Obserwatorzy

niedziela, 27 kwietnia 2014

Masło do ust Nivea

Masło do ust Nivea znają chyba wszyscy. Ja jak zwykle zapoznaję się z opóźnieniem :P Już wcześniej miałam na nie ochotę, ale jakoś się nie składało. To cena nie ta, to brak funduszy, poza tym mam mnóstwo smarowideł do ust. Ale tak bardzo podobało mi się to metalowe pudełeczko, że w końcu musiałam je mieć :P I nadarzyła sie okazja - wyprzedaż w Biedronce, cena 4,99zł.

Masło do ust Original Nivea  


Masełko mieści się w poręcznej metalowej puszeczce. Pojemność ma naprawdę sporą, bo aż 16,7g. Puszka nie sprawia problemów przy otwieraniu, sama również się nie otwiera, więc można nosić ją w torebce. Konsystencja masła na początku była twarda i zbita, jednak w miarę użytkowania stała się bardziej plastyczna.


Masełko ma biały kolor, na ustach staje się przezroczyste - logiczne :) Dobrze nawilża, pozostawiając ochronną warstwę na ustach. Nie wchłania się, a działa powierzchniowo. Całkiem go polubiłam, jednak mam żal co do zapachu. Nie było w sklepie wyboru, dlatego wzięłam to co było - wersję Original. Byłam święcie przekonana, że będzie mieć taki sam smak i zapach jak pomadka ochronna z tej serii, czyli waniliowy. Niestety tak nie jest, masełko jest całkowicie bezwonne :/

Producent:
"Zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem wrażliwej skóry ust. Jego natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem.
Nawilżająca formuła z Hydra IQ zawierająca masło shea i olejek z migdałów zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację.
Dostępne cztery wersje zapachowe (masła mają identyczny skład, różnią się tylko aromatem):
- malina,
- wanilia i makadamia,
- karmel,
- Original (wersja bezzapachowa)"

No tak...powyższa informacja mnie doinformowała :P Wielkim minusem dla większości użytkowników będzie z pewnością sposób aplikacji - najlepiej robić to palcem :P Też nie lubię, ale da sie z tym żyć :P

Skład: Cera Microcristallina, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Aqua, Glycerin, Glyceryl Glucoside, BHT, Aroma, CI 77891, CI 77492

Parafina w składzie może zapychać skórę i w moim przypadku istotnie tak jest :/ Zrezygnowałam już całkowicie z kremów do twarzy zawierających ten składnik. W masełku Nivea skład był akurat podany,ale na wielu kosmetykach do ust go nie ma :/


Znacie? Który wariant zapachowy jest Waszym zdaniem najlepszy?

22 komentarze:

  1. Ja zdecydowanie wolę gdy produkty do ust mają formę sztyftu, a moim ulubieńcem od lat jest Carmex :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę sztyfty :) Carmex mnie nie zachęca, według mnie ma odpychające opakowanie...

      Usuń
  2. Mam malinowe... przepięknie pachnie i daje taki bardzo delikatny kolor - mleczny róż.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię produkty do ust nivea ale ten sie u mnie w ogóle nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  4. mam wersję karmelową i bardzo lubię :)
    bardziej bym się spodziewała, że ta naturalna wersja będzie mieć taki kremowy zapach charakterystyczny dla Nivei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadka w sztyfcie Original ma zapach lekko waniliowy, więc nawet przez myśl mi nie przeszło, że będzie inaczej w przypadku masła...

      Usuń
  5. mam wersję malinową, kocham jej zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię nivea, a ten produkt widzę pierwszy raz, jednak chyba wole ich pomadki w sztyfcie, choć nie wykluczam, że kupię na spróbę

    OdpowiedzUsuń
  7. kusi mnie to masełko ale osobiście wole w pomadce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam żadnej wersji zapachowej. Bardziej mnie kuszą masełka Organique ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organique ma jak dla mnie zbyt wysokie ceny :)

      Usuń
  9. Miałam karmelowe i waniliowe i ogólnie byłam zadowolona, ale trochę mi się już znudziły te masełka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je jeszcze lubię. Pewnie dlatego, że później sie zapoznałam :P

      Usuń
  10. A ja ciągle nie wypróbowałam tych masełek. Na razie wystarcza mi masełko Bielenda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię masełka do ust ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam te masełko ale innej wersjii:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam malinkę, nie lubie tych masełek zbytnio :/

    OdpowiedzUsuń
  14. jakoś tak wolę pomadki ochronne i regenerujące w sztyfcie, choć akurat te pudełeczka Nivei są kochane, niezłą cenę podłapałaś w Biedronce

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. masełka używam najczęściej z The Body Shopa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam jeszczeż żadnego z masełek nivea :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +