) i tak średnio raz na miesiąc, dwa.

      Usuń
    3. W stolicy Podbeskidzia mieszkam, póki co... :) Być może kiedyś się uda spotkać :)

      Usuń
    4. Już pamiętam! Może ja się tam kiedyś wybiorę ;)

      Usuń
  2. Z tych co lubisz to lubię również posty zakupowe- uwielbiam! <3 i z łupami z lumpów- też uwielbiam i zazwyczaj patrzę z zazdrością, kto co wyszperał :D a później sama pędzę do SH zainspirowana łupami blogerki X. :)
    Spotkania i posty o ślubach lubię :D A i lubię jeszcze aferki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre aferki są ciekawe i dobrze, że ujrzały światło dzienne, ale są też takie żenujące i śmieszne...

      Usuń
  3. Też nie lubię postów o kosmetykach z górnej półki, niektóre blogi specjalizują się tylko w tym.
    No i tak samo wkurza mnie słaby język, błędy, ale i nieumiejętne formatowanie posta, male lub niewyraźne zdjęcia i do tego mnóstwo dziwnych dodatków i banerów reklamowych.No i posty typu "dzisiejsze paczuszki ze współprac" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ie zawsze przy tych postach współpracowych zastanawiam jakim cudem ktoś nawiązał tyle współprac...Średnio 4 na tydzień...Daje do myślenia :)

      Usuń
    2. Pewnie w niektórych kręgach krąży lista firm kosmetycznych, a także produkujących jedzenie, szmatki i inne dodatki, i tylko przekazuje się co można u kogo złowić ;)

      Usuń
    3. Możliwe - Krąg Wzajemnej Adoracji, w skrócie KWA (buahahahahahaaahaha), nigdy nie zginie :P

      Usuń
  4. Nie rozumiem tego, że jak post jest zawinięty to od razu wychodzisz z takiego bloga ... Co w tym złego, że ktoś nie chciał zawalać całej strony jednym postem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię sobie wejść na bloga, rzucić okiem co mnie interesuje i wtedy czytam, anie że muszę każdego posta otwierać z osobna. A są też blogi, które, by nabić sobie wejść mają ustawiony jeden post na stronę...Ja mam 5 albo 7 i dobrze mi z tym.

      Usuń
  5. W sumie wszystko co lubisz lubię i ja ;)
    a co do tego co nie lubisz... jeśli chodzi o posty o swoim życiu to u niektórych lubię, u niektórych nie, zależy jaki kontakt utrzymuje z daną blogerką :) np o ślubie Agnieszki (komentarz wyżej) z radością czytałam, bo jakoś tak od razu ją polubiłam, mamy podobne zdanie na wiele rzeczy
    też nie przepadam za lajkowaniem na fb, w niektórych mimo wszystko biorę udział, ale na moim blogu takiego nigdy nie będzie
    a co do spotkań, byłam na jednym, na inne się załapałam, ale też byłam i odrzucona - jednak nadal uważam, że to świetna sprawa! poznałam wiele dziewczyn, z 3 nadal utrzymuje kontakt pozablogowy i jest po prostu miło :)
    blogerek co mają same pozytywne recenzje nie rozumiem, przecież nie da się żeby wszystko było takie super...
    a no i z tymi komentarzami świetnymi - mam ich aż za dużo, niestety nie potrafię się z tego śmiać, bardziej mi smutno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, kochana moja :* Dziękuję! :*

      Ernestyno, mam nadzieję, że nas nie znienawidzisz, za wzajemne lubienie się pod Twoim postem ;) :*

      Usuń
    2. Coo?! KWA od moim postem :P Kochajcie się ile chcecie, oby bez przesady :)

      Usuń
  6. Blogerki celebrytki ah miałam z taką jedną do czynienia. sprzedała mi cienie do powiek, których nie zabezpieczyła i przyjechały pokruszone 150z poszło się walić... obiecywała, że pieniądze odda, ale nic z tego...teraz się nawet nie odzywa. Nie wspomnę o tym, że cienie dostała za darmo od formy..... chodzi o MAKIJAŻOWO znasz? lubisz? może pokarze ludziom kim ona jest... myślałam, że taka blogerka to fajna dziewczyna, a to zwykła.......sama sobie dopowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę tej blogerki...w ogóle mam problem z rozróżnieniem poszczególnych blogów...Ale to już inna historia...No cóż, to, że blogerka ma mnóstwo obserwatorów, nie oznacza, ze jest fajna czy uczciwa. Jest taki fajny blog - Niemodne polki, one lubią takie aferki, napisz do nich ;>

      Usuń
    2. Eee lepiej na Aferkowo :P

      Usuń
    3. O nawet nie wiedziałam, że takie blogi istnieją :) Z pewnością się z nimi skontaktuję... nie dam się oszukiwać (tzn już się dałam) ale nie pozostawię tej sprawy tak jak teraz. Dziewczynki serdecznie dziękuję za podpowiedzi :)

      Usuń
  7. Muszę przyznać, że zgadzam się praktycznie ze wszystkimi punktami, które tutaj zamieściłaś. Nie lubię jeszcze jak ktoś dodaje zdjęcia robione o 22 i do tego jeszcze kiepskim aparatem i na tle super kupki ubrań do prania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no - koniecznie musisz mi podesłać linka do bloga osoby, która dodaje zdjęcia na tle ubrań do prania - robi je w łazience? ja tam trzymam brudy :P

      Usuń
  8. ja też zgadzam się prawie z wszystkimi punktami, tez bardzo nie lubie czytać o rzeczach z górnej półki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuję się pod tym ręką i nogą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis. Prawie pod wszystkim mogłabym się podpisać, w paru kwestiach się różnię. Lubię zwierzęta owszem, nawet mam pieska i świnkę morską (oba stworzenia pojawiły się w domu z wyłącznej inicjatywy córki), ale dla mnie zawsze ważniejsi są ludzie - zawsze frapuje mnie fakt, że na charytatywnych aukcjach na Allegro - więcej osób licytuje dla zwierząt niż dla ludzi. Nie szkoda róż gdy płoną lasy i dla mnie los ludzi zawsze będzie przed losem zwierząt.
    Fakt, że żyjemy w katolickim kraju to coś bardzo dobrego i tylko potrzebne jest czasami trochę czasu aby zrozumieć, że nasza religia ocaliła i mam nadzieję ocali nas Polaków od wielu zagrożeń czyhających na współczesne cywilizacje.
    Posty o woskach - już nie komentuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W końcu ktoś mnie docenił :P Ja jednak uznaję wyższość zwierząt nad ludźmi - żadne zwierze nigdy nie zrobiło mi krzywdy itd. A ludzie wprost przeciwnie - są fałszywi, obgadują za plecami, kopią dołki. Być może tylko ja mam nieszczęście trafiać na takie zera...Nie mniej jednak coraz bardziej nie cierpię rodzaju ludzkiego i to nie bez powodu...Zawsze pomogę zwierzętom, ale ludziom bardzo rzadko...
      Kwestia wiary to prywatna sprawa każdego człowieka, ale nie powinno być przymusu religijnego - zero religii w szkołach, zero wtrącania się kościoła w sprawy państwa i rodziny. Nie będę się rozpisywać na te tematy, ale jeśli chodzi o kościół to jestem na "nie".

      Usuń
  11. Posty zakupowe i lumpeksowe także bardzo lubię, a co do blogów monotematycznych to mam identyczne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W zasadzie się zgadzam z tym, czego nie lubisz, jedyne co widzę inaczej, to cały blog dotyczący włosów, paznokci. Po prostu mi to nie przeszkadza, wolę monotematyczność niż nagle pojawiającą się recenzję musztardy czy płynu do kibla kolokwialnie mówiąc ;)
    Nie przepadam za to za postami prezentującymi zakupy ze zwykłych sklepów czy też lumpeksów, po prostu mało mnie interesuje fakt, że ktoś kupił sobie sweter. Chyba, że to prawdziwe perełki, to chętnie zobaczę, ale zwykle w takich postach widywałam jakieś pogniecione bluzeczki rodem ze sklepu "wszystko za 5zł".
    Woski za to szczególnie mnie już denerwują, ja o nich wspomniałam raz, bo dostałam je w rozdaniu, ale nie zamierzam recenzować każdego z osobna. Niektórzy dodają dziesiątki postów z woskami "zapach taki i taki, pachnie bardzo ładnie, polecam". No i po co to komu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardzo lubię posty denkowe i oglądać i pisać :) To taka okazja żeby napisać o produktach, które się używało, ale nie doczekały się z jakichś powodów swojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziekuje za mile odwiedziny u mnie, bardzo sie ucieszylam, ciekway post. mpglabym podpisac sie pod Twoim lubie i nie lubie, moze z malutkimi wyjatkami:-)) pozdrawiam cieplusio fanke stylu Rocabilly:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam sie z wiekszoscia, a jednoczesnie staram sie pamietac ze kazda blogferka ma swoj styl, swoje miejsce w sieci i ma prawo pisac o czym chce i kiedy, a to czy ktos ja zauwazy to juz inna kwestia ;)
    Ja w przeciwienstwie do Ciebie lubie posty z cyklu denko ;)
    Aaa i na moim blogu nie znajdziesz postow z polskimi znakami bo zwyczajnie nie uzywam polskiej klawiatury mieszkam w UK) a czesto tez odpisuje na komentarze z tableta lub telefonu a na obu polskiego jezyka brak.. nie znaczy jednak ze nie potrafie go uzywac czy tez nie chce..
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez nie lubię postów które trzeba rozwijać :p od razu rezygnuje z czytania. I nie lubię durnych postów, o niczym ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +