Obserwatorzy

niedziela, 1 czerwca 2014

Opalenizna bez słońca

Nie da się ukryć, że każdy wygląda lepiej gdy jest opalony. Zwłaszcza ja, posiadaczka lekko południowej, dziwnej urody. Opalać się specjalnie nie lubię, chyba, że nad morzem, co w tym roku nie będzie możliwe...Poza tym nie powinnam...Całe ciało upstrzone mam pieprzykami, a jakiś czas temu ujawniło się u mnie uczulenie na słońce - po zbyt długiej kąpieli słonecznej tworzy mi sie wysypka...Tak czy inaczej lubię mieć ładny, opalony kolor, no i w spódnicach często chodzę, więc z pomocą przychodzi mi balsam brązujący. W tym sezonie jest to:

Slim Extreme 3D brązujący balsam do ciała z kompleksem nawilżającym 24h Eveline


POTRÓJNE DZIAŁANIE:
- Nadaje skórze piękną i zdrową opaleniznę
- Intensywnie nawilża przez 24h
- Ujędrnia i przedłuża opaleniznę

Innowacyjna, luksusowa formuła Brązującego Balsamu do Ciała opracowana w laboratorium Eveline Cosmetics zawiera kompleks brązująco - nawilżający, który nadaje skórze równomierną opaleniznę oraz nawilża ją przez cały dzień. Polecany w szczególności do skóry pozbawionej kolorytu. Ujędrnia oraz wspomaga spalanie tłuszczu znajdującego się pod skórą, zapobiega powstawaniu cellulitu, modeluje i działa liftingująco.
Dzięki odpowiednio dobranym składnikom już po kilku godzinach od zastosowania tworzy piękną opaleniznę oraz pomaga zachować skórze właściwy poziom nawilżenia.
Codzienne stosowanie gwarantuje uzyskanie naturalnej opalenizny bez pomarańczowych smug i efektu wysuszenia skóry.

WYSELEKCJONOWANE SKŁADNIKI:
Tan Max Complex stymuluje wytwarzanie melaniny nadając skórze złocisty odcień.
Firming 3D Complex pobudza mikrokrążenie, wspomaga wysmuklanie sylwetki, wygładza i ujędrnia skórę.
Kompleks intensywnie nawilżająco-łagodzący przywraca skórze optymalny poziom nawilżenia, koi i łagodzi objawy wywołane nadmiernym nasłonecznieniem.

EFEKTY*:
  • Równomierna opalenizna bez smug.
  • Jędrna, sprężysta i gładka skóra.
  • Pięknie wymodelowane ciało.
* test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet 

 
Przez lata przez moje ręce przewinęło się mnóstwo produktów tego typu.  Gdzieś wyczytałam, że balsam Eveline nie pozostawia na skórze tego charakterystycznego smrodku, więc chetnie po niego sięgnęłam. Poza tym atrakcyjna cena ok. 12zł i pojemność 275ml, również przemawiały na jego korzyść. 

Zatem jak się u mnie spisał?

Balsam ma fajną konsystencję, taką w sam raz i dobrze sie rozsmarowuje i szybko wchłania. Nie pozostawia smug, nawet kiedy nie zastosujemy przed jego nałożeniem peelingu czy nie nałożymy zwykłego balsamu. Pisałam kiedyś o trzech krokach do ładnej, sztucznej opalenizny :) Rzeczywiście ma przyjemny zapach, ale tylko podczas nakładania. Kiedy już wchłonie się w skórę i da pierwszą opaleniznę człowiek śmierdzi moczem. Tak, dla mnie zapach samoopalacza ma zapach moczu. Skóra po jego zastosowaniu jest nawilżona. Dzięki uzyskanej opaleniźnie, którą można stopniować, bo z każdym nałożeniem balsamu jest coraz mocniejsza, skóra wydaje sie jędrniejsza. To zasługa ciemniejszego koloru. Wiecie o co chodzi :) Wiec nie jest to efekt na stałe...Jak dla mnie odpowiedni odcień uzyskuję po trzech zastosowaniach, wtedy skóra jest taka żółto-złota. Sama mam karnację o średnim żółtym odcieniu, więc moja skóra idealnie współgra z wszelkimi produktami tego typu. 
Z produktu jestem zadowolona. Daje równomierną, ładną opaleniznę, która utrzymuje sie tak długo jak długo nakładamy balsam. Innymi słowy, gdy zaprzestaniemy nakładania, opalenizna zaczyna schodzić. Jako, że niezbyt się przykładam do nakładania balsamu to kolor schodzi nierównomiernie co nie wygląda dobrze. Tak samo jak założymy trampki i stópka sie spoci, kolor schodzi z niej natychmiast i jest efekt Polaka na wakacjach :P

Skład, który nie jest zachwycajacy...
 
 Aqua / Water, Cetearyl Alcohol / Ceteareth-20, Isopropyl Myristate, Mineral Oil, Dihydroxyacetone, Glycerin, Propylene Glycol, Water / Xanthan Gum/ Carrageenan (Chondrus Crispus) / Glucose, Cyclopenthasiloxane / Dimethicone Crosspolymer / Cyclopenthasiloxane, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Cetearyl Alcohol, Equisetum Arvense Leaf Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Juglans Regia (Walnut) Shell Extract, Betaine, Dimethicone, Phenoxyethanol / Methylparaben / Butylparaben / Ethylparaben / Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Disodium EDTA

24 komentarze:

  1. Nie sięgam po takie cuda ;D Bo z pewnością byłoby podobnie jak u Ciebie ;d schodziło by nierównomiernie i bym wyglądała jak w łaty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szukam jakiegoś balsamu brązującego, ale na ten się nie zdecyduję ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak śmierdzi moczem, to podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KAŻDY samoopalacz czy balsam brązujący śmierdzi moczem...

      Usuń
    2. nie każdy, miałam kiedyś jeden co nie śmierdział, ale za chorobę nie pamiętam firmy :((

      Usuń
  4. Nie miałam ale raczej nie używam takich kosmetyków :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Mógłby być trwalszy a nie schodzić ;P przynajmniej nie tak drastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie stosuje regularnie to nie ma czasu schodzić :)

      Usuń
  6. lubie balsamy brazujace,ale ten mnie nie przekonal.najlepszy jaki mialam to ziaja sopot :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj samoopalaczy nie lubię, śmierdzą, kłopot z nakładaniem (zawsze trzeba uważać na łokcie, kolana, spody dłoni, krawędzie przy włosach itd...), kiepsko to wygląda gdy się zmywają, kolor rudy, ogólnie porażka. Wysuszają skórę i fatalnie to wygląda. Może te super drogie (jakieś Diory czy inne) są lepsze - ale raczej nie zaryzykuję i kasy nie wydam. Wolę słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam kłopotów z łokciami i kolanami...Moje nie są suche :) U mnie jest żółta opalenizna, więc zgodna z karnacją :) Opalać się nie lubię i nie mam gdzie :/

      Usuń
  8. Tez nie lubie sie opalać... kupiłam w lato samopalacz Dove, bo spodobało mi sie jak mooja znajoma wyglada, ale dalej go nie użyłam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam lata temu balsam brązujący Dove, nawet nie pamiętam jaki był...

      Usuń
  9. Zainteresował mnie ten kosmetyk, może wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapachy takich produktów skutecznie mnie odstraszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym pachnie orzechami innym moczem. Jestem w tej drugiej grupie :P

      Usuń
  11. bardzo fajne tło do zdjęć. :D
    a kosmetyki eveline do ciała bardzo lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tez lubię tą firmę :)

      Usuń
  12. Polak na wakacjach no tak :D za to nie lubię produktów tego typu :/ gdyby nie to, że praktycznie każdy z nich da się łatwiej lub trudniej zmyć, to używałabym ich cały rok, a tak jeden peeling (a takich robię w tygodniu ze 3...) i jeśli zejdzie całość, to jest ok, ale najczęściej schodzi to nierównomiernie. Brr źle wspominam kontakt z takim produktem od Dove :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandały, skarpetki po kolana... :D Jak jest upał to ciężko jest wytrzymać ze smrodem samoopalacza. Mam wrażenie, że wszyscy wokół to czują...:/

      Usuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +