Obserwatorzy

sobota, 12 lipca 2014

Gigantic Volume Eveline - jeden z lepszych tuszów jaki gościł na moich rzęsach...

Rzęsy w makijażu to podstawa. Nic tak nie zmienia twarzy jak ten jeden maleńki szczegół w postaci pomalowanych rzęs. Osobiście jak nie mam pomalowanych rzęs to mam wrażenie, ze wyglądam na chorą...:/ Mogę nie mieć żadnego makijażu na twarzy i wyglądam dobrze, ale bez rzęs to już nie jest tak pięknie...

Tuszów w swoim życiu przetestowałam mnóstwo, jednak tylko nieliczne goszczą w mojej kosmetyczce po raz kolejny. Ten, który chcę dzisiaj przedstawić gości u mnie znów po długiej nieobecności.

Tusz Gigantic Volume Eveline


Tusz mieści się w dość krzykliwym opakowaniu. Sama nie wiem czy bardziej mi się kojarzy z techno party czy reklamami klubów go go...Tak czy inaczej nie sposób go przeoczyć :)

"Długość, gęstość i kolor rzęs są zakodowane w genach.
Jeśli nie jesteś zadowolona z tego, czym obdarzyła Cię natura, możesz to poprawić i uzyskać gigantyczne pogrubienie oraz głębię koloru razem z rewolucyjną maskarą Gigantic Volume.
Dzięki przełomowej formule oraz super szczoteczce COMBOBRUSH efekt pogrubienia rzęs będzie widoczny już po pierwszej aplikacji. Zawarty w tuszu kolagen i sylikony zapewniają ekstremalną trwałość, a rzęsy staja się mocne, grube i lśniące"

Nie zgodzę się z twierdzeniem, że dziedziczymy rzęsy. Ja mam ciemne, długie i dość gęste natomiast moja mama ma siwe, rzadkie i krótkie, innym osobom z rodziny się nie przyglądałam... Jedyne co mam moim rzęsom do zarzucenia to to, że nie są podkręcone. Poza tym dolna linia rzęs jest bardzo jasna :/ Także muszę codziennie sztucznie podkręcać rzęsy i zależy mi na tym żeby tusz mi w tym pomagał lub nie przeszkadzał :)


Tusz Gigantic Volume Eveline, jak sam nazwa wskazuje, jest tuszem pogrubiającym, nadającym objętości. Świadczy o tym również szczoteczka - duża i gęsta, mój ulubiony model.


Tusz należy do moich ulubionych ever! Pięknie podkreśla rzęsy, nadając im objętości. Nie tworzy grudek, pajęczych nóżek, nie skleja, nie kruszy się w ciągu dnia. Jest bardzo lekki, dzięki czemu nie ciągnie moich sztucznie podkręconych rzęs w dół. Przez cały dzień mogę cieszyć sie zalotnym spojrzeniem :) Dodatkowo lekko wydłuża rzęsy. Maluję zawsze dwie warstwy. Efekt jaki daje bardzo mi odpowiada.


Gdyby jeszcze podkręcał i był wodoodporny byłby ideałem. Jednak nie mam tuszowi nic do zarzucenia, no może poza dostępnością. Lata temu kupowałam go w osiedlowym kiosku, ale zniknął (tusz, nie kiosk :P). Później długo go nie widziałam, ale pojawił się w Biedronce w zeszłym roku. Być może jest dostępny w Rossmannie, w kocu szafa Eveline tam stoi...


Znacie ten tusz? Jak Wam sie podoba efekt jaki daje?

21 komentarzy:

  1. Zupełnie nie moja szczoteczka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepsza szczoteczka pod słońcem! :)

      Usuń
  2. super efekt :) fajny kolorowy makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam, ale szczoteczka do mnie w ogóle nie przemawia :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ciężko określić ten efekt jeżeli nie wstawiłaś zdjęcia bez tuszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam go, ale szczoteczka nie w moim guście
    szkoda, że nie stawiłaś zdjęcia przed nałożeniem tuszu na rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę ten tusz. Moje rzęsy w ogóle nie są wywinięte. Niestety żaden tusz sobie z nimi nie radzi. Szczoteczka nie dla mnie. Ale ważne, że jesteś zadowolona :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat bardzo lubię takie szczoteczki, ale z tym tuszem nigdy się nie spotkałam.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepszy model szczoteczki duża i gęsta :)

      Usuń
  8. Pierwszy raz go widzę ale efekt jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie przepadam za takimi szczoteczkami, wole silikonowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, nie widziałam, ani nie slyszałam, ale efekt niezły!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nigdy nie miałam tuszu tej marki, efekt mi się bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  12. efekt daje ciekawy :) choć ma taką dziwną szczoteczkę :)
    Moim ulubieńcem jest tusz z Bourjois Twist Up :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna? To najbardziej popularny model obok tych stożkowych wydłużających...:)

      Usuń
  13. Fajny efekt, kształt szczoteczki w zasadzie nie ma dla mnie większego znaczenia, nie lubię tylko tych zakończonych kulką (klespydrowate). Mogę używać również bardzo szerokich. Zachęciłaś mnie - ładnie wygląda na oku.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +