Obserwatorzy

piątek, 9 października 2015

Golden Rose Matte - czyli szału ni ma

Bardzo długo marzyłam o idealnie chabrowym lakierze do paznokci, najlepiej matowym. Jak to często bywa, marzenia spełniają się przypadkiem i w najmniej oczekiwanym momencie. Tak więc kiedyś tam zahaczyłam o wyspę Golden Rose (raczej o te kosmetyki nie haczę...) i nabyłam przepiękny chabrowy lakier, w dodatku matowy.

Golden Rose Matte nr 29


Piękny kolor, prawda? Rzadko spotykany, chłodny odcień. Cudo.


Niestety na kolorze zalety lakieru się kończą :/ Zacznę od pędzelka - wyjątkowo cienki i długi, niewygodny po prostu. A to ciekawa uwaga, bo paznokcie mam wąskie...Konsystencja lakieru również wyjątkowa - wyjątkowo rzadka.

Do pełnego krycia potrzeba trzech warstw, a i to nie gwarantuje, że nie będzie prześwitów. Dotychczas stosowałam dwie warstwy, ale było mnóstwo prześwitów. Jakoś tak z lenistwa nie chciało mi się nakładać trzech warstw, poza tym uważam, że to chyba za dużo...Ostatnim razem warstw było trzy i krycie przyzwoite.



I w jednym i w drugim wypadku, końcówki były starte na drugi, max. trzeci dzień. Tak więc nie za fajnie. Poza tym lakier trzyma się w miarę przyzwoicie. No i ten piękny, niespotykany kolor :) Jeśli chodzi o zmywanie, to idzie wyjątkowo szybko.

Lubicie lakiery Golden Rose? Ja już raczej po żaden nie sięgnę, bo to kolejny raz kiedy się zawiodłam.

6 komentarzy:

  1. Ja mam z tej samej serii zielony i jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za tymi matowymi jakoś nie za bardzo przepadam....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam! Według mnie jak na dwie warstwy kryje świetnie! Każdy kolor ma coś w sobie, akurat nie przepadam za matowymi ale ten mnie zauroczył :)

    OdpowiedzUsuń
  4. średnio lubię golden rose, bo raz trafiłam na średniej jakości lakier tej marki, a raz na super, wiec mam podzielone zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +