Obserwatorzy

piątek, 31 października 2014

Moja zębowa historia...

Dziś temat z trochę innej beczki, jednak również powiązany z urodą. Będzie o zębach, dentystach oraz o sposobach na braki w uzębieniu.

Osobiście z zębami mam problem od dziecka, a właściwie od kiedy zaczęły mi rosnąć. Górne jedynki wyrosły mi bez szkliwa, więc można się domyślić co to oznacza :/ Szkliwo jest najtwardszą tkanką organizmu, a moje jedynki zostały jej pozbawione :( Pamiętam, że od najmłodszych lat odwiedzałam licznych dentystów, jednak żaden z nich nie znał się do końca na rzeczy. Zawsze miałam skłonność do próchnicy (myję zeby!), tak jakby zęby psuły mi sie jeden od drugiego. Zawsze było mi wstyd, gdy podczas wyjść klasowych do dentysty na lakowanie wszystkie dzieci szły na lakowanie, a ja słyszałam z pogardą "próchnica!".

Pamiętam jak w szkole średniej chłopak mojej koleżanki zapytał jej dlaczego nie dbam o zęby...Moje jedynki bez szkliwa łapią wszelkie przebarwienia, tak więc miałam wtedy na nich urocze brązowe plamy, a wiadomo jak to wygląda. Tak jak dziury na środku jedynek :/

Tak więc, od wielu wielu lat chodzę po rozmaitych gabinetach dentystycznych, jednak żaden dentysta nie jest w stanie pomóc mi na dłużej. Góra 2-3 lata. Do tej pory musiałam wybierać najtańsze rozwiązanie jakim jest licowanie. Powtarzam taki zabieg jak tylko plamy zaczynają być widoczne. Każdy z dentystów namawiał mnie na korony porcelanowe, jednak zawsze wiedziałam, że nigdy się na nie nie zdecyduję. Koszt wykonania jest wysoki, bo od 500 do 3500zł za sztukę, a rozwiązanie nie jest dożywotnie. Poza tym aby nałożyć koronę na ząb trzeba go oszlifować do niewielkich rozmiarów, co niesie ze sobą ryzyko złamania takiego zęba. I co wtedy? Pieniądze wyrzucone w błoto. Korona może również pęknąć. Jej maksymalna trwałość to ok. 20 lat, ale przeważnie trwa to krócej. Można również zastosować licówki, ale zakłada się je tylko na zdrowe zęby...

Obecnie mam 29 lat, 26 sztuk zębów, w prawie każdym plomba, część usunięta, dwie martwe jedynki, zawierające metalowe płytki, żeby się nie złamały i które po oszlifowaniu są sine. Podczas każdej wizyty u dentysty obie jedynki leczone są kanałowo.

Obecnie przydałoby mi się znów poprawić uzębienie, ale na to muszę uzbierać grubszą kasę :) Nie chcę już bawić się w licowanie, bo po każdym szlifowaniu jest coraz mniej zęba w zębie. Idealnym rozwiązaniem mojego problemu jakim są słabe i szpetne jedynki są implanty zębowe.

Pamiętam jak 4 lata temu szukałam dentysty, który podjąłby się naprawy moich jedynek. Wbrew pozorom nie było to łatwe, a ostatecznie musiałam iść do stomatologa NFZ. W jednym z prywatnych gabinetów usłyszałam propozycje życia – mostek wyciągany! Miałam wtedy 25 lat i wybiegłam z gabinetu z płaczem, a na co dzień jestem prawdziwym twardzielem :)

U innego dentysty nie było lepiej. Najpierw usłyszałam, że nie myję zębów, następnie, że w sumie to pani zrobi mi 4 koronki najlepiej od razu. No tak w końcu zawsze mam przy sobie luźnie 2 tysiące złotych :/ Odrzekłam, ze za korony dziękuję, bo kiedyś zrobię sobie implanty. Do tego jeszcze usłyszałam pytanie dlaczego nie nosiłam aparatu na zęby. Odparłam, ze jakoś nie miałam pieniędzy będąc dzieckiem. Co usłyszałam? "Na aparat Pani nie ma a na implanty będzie mieć?" Apeluje do uczelni kształcących dentystów: nie uczcie ich leczyć zdrowych zębów, tylko krzywe i popsute!

Czym jest implant?

Implant to rodzaj sztucznego zęba, prościej mówiąc korona założona na tytanową śrubę, którą wszczepia się pacjentowi w dziąsło. Taki zabieg stosuje się w przypadku braku zębów lub, tak jak będzie w moim przypadku, wyrywa się zęby, by w ich miejscu wstawić implanty. Następnie stomatolog wykonuje dla nas korony na wzór naszych zębów. Implanty zakładane są na trzy sposoby: jednofazowe, dwufazowe, dwuetapowe. Wbrew pozorom wszczepianie implantów nie jest bardzo bolesne. Zakłada się je w znieczuleniu miejscowym. Odczucia jakie towarzysza zabiegowi są porównywalne z wyrywaniem zęba.
Za jednym razem można wszczepić nawet całą szczękę jak również wstawić pojedyncze sztuki. Co ciekawe w niektórych przypadkach można oprzeć szczękę o jedynie dwa wkręty.

Jednak implanty nie są rozwiązaniem dla każdego. Po utracie zęba, w wyniku wyrwania go lub walk ulicznych, po jakimś czasie kość w którym był umieszczony zaczyna zanikać. Wtedy nie będzie możliwości wszczepienia tytanowej śruby, bo nie będzie gdzie. Dlatego też jeśli myślimy o implantach warto zdecydować się jak najszybciej. Sama nie mam kilku zębów z tyłu, ale i tak nie ma na nie miejsca w szczęce...

Mimo, że dziś Halloween, to nie będę wklejać drastycznych zdjęć przedstawiających wstawianie implantów. Odsyłam Was więc TUTAJ.

Ciekawostka

Wiedziałyście o tym, ze męscy modele specjalnie wyrywają sobie zęby, aby mieć bardziej wyraziste rysy? Mnie osobiście takie rysy bardzo odpowiadają, ale żeby od razu wyrywać sobie zęby...

Czy posiadanie implantów niesie ze sobą ryzyko?

Istnieją pewne przeciwwskazania do posiadania implantów. Dzielą się one na bezwzględne, bezwzględne czasowe oraz względne.

Czynniki bezwzględne:

- zły stan ogólny pacjenta
- ciężka cukrzyca
- choroby nowotworowe
- systemowe choroby tkanki kostnej, stawów, nerek, wątroby
- Aids
- osteoporoza
- nadmierne i nierealistyczne oczekiwania dotyczące estetycznego wyniku zabiegu.

Bezwzględne czasowe:

- ostre choroby zakaźne
- ciąża
- stosowane w chorobie nowotworowej leki immunosupresyjne
- radioterapia w zakresie głowy i szyi
- niezakończony wzrost układu kostnego

Względne:

- uzależnienie od narkotyków, alkoholu, nadużywanie papierosów
- niewydolność krążenia
- wady serca
- zaburzenie krzepliwości krwi
- stosowanie antykoagulantów
- zaburzenia i choroby psychiczne
- schorzenia w których występują zaburzenia metabolizmu.
- suchość jamy ustnej, patologiczne zmiany na błonie jamy ustnej
- znaczne zaniki kostne szczęki i żuchwy

Przeciwwskazaniami mogą być również:

- zła higiena jamy ustnej i brak motywacji do jej utrzymania na wysokim poziomie
- niewyleczone dziąsła i pozostałe zęby
- parafunkcje (zaciskanie zębów, bruksizm zgrzytanie zębami)

Implanty są rozwiązaniem dość kosztownym, ceny wahają się w granicach od 2000 zł za sztukę, ale dożywotnim. W moim przypadku już dawno przekroczyłam tą sumę "łatając" zęby co jakiś czas. Jak tylko uzbieram odpowiednią kwotę z pewnością sprawię sobie śliczne nowe jedynki :)

Jakie jest Wasze zdanie na temat implantów? Może któraś z Was posiada lub ma zamiar w przyszłości? Podzielcie się swoimi wrażeniami, żebym mogła się psychicznie przygotować :)

24 komentarze:

  1. Niestety brak szkliwa to bardzo poważny problem, wtedy nie mamy już jedynie problemu z próchicą powierzchniową, ale od razu głębszą... współczuję, bo problemy z zębami nienależą do najmilszych :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam problemy z zębami, choć zupełnie inne niż Ty. Panicznie boję się dentystów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się jako dziecko, a teraz już się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
    2. ja mam tak samo jak Margaritess... i przez to moje zęby to chyba mój największy kompleks...

      Usuń
  3. Oj ja też mam straszne problemy z zębami. Od dziecka chodzę po dentystach, ciągle mam próchnicę i jakieś zęby do zrobienia pomimo tego, że dbam o nie. Teraz znów przydałoby się pójść, bo widzę parę do zrobienia, ale tyle na to kasy potrzeba, a nie pracując skąd mam je wziąć. W dodatku od kilku dni bolą mnie 2 zęby, które mam do chirurgicznego usunięcia, ale boję się iść jak nie wiem co ;/ Pomijam już fakt, że nie znalazłam jeszcze dentysty z prawdziwego zdarzenia, każdy robi na odwal się, byle tylko kasę wziąć, a ząb do poprawki. I mi też proponowano mostek, miałam wtedy z 20 lat i całą drogę powrotną przeryczałam aż się ludzie za mną oglądali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój. Mnie się zęby psują jeden od drugiego. Też muszę wykombinować około 1200zł na dwa tylne zęby :/ Jak usłyszałam o mostku to wyłam jak pies :/ Jeszcze ta dentystka tak głośno gadała, że było ją w poczekalni słychać...

      Usuń
  4. Bardzo Ci współczuje i niemalże wiem jak to jest. Tez mam straszny problem z zębami. I tez je myje a wygląda jakbym o nie nie dbała. Stale zęby wcześnie mi wyrosły i od dziecka miałam problem z górnymi jedynkami i dwójkami. Od dziecka tez mam je "łatane", bo inaczej tego nie można nazwać. Pewnie mnie czekają implanty, ale zwlekam jak mogę.
    Co gorsza moje rodzeństwo ma śliczne białe zęby... a ja nie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym sobie zrobiła implanty nawet dzisiaj, ale skąd wziąć kasę :P Musze powoli odkładać, bo co jak co, ale jedynki muszę mieć :P

      Usuń
  5. Ojej :( Ja na szczęście nie mam większych problemów z zębami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ze wszystkim całe życie pod górkę :/

      Usuń
  6. ja również mam problemy z zębami, więc przyznam się szczerze, że co do notki przeczytałam sam początek i dalej juz nie, bo nie chcę o tym myśleć... w te wakacje złamała mi się jedynka, która była martwa (w dziecinstwie mocno się w nią uderzyłam) i chodziłam bez niej 1,5 miesiąca.... (POLSKA ;))))))))) ile ja miałam bólu z tym- wycinanie dziąseł kilkukrotnie bez znieczulenia, i jeszcze wyrwanie jej samej, bo niestety się ułamała i trzeba było ją wyrwać do końca... tyle, ile ja straciłam nerwów i pieniędzy przez zęby to chyba nikt nie zliczy... zazdroszczę osobom, które mają piękne zęby i nie muszą się zbytnio starać o ich utrzymanie. ahh te geny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam, że w mojej mieścinie tylko w jednym specjalistycznym instytucie chcieli to zrobić, i były to wizyty prywatne...

      Usuń
    2. Tez chodziłam dobre dwa miesiące zanim znalazłam kogoś kto nadbuduje ukruszony ząb...A jak już nadbudowa to od razu licowanie i tak w koło Macieja :/ Już nawet nie myślę o tym, że byle ludzie z biednych rodzin mają niekiedy takie ładne zęby, a ja jak jakiś motłoch :/ Urody mi to nie dodaje...

      Usuń
    3. niestety znam ten ból... mi powiedziała dentystka, że ta moja korona to na pewno nie na dłuższy czas bo ząb złamał mi się tak głęboko, że po jakimś czasie korona wypadnie.. a to jedynka :( i mam sobie zrobić implanta, ale się tak panicznie boje.... to jest straszne :(

      Usuń
  7. Bardzo fajne rozwiązanie na które być może kiedyś sobie pozwolę, gdy będzie mnie stać i gdy nie będę zarabiać w Pl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie najlepsze, bo wydam kasę raz i do końca życia mam spokój. A nie bawić się co dwa lata w licowanie, łatanie...:/

      Usuń
    2. Ja mam licowke juz 10 lat Nie wiem czy o tym samym mowa ?

      Usuń
    3. Licowanie to takie krótkotrwałe rozwiązanie dla ubogich. Chociaż nie wiem czy aby na pewno taką ma to nazwę... Licówka to nakładka przyklejana na ząb za pomocą cementu :)

      Usuń
  8. Strasznie Ci współczuję, sama też mam problemy z zębami. Należę do tego odsetku ludzi, którym postanowiły nie wyrosnąć "dwójki". Nie wiem, czy wiecie jak to wygląda? Królicze jedynki + szpara, gdzie powinny być dwójki + wystające kły. ;/ Do tego dochodzi problem z dolnymi zębami - bo tam z kolei miejsca na zęby nie mam, wiec w każdą stronę powywijane są. Miałam jednak to szczęście, że gdy miałam ok. 12 lat mama zaprowadziła mnie do dobrego stomatologa, który zaproponował najtańszy wariant - czyli przerobienie trójek na dwójki. (Były też inne - m.in. wyrywanie zdrowych zębów i wstawianie implantów, ale to zbyt dla mnie drastyczne wyjście). Efekt jest taki, że nadal wyglądam jak królik, ale nie mam już drastycznych przerw między zębami. :)
    Mogę tylko dziękować losowi, że zęby mam wyjątkowo zdrowe i jeszcze nigdy nie miałam ich plombowanych. No, tylko problem z kamieniem przez te powykrzywiane zęby. Myślę o aparacie, chociaż nie wiem, kiedy uda mi się zebrać na niego kasę...
    PS Przepraszam, że się powyżalałam, zamiast skupić się na problemie poruszonym w poście. Jakoś mnie tak naszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie mam małą szczękę i dość duże zęby, które wyrastały jeden na drugim i obok...Byłam zmuszona usuwać zdrowe zęby, bo nie pasowały do całości :/ A popsute musiały zostać. Do 14 roku życia chodziłam z korzeniem mleczaka, bo każdy z dentystów twierdził, że to tylko plamka...Moje zęby sa zbyt słabe na aparat. Poza tym górne sa już ok, a dolnych tak nie widać :)

      Usuń
  9. Lubię Twój blog, ale ten wpis mi się kompletnie nie podoba. Nie to żebym tu hejtowała ale chyba za dużo tu wiedzy Googli a za mało wiedzy z autopsji. Jakbym miała do dyspozycji Twój wpis o implantach to na pewno bym się na nie nie zdecydowała. I teraz mała korekta
    * gdy kość zaniknie nadal MOŻNA wszepić sobie implant
    * wszczepienie implantu a dokładnie odczucia z tym związane nie jest porównywalne z wyrwaniem zęba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, ale Cię rozczaruję. Wpis jest w całości dziełem mojej głowy :) Jedyną wiedzą jaką musiałam w tym przypadku uzupełnić były przeciwwskazania do posiadania implantów...Zresztą wszystkie moje wpisy sa z głowy, dlatego sa takie długie.

      Usuń
    2. Chodziło mi tylko o tą część implantową. Do Twoich przeżyć zębowych nic nie mam. Nie sprecywowałam tego w pierwszej wypowiedzi- wybacz więc. Pozdrawiam

      Usuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +