Obserwatorzy

sobota, 10 października 2015

Żel pod prysznic róża piżmowa i zielona herbata Green Pharmacy

Uwielbiam róże. Ich wygląd i zapach. Dlatego też chętnie sięgam po kosmetyki zawierające w swoim składzie ten dostojny kwiat. Jeśli chodzi o firmę Green Pharmacy to miałam już peeling różany (klik), a teraz skusiłam się na żel pod prysznic.

Żel pod prysznic róża piżmowa i zielona herbata Green Pharmacy


Do zakupu skłonił mnie przede wszystkim wspaniały zapach kosmetyku znany z peelingu z tej samej linii oraz poniekąd cena - 7,99zł za 500ml. Tak, butla jest wielka i nieporęczna, ma jednak udogodnienie w postaci otwarcia typu "press".


Uważam, że to wygodniejsze niż zwykła dziura bez niczego czy też pompka, która w mojej łazience nie zdaje egzaminu...

Zapach żelu bardzo mi odpowiada, łączy w sobie słodycz róży oraz orzeźwienie zielonej herbaty. Róża jest jednak na pierwszym planie tej kompozycji. Wiem, że wielu osobom róża kojarzy się za babcinym zapachem, nie rozumiem jednak jak? i czemu? Miałam dwie babcie i z różą nie miały nic wspólnego...Tzn. nie używały takich kosmetyków.

Konsystencja kosmetyku jest bardziej rzadka niż gęsta, jednak z gąbki się nie wylewa, przy odpowiednim refleksie :P 


Prysznic z tak pięknie pachnącym żelem to sama przyjemność. Skóra jest dobrze oczyszczona, jednak nawilżenie jakie obiecuje producent nie jest tak wielkie aby zrezygnować z balsamu do ciała, przynajmniej w moim wypadku - wypadku suchotnika...Poza tym żel zawiera w składzie znienawidzony SLS, który raczej do nawilżenia się nie przyczynia...


Nigdy nie przykładam wagi do tego co tam producenci wypisują na etykietach żeli pod prysznic. Dla mnie żel ma mnie po prostu umyć i ładnie pachnieć. Tyle. Tutaj zapach odgrywa pierwszorzędną rolę i z kosmetyku jestm zadowolona.


7 komentarzy:

  1. Moja siostra lubi żele od nich :) Ja się przestawiałam na naturalne kostki teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tę firmę, szczególnie ich kosmetyki do włosów :)

    a listy pisze wiele osób, wystarczy wpisać na instagramie #snailmail lub #penpalswanted i wyskoczą miliony zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam z tej firmy olejek pod frysznic i do kapieli i byl tragiczny... :(

    OdpowiedzUsuń

Miło mi gdy pozostawiasz po sobie ślad w postaci komentarza.
Wiem wtedy, że nie piszę posta tylko dla siebie :)
W przeciwnym wypadku uruchamia mi się "słomiany zapał"...:(
Na komentarze odpowiadam pod danym postem, jeśli nie zapomnę...
Niestety, nie mogę dodawać komentarzy w Google +