Obserwatorzy

środa, 3 września 2014

Migdałowy balsam do ciała Sweet Secret Farmona

Klimat oziębił się na tyle, że spokojnie można wyciągać z szafek kosmetyki o jesiennym aromacie. Dlatego też od jakichś trzech tygodni regularnie sięgam po balsam o zapachu słodkich trufli i migdałów Farmony. To kolejny z kosmetyków tej firmy, czekał od zeszłej zimy...

Migdałowy balsam do ciała Sweet Secret Farmona


Balsam mieści się małej, zgrabnej butli o "oszukiwanej" pojemności 225ml. Oszukiwana, bo człowiek myśli, że kupuje jak zwykle 250ml, a tu 25ml ucięte i to za tą samą cenę. Oszukaństwo!

Konsystencja balsamu bardzo przyjemna, nie za gęsta, nie za rzadka. Dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania. Kosmetyk ma w sobie takie czarne drobinki, które trzeba uważnie rozsmarowywać, po pozostawiają czarne plamki...


Balsam ma bardzo przyjemny słodki lecz nie mdlący zapach, który długo utrzymuje się na skórze i ubraniach :) Skóra po jego użyciu jest przyjemnie nawilżona, chociaż nie jest to balsam do zadań specjalnych. Ot, taki przyjemniaczek na chłodne jesienne wieczory.

"Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o delikatnej, jedwabistej konsystencji i fascynującym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie słodkich trufli i migdałów, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego obłędnie pachnie, pozostawiając długotrwały, urzekająco słodki zapach. Regularne stosowanie Migdałowego balsamu do ciała daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry. Bogata receptura delikatnie pieści skórę, doskonale ją nawilża, wygładza i regeneruje przywracając aksamitną gładkość, miękkość i delikatność, a wyjątkowo apetyczny, zniewalająco słodki zapach relaksuje i odpręża, zapewniając dobry nastrój i uczucie komfortu"

Skład produktu:
Aqua, Isopropyl myristate, Propylene glycol, Cyclomethicone, Paraffinum liquidum, Parfum, Glyceryl stearate citrate, Glyceryl stearate, Butyrospermum parkii, Prunus amygdalus seed oil, Cetearyl alcohol, Prunus amygdalus seed extract, Glycerin, Theobroma cacao extract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Panthenol, Xanthan gum, Disodium edta, Acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Jojoba esters, Iron oxides, Sodium hydroxide, Benzyl benzoate, Coumarin, CI 19140, CI 16255, BHA.

27 komentarzy:

  1. ciekawe po co te drobinki ;p ale zapach pewnie fajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem po co, chyba po to żeby brudzić skórę :P

      Usuń
  2. Miałam wersję pierniczkową :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsamu, ze sweet secret nie miałam, ale znam masełka i kosmetyki do kąpieli/pod prysznic, zazwyczaj zapachy są bardzo udane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam i zapach świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym pomyślała o pojemności w druga stronę. Myślisz ze kupujesz 200 a tu dodatkowe 25

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Optymistka :D Ja jestem realistą ze skłonnościami do pesymizmu...No i rzadko który balsam ma 200ml...

      Usuń
  6. Również mnie zaciekawiły mnie te czarne drobinki - przecież to nie peeling a balsam;) ale opis zapachu jest bardzo przekonujący:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie takie przyjemniaczki najbardziej umilają jesienną i zimową pielęgnację. No i markę Farmona darzę duuużą sympatią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś musi umilać pluchę za oknem...:)

      Usuń
  8. Uwielbiam tą serię i na pewno z chęcią sięgnę po niego jakoś w zimę ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Farmona mnie zawsze urzeka zapachami <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ze względu na drobinki nie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One w sumie nic nie robią i nie wiem po co są. Trzeba tylko dobrze rozsmarować, żeby plamek nie było :)

      Usuń
  11. ja miałam z tej serii peeling z farmony szarlotkowy i był przecudowny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich peelingi jak dla mnie mają nieco trujące zapachy...

      Usuń
  12. Juz od dawna się nad nim zastanawiam i chyba tej jesieni zagości w mojej szafce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczekać na okres bożonarodzeniowy, bo są wtedy w korzystnych cenowo zestawach :) A może pod choinką się trafi :P

      Usuń
  13. Moja skóra nie wymaga mega nawilżających produktów a orzechowe zapachy uwielbiam, także na 100% się na niego skusze!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam, ale pewnie z ciekawości wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem czy mi zapach by podszedł...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +