Obserwatorzy

wtorek, 18 lutego 2014

Maseczka wyglądu Ci doda

Co robić gdy człowiek czuje się staro i tak też wygląda? Gdy cera jest poszarzała i nieciekawa? Jak to co? Nałożyć maseczkę. Maseczek na rynku kosmetycznym do wyboru do koloru. Oczyszczające, nawilżające, przeciwzmarszczkowe, rozświetlające. Peel off, hydrożelowe, zmywalne oraz wchłaniające się. Najczęściej spotykane w saszetkach i tak też kupowane. Kto sam z siebie kupił kiedykolwiek tubę maseczki? Ja raz. Maseczka leżała u mnie wiekami...
Obecnie posiadam dwie maski w tubie: regenerującą i oczyszczającą (jedna wygrana druga dostana), a doraźnie kupuję jakieś w saszetkach. Staram się używać maseczki przynajmniej raz w tygodniu, przeważnie w niedzielę, ale różnie bywa z tą systematycznością..

Pierwsza z nich to Maseczka Regeneracyjna Gerovital, którą wygrałam w konkursie u Siouxie jakiś rok temu. Maseczka ma za zadanie kompleksowo zregenerować skórę: nawilżyć, poprawić napięcie, opóźnić procesy starzenia.


Maseczka mieści się w 100ml miękkiej tubie, zapakowana w kartonik. Ma gęstą konsystencję oraz przyjemny zapach, który kojarzy mi się z kremami dla babć...I tak, kiedy zauważam, że brzydnę w oczach :P skóra jest poszarzała i niewyjściowa, robię peeling po czym aplikuję sobie porcję maseczki i czekam aż się wchłonie. Potem myję twarz i przecieram wodą różaną. Na koniec kremuje i jestem jak nowa :D Skóra jest napięta, nabiera kolorów, jest odczuwalnie nawilżona i miękka, od razu 5 lat mniej :P 

              Obietnice producenta i sposób użycia:                             Skład:


Druga to Oczyszczająca Maseczka Pure Nature z glinką i organicznym ekstraktem z łopianu Oriflame. Dostałam ją w Shiny Boxie.

Producent:
"Glinka i ekstrakt z łopianu usuwają zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Pozostawić na 10 minut do wyschnięcia. Do cery normalnej i tłustej. 50  ml"
Maseczka mieści się w miękkiej, 50ml tubie. ma gęstą konsystencję i bardzo przyjemny zapach. Osobiście mam suchą skórę ze skłonnościami do powstawania pryszczy i zanieczyszczeń. Ale skoro dostałam maseczkę w prezencie to jej używam :) Niestety nie zauważyłam, aby po jej zastosowaniu skóra była jakoś spektakularnie oczyszczona. Niespodzianki jak się pojawiały tak pojawiają się nadal. Zaskórniki są na swoim miejscu. Być może działa na cerze mieszanej i tłustej...Mimo wszystko używam jej, bo skóra po użyciu każdej maseczki wygląda na zdrowszą.

Uważam, że warto mieć na podorędziu chociażby saszetkę maseczki, aby w razie potrzeby szybko podrasować swój wygląd.

5 komentarzy:

  1. uwielbiam robić sobie maseczki - to taka chwila dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. osobiście wole saszetki, kiedyś miałam w tubce i przed zużyciem straciła ważność, dlatego saszetka użycie i do kosza :) a jak nie podpasuje to nie kupuje kolejnej i nic się nie marnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tą maseczkę z Oriflame i miałam podobne odczucia jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam nakładać maseczki, szczególnie te pachnące np. czekoladą. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciągle zapominam o maseczkach, czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +