Obserwatorzy

czwartek, 1 maja 2014

Ernestyna też kupuje!

Szał, szaleństwo, mnóstwo postów o promocjach, okazjach, kosmetykach życia które trzeba mieć, a które omijać szerokim łukiem. Co kto kupił/nie kupił i dlaczego. Codziennie milion postów o tej samej tematyce na milionach blogów...Sama oczywiście też korzystam z "promocji roku", ale zamiast codziennego sprawozdania i poradników (?!) stwierdziłam, że tym razem pokażę wszystkie zakupy za jednym zamachem w jednej notce. 

Jako że nie cierpię na nadmiar gotówki, postanowiłam kupić tylko to co jest mi faktycznie potrzebne. "Postanowiłam", bo u mnie takie postanowienia nic nie znaczą ;> Okazja to okazja i trzeba korzystać. Nawet kosztem jedzenia makaronu przez najbliższy miesiąc (co nie jest dla mnie uciążliwe, bo lubię makaron i w ogóle mało jadam...). Kolejnym powodem mojej kosmetycznej "rozpusty" jest fakt, że prawdopodobnie czeka mnie wyjazd podczas którego nie będę miała takiego dostępu do drogerii...Kontynuacja tematu sprzed roku, jeśli ktoś pamięta...Malować będę się musiała, więc zapasy mieć muszę :P Nie jest tego jakoś niesamowicie dużo, ale mogłoby być mniej...
  • Drogerie Rossmann

Tak naprawdę potrzebowałam tylko pudru matującego. Chciałam również kupić odżywkę do rzęs, ale z blogów wyczytałam, że promocja odżywek nie obejmuje. Zgodnie z dziennikarską zasadą, którą wczoraj sama wymyśliłam (:D) "Kto pyta, dostaje odpowiedź", zapytałam pani rossmannowej i okazało sie, że odżywki też są objęte promocją :D 

- Odżywka do rzęs Eveline, o której kiedyś już pisałam i polecam, kosztowała po obniżce - 7,13zł. Chyba kupię jeszcze jedną...

- Podkład Affinitone Maybelline w kolorze Golden Beige. Ostatni i pierwszy raz podkład tej marki miałam w szkole średniej. Ale dlaczego , skoro moja twarz wygląda po nim nieskazitelnie jak z reklamy? Niedawno miałam próbkę tego podkładu, w tym kolorze i stwierdziłam, że chcę go mieć :) Cena po obniżce - 13,91zł.

- Puder matujący Miss Sporty w kolorze Medium. Po przyjściu do domu, wyczytałam w internetach, że jest słaby. Powiem szczerze, że nie wierzę w cudze opinie i sprawdzę na własnej skórze...Cena po obniżce - 6zł z groszami.

- Puder Sunny Powder Lovely. Mam ulubiony bronzer - Honolulu W7, ale tylko jeden. Gdy zobaczyłam ten wielki, naszpikowany złotymi drobinkami bronzer...to zobaczyłam również swoje policzki i ramiona połyskujące z jego pomocą w nadmorskim słońcu...Cena po obniżce - 7,90zł. Powiem jeszcze, że jest go aż 23g, więc "nigdy" się nie skończy...Wieli plus dla firmy za folię ochronną. Jako konsument i bloger życzę sobie, aby wszystkie kosmetyki były pakowane w ten sposób.


Nie wiem czy ktoś kojarzy taki gif (czy jak to się tam nazywa...) z Leonardem DiCaprio jak wali gościa w łeb na pytanie gdzie jego Oskar. Nie mogę go znaleźć :/ Ale tak samo mam ochotę zrobić jak ktoś otwiera w drogerii jakiś kosmetyk...

- Kupiłam jeszcze słynny tusz do rzęs Curling Pump Up Wibo, ale był przeznaczony dla mojej mamy.  Widząc co sie dzieje przy szafach (otwieranie tuszów, lakierów, malowanie się...) byłam zmuszona otworzyć tusz, żeby czasem nie kupić używanego czy zaschniętego, co mojej mamie się często "udaje".
  • Drogerie Natura

Jeśli chodzi o Naturę, to słysząc o promocji, nie za bardzo wiedziałam co mogłabym stamtąd chcieć. Przejrzałam więc stronę Essence oraz Catrice i spisałam swoje typy. Chciałam kupić sypki puder fixujący Essence oraz dwie kredki jumbo - nude oraz czarną. Z Catrice upatrzyłam sobie już kiedyś pomadkę, nie pamiętam nazwy, ale wiem którą :P Znalazłam ją w drugiej Naturze, były dwie - obie używane, mimo obecności testera...Miałam też ochotę na miętowy lakier piaskowy Pierre Rene, ale niestety nie ma go w szafach w Naturze :/
Co zatem kupiłam?

- Puder matujący My Secret, czytałam, że jest niezły. Fixującego Essence nie było. Był w drugiej drogerii prasowany, a nie przepadam za takimi...Cena - 8,39zł

- Kredka Jumbo Essence w kolorze nude - do podkreślania linii wodnej. Cieszę sie z tego zakupu, bo moja kredka nude z Oriflame już dobija końca. Kredka Essence ma śliczny kolor, niestety nie dało sie go uchwycić na zdjęciu :/ Cena - 5,39zł. Czarnych kredek nie było. Może znacie jakąś godną polecenia? Używam do podkreślenia dolnej powieki (nie linii wodnej). Chciałabym taką, która sie nie rozmazuje...

- Puder rozświetlający z najnowszej limitki Celtica Catrice. To była miłość od pierwszego wejrzenia :P Mimo iż posiadam 4 lub 5 innych rozświetlaczy to musiałam go mieć. Zresztą same zobaczcie:


- Trzy pigmenty Essence, one nie podlegały obniżce, bo już były obniżone :P 3,99zł/sztuka, kobaltowy - 2,99zł. Polecam :) Wybrałam ciekawe, niespotykane odcienie.


Ja już chyba nic nie będę kupować, ale kto wie, może coś mi się wspomni, może coś ciekawego na innych blogach zobaczę...

36 komentarzy:

  1. ten puder z catrice wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Puder rozświetlający zachęca swoim wyglądem do zakupu :) Pigment z Essence mam jeden ale chętnie kupiłbym jeszcze jakiś więc oby coś było w Naturze jak pojadę jutro lub w poniedziałek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej Naturze pełno tych pigmentów...

      Usuń
  3. otwieranie kosmetyków jest naprawdę irytujące :( powinni pomyśleć nad jakimiś zabezpieczeniami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat stary jak świat i jeszcze długa droga przed nami w tej kwestii...

      Usuń
  4. chętnie bym wypróbowała tej odżywki z Eveline !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę dobra, najlepsza z drogeryjnych odżywek :)

      Usuń
  5. Miałam odżywkę z eveline służyła mi jako baza pod tusz i w tym przypadku spisywała się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. w ogóle to masz na mnie jakiś dziwny wpływ ;) kupiłam i tą kredkę i puder z natury xd

      Usuń
  7. Żałuję, że u mnie jeszcze nie ma limitki Celtica - w piątek dostawa, może będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ten puder w pierwszym dniu promocji w sklepie w centrum miasta. Jak poszłam do innego, oddalonego od centrum wczoraj to tylko tester został...

      Usuń
  8. Też miałam ta odzywkę i używam ją jako baze pod tusz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też kupiłam ten puder z MySecret, a jak wczoraj poszłam do Natury to już nie było ani jednego. Niestety w ogóle nie załapałam się na kamuflaż z Catrice:/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się ostatnio nadziałam i kupiłam, jak się później okazało, do połowy (albo nawet i więcej) zużyty podkład... pewnie ktoś myślał, że to tester :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam zamiar coś kupić to otwieram na bezczelnego.Z jakiej racji mam kupić coś używanego!

      Usuń
  11. fajne zakupy :)
    też skusiłam się na ten bronzer lovely :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę sie doczekać jak go napocznę :D

      Usuń
  12. Ernie ten puder od Catrice od dawna mnie nęci. Pokazuj go czym prędzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Hej Bert :P No co Ty! Żal w nim maczać pędzla :P

      Usuń
  13. Ja również kupiłam bronzer od lovely, ale w wersji matującej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam odżywkę z Eveline, ale często stosuje ją jako baza pod tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciągle biję się z myślami, czy kupić sobie błyszczyk extraordinaire z loreala, no ale nie wiem, po obniżce i tak jest drogi jak na błyszczyk :( w naturze kupiłam tylko lakier z essence, tak to nic ciekawego tam nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co wydawać grubej kasy na błyszczyk...No chyba, że ma sie tylko 1-2sztuki :) Mnie też Natura nie zachwyciła...

      Usuń
  16. Mi się nie udało upolować tego pudru z limitki z Catrice, a straszną miałam na niego chrapkę :) Nie zwróciłam uwagi czy u mnie te bronzery też są tak zapakowane, aż muszę zwrócić uwagę, jeśli tak to producentowi należą się brawa:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni wszystko tak pakować, zwłaszcza tusze i błyszczyki...

      Usuń
  17. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał ten puder rozświetlający na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie również się spodobał ten puder z Catrice :-) Czekam na więcej na jego temat :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Puder rozświetlający wpadł mi w oko :)
    Ciekawe jak się prezentuje na twarzy.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +